Tag Archive: vintage postcards


Kolejna pocztówka  adresowana do panienki Vefi Leib z Monachium.

Kartka z długim adresem, tłoczona i najprawdopodobniej kolorowana ręcznie. Słabo widoczny stempel pocztowy pozwala odgadnąć, że kartka została wysłana do adresatki 20 czerwca 1902 roku.

Czterolistna koniczynka na szczęście …

Pocztówka z długim adresem, czterolistna koniczynka na szczęście, Monachium 1902 (1) awers

Pocztówka z długim adresem, czterolistna koniczynka na szczęście, Monachium 1902 (1) awers

Pocztówka z długim adresem, czterolistna koniczynka na szczęście, Monachium 1902 (2) rewers

Pocztówka z długim adresem, czterolistna koniczynka na szczęście, Monachium 1902 (2) rewers

Kiedyś aktorki i tancerki miały pod górkę.  Nie było takich możliwości obróbki fotografii, jak dzisiaj, nie było photoshopa i zapewne  wsparcie charakteryzatorów czy specjalistów od wizerunku było mniejsze niż dzisiaj.
Tym bardziej na uwagę zasługują damy, które mimo wszystkich tych utrudnień, 100 lat temu  promieniały wdziękiem, hipnotyzując urodą spektatorów.
Na pewno do takich wspaniałych kobiet o wyjątkowej urodzie należała aktorka i śpiewaczka operowa Lina Cavalieri, której nazwisko pewnie większości dzisiaj niewiele mówi.  Na przełomie XIX  i XX wieku, gdy jej popularność zbiegła się w czasie  z boomem na pocztówki, stała się ona jedną z najchętniej przez wydawców przedstawianych na kartach pocztowych artystek .  Powód był oczywisty – uroda daleko wykraczająca poza talenty sceniczne.
Kiedy dzisiaj patrzę na te stare zdjęcia Cavalieri, nie mam żadnych wątpliwości, że nieoficjalny tytuł „najpiękniejszej kobiety świata”, który jej wtedy nadano, był zupełnie zasłużony.  Aktorka miała wielbicieli na całym świecie nie tylko w USA, na zachodzie Europy, ale również w Rosji, skąd także pochodzi wiele pięknych kart pocztowych z jej podobizną. Lina Cavalieri nie jest może tak żywa w świadomości współczesnych, jak np. Mata Hari, jednak pamięć o niej nie zaginęła, i mam nieskromne wrażenie, że część tego sukcesu należy przypisywać wspaniałym pocztówkom, które stały się ambasadorkami wdzięcznej Włoszki, a także obecnym kolekcjonerom, którzy chętnie wyrywają te skarby ze szponów zapomnienia. Ilość i zróżnicowanie materiału, jaki przetrwał do dzisiaj,  są przy tym tak znaczne, że pozwala to na wysnucie wniosku, że sceniczna popularność gwiazdy na tamte czasy musiała być ogromna, może nawet porównywalna z tą, jaką cieszą się obecnie Rihanna czy Beyonce. Pamiętajmy, że nie było radia i telewizji, a karty pocztowe były na tamte czasy doskonałym medium, powszechnie dostępnym, dzięki któremu, każdy, bez względu na stan majątkowy, mógł skosztować sztuki, piękna, poezji.
Sama nie będąc znawczynią historii teatru i opery, nazwisko Cavalieri poznałam właśnie dzięki starym pocztówkom. Te przedstawiające Linę są naprawdę fenomenalne, a sylwetka śpiewaczki zapada głęboko w pamięć.  Z jednej strony, na pewno, karty pocztowe z Liną, podobnie jak i innymi upstrzonymi niewiastami, tancerkami, aktorkami, w typowych dla swojej epoki kapeluszach, piórach i pozach, należy zaliczyć do cieszącego się niezbyt dużym poważaniem wśród niektórych zbieraczy „kiczu”. Z drugiej strony, kicz to też przecież piękno, łatwe do przełknięcia przez każdego, proste w odbiorze, zrozumiałe i wszechobecne. Osobiście preferuję piękny kicz od ambitnej brzydoty.
Wypada wspomnieć, że magnetyczna uroda Cavalieri stała się inspiracją Piero Fornasetti ‚ego do tworzenia przedmiotów z jej wizerunkiem.  Kiedy Piero natknął się na śliczną twarzyczkę Liny w jakimś starym XIX-wiecznym magazynie, postanowił wykorzystać jej wizerunek do swoich projektów. Zaczął więc tworzyć i jak sam to określił  „nie mógł już przestać”.  W ten sposób śpiewacza operowa na nowo stała muzą i  natchnieniem – motywem wciąż powracającym w twórczości artysty.  Samych wariacji, gdzie motywem przewodnim była śpiewaczka miało powstać ponad 350.
W poniższej galerii niektóre dokonania Piero Fornasettiego:
Fornasetti PlatesFornasetti T&V Platesfornasetti iiifornasettifornasetti face ATCs for swap bot-unavail.Fornasetti girls for losy
found recently some Fornasetti friends...Fornasetti designsFornasetti BadFORNASETTI PLATESFORNASETTI CREAM SUGARPiero Fornasetti
Piero Fornasetti

Piero Fornasetti Lina Cavalieri, a gallery on Flickr.

Artystka zginęła w trakcie bombardowania przez Aliantów w lutym 1944 roku w swoim domu na przedmieściach Florencji.

Lina Cavalieri - najpiękniejsza kobieta świata na dawnej pocztówce

Lina Cavalieri – najpiękniejsza kobieta świata na dawnej pocztówce

moja ulubiona pocztówka z Liną Cavalieri

moja ulubiona pocztówka z Liną Cavalieri

Lina Cavalieri, Thais - stara pocztówka

Lina Cavalieri, Thais – stara pocztówka

Lina Cavalieri - pocztówka z serii karty do gry

Lina Cavalieri – pocztówka z serii karty do gry

stara pocztówka rosyjska

stara pocztówka rosyjska

Pocztówka rosyjska - banknto 500 rubli z Liną Cavalieri

Pocztówka rosyjska – banknot 500 rubli z Liną Cavalieri

Lina Cavalieri - najpiękniejsza kobieta świata na dawnej pocztówce

Lina Cavalieri – najpiękniejsza kobieta świata na dawnej pocztówce

Poniżej galeria dawnych pocztówek przedstawiających piękną Cavalieri. Miłego Oglądania 🙂

Lina CavalieriLina CavalieriLina CavalieriLina CavalieriLina CavalieriLina Cavalieri
Lina CavalieriLina CavalieriLina CavalieriLina CavalieriLina CavalieriLina Cavalieri
Lina CavalieriLina CavalieriLina CavalieriLina Cavalieri

Vintage Postcards Lina Cavalieri Stare pocztówki, a gallery on Flickr.

Na dobry koniec posłuchajmy jeszcze uroczego głosu Liny, „Maria Marì” piosenka neapolitańska w wykonaniu artystki”

Jak wytłumaczyć komuś co czujesz, gdy patrzysz na kawałek papierka? Nie jakiś tam, ale „ten konkretny”, na który czekałeś latami. Temperatura niebezpiecznie wzrasta, krew się gotuje, puls szaleje, brakuje powietrza i ….nagle błogi spokój. Udało się – papierek kupiony  – jest twój.  Dzikie, nieszkodliwe szaleństwo – to zapewne coś więcej niż tylko wypełnianie luk w domowym albumie.

Marlena był osobowością magnetyczną, fascynującą i pozostała niezapomnianą do naszych czasów – nie każdej dawnej gwieździe się to udało.  Dlaczego właśnie ona? Cóż, jej uroda to pewnie kwestia gustu, a tutaj różne słyszałam opinie.  W początkowych latach swej kariery artystka nie zdawała się olśniewać reżyserów urodą – do dzisiaj można na ten temat przeczytać tu i ówdzie nieprzychylne artystce wypowiedzi z epoki; gdy w późniejszych latach wspominała tamte czasy, mówiła tak, jakby chciała o nich zapomnieć. Narzekała, że tamte pierwsze zdjęcia i filmy przedstawiały ją bardzo niekorzystnie,  skarżyła się na złe oświetlenie i inne detale.  Miała jednak wielkie zalety – piękne nogi, uwodzicielski głos i nieprzeciętny sposób bycia, który ją dopiero wyróżniał przy bliższym kontakcie. Nieoszlifowany diament, który wymagał pracy ? O tak, Josef von Sternberg poznał się na tym diamencie natychmiast i postanowił zaangażować do swojego nowego filmu „Błękitny Anioł”, który stał się przełomem w karierze drugorzędnej lub może nawet trzeciorzędnej berlińskiej aktorki. Po premierze „Błękitnego Anioła” w Berlinie w 1929 roku Marlena opuściła swoją ojczyznę. Kierunek Hollywood. Wtedy cały świat usłyszał jej nazwisko. Niemcy na 5 minut zyskały gwiazdę, odkrytą przez amerykańskiego reżysera, by ją zdążyć tylko obrzucić oklaskami i kwiatami,  a zaraz potem bezpowrotnie stracić. W stolicy światowego kina Miss Dietrich była pieczołowicie szlifowana przez nowego mentora, brała lekcje języka, zrzuciła trochę zbędnych kilogramów, dostała odpowiednią garderobę i nauczyła się, jak ważne jest w pracy filmowej światło. Tak ze skromnej aktoreczki powoli wyciosano wielką gwiazdę. Cała sztuka polega przecież na tym, żeby zatuszować niedostatki i wydobyć na powierzchnię te istotne cechy, które stanowią o naszych przewagach.

Prusaczka z krwi i kości, nauczona dyscypliny i wytrwałości, zadomowiła się w Ameryce, gdzie szokowała męskimi strojami, które zakładała i  romansami, w które się wdawała.  Marlena przyciągała jak magnes, także kobiety, co pewnie jest jedną z przyczyn, dla których pozostaje ikoną środowisk gejowskich, podobnie z resztą jak  Zarah Leander.   Oficjalnie wytworna, elegancka, jak wymagały tego okoliczności, a prywatnie prosta, lubiąca porządek gospodyni, z zamiłowaniem do prostych ludzi, nie znosząca pozerstwa i sztuczności, stroniąca od pustych, nic nie wnoszących wywiadów. Dzisiaj mało prawdopodobne, żeby Marlena dawała sobie co i rusz cykać fotki na ściankach czy robiła ustawki z tabloidami.  Najważniejsza rzecz, jakiej w życiu dokonała? – sama twierdziła, że była nią służba w czasie II wojny światowej, u boku Aliantów, przeciwko nazistowskim Niemcom. Przeciwko ojczyźnie.  Okres powojenny był wypełniony wewnętrzną walką ze swoimi uczuciami względem utraconego kraju. Po wojnie już nic nie było takie samo. Z Hitlerem odszedł raj, odszedł Berlin, jaki pamiętała, okres dzieciństwa i młodości pozostał jedynie w śpiewanych chropowatym głosem piosenkach. Później sama ułożyła wzruszający tekst   do muzyki Czesława Niemena „Mutter, Hast du mir vergeben” – „Matko, czy mi wybaczyłaś”.

Mutter, hast du mir vergeben? (Mamo, czy mi wybaczyłaś? )
Mutter, denkst du noch daran? (Mamo, myślisz jeszcze o mnie?)
Mutter, hast du mir vergeben, (Mamo, czy mi wybaczyłaś? )
was ich dir angetan? (co Tobie zrobiłam?)

(…)

Heimat, hast du mir vergeben? (Ojczyzno, czy mi wybaczyłaś?)
Heimat, denkst du noch daran? (Ojczyzno, czy jeszcze o tym myślisz?)
Heimat, hast du mir vergeben, (Ojczyzno, czy mi wybaczyłaś?)
was ich dir angetan? (co Tobie zrobiłam)

(…)

Ostatnie lata to czas goryczy i izolacji. Artystka schowała się na 12 lat w swoim paryskim mieszkaniu, którego prawie nie opuszczała. 12 lat samotności, wspomnień, zapisków, niezliczonych telefonów, listów, , tysiące autografów, dobrodusznie rozdanych fanom z całego świata.

„Co nam zostało z tamtych lat?”. Pocztówki, ale nie tylko. Marlena, jak każda gwiazda kina w tamtym okresie była wdzięcznym tematem kart pocztowych. Już wtedy kolekcjonerzy chętnie zbierali pocztówki z odtwórczynią drugoplanowej roli „Błękitnego Anioła”. Na uwagę zasługuje fakt, że pocztówki te często były nabywane tylko po to, żeby je wsadzić do czystego albumu, dzięki czemu obecnie znalezienie karty pocztowej w nienagannym stanie nie jest trudne.  Z drugiej strony, stan pocztówek z gwiazdami kina jest dla współczesnych zbieraczy bardzo ważny. Zawsze mi się chce trochę śmiać, jak pomyślę, że gdy Marlena występowała w Niemczech, gdzie produkowane były najpiękniejsze na świecie pocztówki, wypuszczono zaledwie kilka kart z jej podobizną. Dopiero gdy  wyjechała do Hollywood, najsłynniejszy, światowy wydawca fotograficznych pocztówek z gwiazdami kina zaczął wypuszczać całe serie poświęcone aktorce. A co w kwestii pocztówek w Ameryce? Ha, pustynia! Do dzisiaj udało mi się znaleźć w moim zbiorku jakieś b. słabej jakości egzemplarze „made in USA”. To jest właśnie cała ironia – Ameryka produkowała filmy oraz światowe gwiazdy, a Niemcy i reszta Europy pocztówki je przedstawiające.  Najpiękniejsze i najwyższej jakości karty pocztowe związane z kinem i artystami były wydawane przez ROSS VERLAG Strona poświęcona pocztówkom VERLAG ROSS i do dzisiaj stanowią one bardzo ważny element kolekcji osób, które skupiają swą uwagę na kinematografii i odtwórcach ról filmowych.  Jeżeli chodzi o kino to Ross Verlag jest zdecydowanie numerem 1 w tej materii.  Przemawiają za tym – nienaganne wykonanie oraz ilość „modeli”, że tak to określę. Samych pocztówek, nie licząc dużych kart z fotosami aktorki i małych zdjęć kolekcjonerskich, poświęcił Ross Marlenie  ponad 200 sztuk. Do tego należy dodać rozmaite edycje zagraniczne, jak np. pocztówki dla włoskiego wydawnictwa Ballerini & Fratini. Marlena nie była jednak najliczniej reprezentowaną artystką na pocztówkach tego wydawnictwa, w tym względzie przewyższała ją zdecydowanie Greta Garbo, której pocztówkowy dorobek na całym świecie jest doprawdy imponujący. Stare Pocztówki z Gretą Garbo – baza danych ze skanami i informacjami tutaj

Pierwsza pocztówka poświęcona Marlenie Dietrich przez wydawnictwo Ross Verlag wydana została na początku 1928 roku. Pocztówka kosztowała wówczas w sprzedaży detalicznej 0,15RM i jak nadmieniają autorzy niemieckiego katalogu pocztówek z Marleną Dietrich z 1998 roku, nie było to bez ryzyka dla wydawnictwa, gdyż artystka była wtedy mało znana, co mogło się skończyć małym popytem publiczności na jej zdjęcia, a co za tym idzie stratami finansowymi . Poniższa kartka została własnoręcznie wzbogacona przez aktorkę podpisem, pochodzącym z wczesnego okresu jej kariery.

Marlene Dietrich stara pocztówka

Pierwsza pocztówka z Marlene Dietrich, jaka została wydana prze Verlag Ross pod koniec lat 1920-tych.

Ostatnia pocztówka z wizerunkiem Marleny wydana została przez Ross Verlag latem 1940 roku. Jest to dosyć rzadki egzemplarz. Autorem zdjęcia jest sławny amerykański fotograf Clarence Sinclair  Bull. Pierwszą i ostatnią pocztówkę Ross’a dzieli odstęp 12 lat. Patrząc na obydwie pocztówki trudno się dziwić Marlenie, że pragnęła za wszelką cenę zatrzeć udokumentowaną pamięć o wczesnych latach swojej kariery. Będąc już wielką gwiazdą pracowała z najlepszymi fotografami, sławnymi projektantami kostiumów.  Z tej przyczyny uważam, że pocztówki, takie jak te z Marlene Dietrich to prawdziwe,  wielkie – małe dzieła sztuki.  Na zakup kolekcji oryginalnych fotografii z epoki takich artystów jak Sinclair Bull czy Eugene Robert Richee mało kto może sobie pozwolić, a jednak stare pocztówki bez straty dla jakości i portfela  pozwalają nam cieszenie tym autentycznym pięknem. Stare pocztówki filmowe to także historia kostiumów filmowych, historia mody i cały magiczny glamour.  W przypadku filmowej garderoby Marlene, należy wymienić przynajmniej jedno wielkie nazwisko, które poprzez swoje dzieła zostało uwiecznione na tych niezwykłych pocztówkach – Travis Banton – niezmordowany, płodny hollywoodzki projektant.

marlene dietrich on vintage postcards 5

Ostatnia pocztówka z Marlene, jaka została wydana przez legendarnego berlińskiego wydawcę – Verlag Ross.

Jedna z moich ulubionych pocztówek to włoska karta fotograficzna z domu wydawniczego Ballerni & Fratni.  Marlene Dietrich w podwójnej roli – złodziejki i hrabiny w filmie Desire; tutaj jest wygodnie rozłożona na okazałym szezlongu i nonszalancko trzyma papierosa. Za projekt kostiumów odpowiedzialny był Travis Banton.

marlene dietrich on vintage postcards 9

Piękna włoska pocztówka z połowy lat 1930-tych wydana przez Frattini & Ballerini we Florencji. Glamour w pełnej krasie. Zdjęcia do filmu „Desire”.

Niemcy byli moim zdaniem niedoścignionymi producentami pocztówek. Przed pierwszą wojną i także przed tą drugą.  Nie byli oni jednak w tym rzemiośle odosobnieni na mapie Europy. Doskonałe pocztówki filmowe produkował także brytyjski Picturegoer oraz holednerski Bonnist & Zonen.  Kartki tego ostatniego wydawnictwa są dosyć rzadkie, ale przeważnie dobrze zachowane i jeżeli już się gdzieś pojawiają, schodzą jak świeże bułeczki. Wiele pięknych kart ukazało się we Włoszech i we Francji, sporą ilością pocztówek filmowych, o dziwo, może poszczycić się także Łotwa, jednak ich jakość już nie jest tak doskonała. W Polsce pocztówki z Marlene Dietrich produkowane były głównie w Krakowie przez wydawnictwo Polonia. Nie jest ich wiele, ale są i to się liczy.

Pocztówki filmowe były nastawione na opiewanie kolejnych sukcesów przedstawianych aktorów, ale zdarzają się też ciekawostki i rarytasy, jeżeli można użyć tego określenia. Do ciekawostek na pewno należą wszelkie nietypowe karty, jak np. ta belgijska dająca po chwili przypatrywania się efekt iluzji optycznej.  Podobne pocztówki poświęcono także innym artystkom, m.in. Grecie Garbo.

Marlene Dietrich,  La photo Mystérieuse, Patent Burtec, 19 rue Potagère, Belgium Bruxelles

Marlene Dietrich, La photo Mystérieuse, Patent Burtec, 19 rue Potagère, Belgium Bruxelles

Dla wytrwałych zbieraczy ogromną nagrodą jest także zdobycie pocztówek – karykatur lub takich,

gdzie nazwisko aktora nie jest wymienione (np. gdy jest to zdjęcie z wczesnego okresu kariery jako modelki i przykładowo  zostało użyte na pocztówkach okolicznościowych dla ozdoby) lub też jest trudno zauważalne.  Trik polega na tym, że sprzedający często nie zagłębiają się w detale i jeżeli nie nadadzą swojemu przedmiotowi odpowiednich słów kluczowych, znalezienie  go przez poszukujących zbieraczy jest bardzo trudne. Do ciekawostek należą również pocztówki wyprodukowane przez samego artystę. Są to oczywiście powszechnie niegdyś dostępne w fotograficznych atelier zdjęcia odpowiedniego formatu z pocztówkową liniaturą na rewersie. Przeważnie były one zamawiane w niewielkiej liczbie sztuk, na prywatne potrzeby, do wysłania znajomym lub rodzinie.  Są to bardzo osobiste pocztówki.  Poniżej jedna z takich kartek, na której widnieje fotografia młodej, 18-letniej Marleny z jej podpisem. Zdjęcie wysłane zostało do jej ówczesnej sympatii, a ona sama nie przypomina w niczym przyszłej hollywoodzkiej gwiazdy.

Pierwsza znana mi pocztówka z Marlene Dietrich. Przyszła aktorka w wieku 18 lat, gdy świat jeszcze o niej nie słyszał.

Pierwsza znana mi pocztówka z Marlene Dietrich. Przyszła aktorka w wieku 18 lat, gdy świat jeszcze o niej nie słyszał.

Marlene Dietrich ma wiernych wielbicieli na całym świecie. Najpiękniejszych kolekcji z przedstawiającymi ją pocztówkami można się spodziewać w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Holandii, Wielkiej Brytanii, USA. Katalog pocztówek z Marleną nie jest zamknięty, nie wiadomo ile dokładnie ich powstało, choćbyś objeździł świat i odwiedzał regularnie giełdy i aukcje, zawsze pojawi się coś nowego.  Pocztówki z wizerunkiem Marleny Dietrich należą do droższych – karty wydane przez Ross Verlag przeważnie można nabyć w cenie do 10 EUR / sztukę.  Rzadsze egzemplarze lub te w wyjątkowo dobrym stanie kosztują więcej.  Zakładając, że mówimy o o zwykłych kartach (bez np. autografów lub innych wartości dodanych) pocztówki z Miss Dietrich nie zwykły przekraczać 50 EUR, chociaż w ekstremalnych, odosobnionych przypadkach kupujący mogą dać więcej za brakujące do kolekcji egzemplarze. Najdroższa pocztówka jaką spotkałam na aukcji została nabyta przez szczęśliwego zbieracza za ok. 150 USD.

Jedną z niemiłych niespodzianek była dla mnie w roku ubiegłym aukcja tej pocztówki, którą ku mojemu zaskoczeniu sprzedano jakiemuś szczęśliwemu kolekcjonerowi za ….ponad 83 EUR.

Przedwojenna pocztówka z Marlene Dietrich, sprzedana za 83 EUR

Przedwojenna pocztówka z Marlene Dietrich, sprzedana za 83 EUR

Pech związany z tą brytyjską, kolorową pocztówką prześladuje mnie od samego początku. Kartę z serii „cameo series” widuję na aukcjach regularnie, a mimo to, za każdym razem udaje się ją nabyć komuś innemu za astronomiczne kwoty:). Poniższy egzemplarz sprzedano innemu szczęśliwcowi za 37 funtów na aukcji ebay.

Marlene Dietrich - 37 funtów brytyjskich

Marlene Dietrich – 37 funtów brytyjskich

Zasada, że pocztówka z aktorami musi być doskonałej jakości, nie zawsze jest respektowana. Poniższa pocztówka, mimo pewnych ubytków mechanicznych została sprzedana za 36,50 USD. Możliwe, że podziałała magia widniejącego na awersie „podpisu”, który jest nieoryginalnym autografem.

36,50 - Marlene Dietrich na starej karcie pocztowej.

36,50 – Marlene Dietrich na starej karcie pocztowej.

Rzadko spotykana, ale nadwyrężona niejednym zębem czasu pocztówka. Nabyta przez klienta z Niemiec za 20 EUR na aukcji w Hiszpanii.

Marlene Dietrich, 20 EUR

Marlene Dietrich, 20 EUR

Najdrożej , znana mi, zwykła  pocztówka z Marlene Dietrich, sprzedana za 156 USD. Pocztówka chyba wyprodukowana w Argentynie, nie jest dobrej jakości, jednak przedstawia rzedko spotykane na kartach pocztowych ujęcie artystki. Szczęśliwemu nabywcy wypada pogratulować.

156 USD / pocztówka z Marlene Dietrich

156 USD / pocztówka z Marlene Dietrich

Ciekawostką mogą się okazać także niektóre pocztówki o mieszanej tematyce, reprezentujące różne motywy, będące obiektem pożądania kolekcjonerów o odmiennych zainteresowaniach. Do takich kart należy najdroższa, współczesna (lub pół-współczesna) pocztówka z Marlene Dietrich, wydana  w latach 1950-tych z okazji jej występów w obecnie już nieczynnym Hotelu Sahara w Las Vegas.  Pocztówka ta pojawia się czasem na aukcjach, ale za każdym razem osiąga dosyć wysokie ceny. Rywalizują o nią zarówno kolekcjonerzy Marleny Dietrich, jak i osoby zbierające tematykę „kasyna”, „hotele”  oraz „Las Vegas”.  Poniższy egzemplarz w stanie dobrym sprzedano jakiemuś szczęśliwcowi za 101 USD.

101 USD - Marlene Dietrich w Sahara Hotel w Las Vegas.

101 USD – Marlene Dietrich w Sahara Hotel w Las Vegas.

Takich przykładów można mnożyć bez końca. Są to wyjątki od reguły, o czym wie każdy, kto cokolwiek zbiera. Najbardziej ekscytujące są poszukiwania, nawet te trwające latami. Chodzi przecież o to, żeby gonić króliczka, prawda? Dlatego każdy „myśliwy” powinien tak polować,  żeby nie „ubić” wszystkiej zwierzyny. Bo gdzie kończy się zwierzyna, tam kończy się zabawa.

Poniżej mała galeria pocztówek z Marlene Dietrich.

oraz nieco bardziej rozbudowana, acz niekompletna…Galeria pocztówek z Marlene Dietrich

Na koniec wypada wspomnieć, że Marlena również zbierała pocztówki z aktorkami. No może nie pocztówki jako takie, ale zdjęcia z wizerunkiem swojej niegdyś ulubionej aktorki, którą była mało już dzisiaj znana gwiazda niemieckiego kina niemego Henny Porten.  Marlena była tak zafascynowana ( a nawet, nie bojąc się użyć słowa „zakochana”) swoją idolką, że nosiła jej kwiaty do garderoby po przedstawieniach i chodziła pod jej dom.

Wybór artysty (Vittorio Zecchin 1878-1947), którego pocztówki wzięłam pod lupę jest zupełnie przypadkowy. Kartki pochodzą z zaprojektowanej w 1918 roku serii „Smalti e murrine” i noszą wyraźne znamiona inspiracji secesją wiedeńską, a szczególnie twórczością Gustava Klimta. W tym krótkim poście chciałam pokazać, że w wielu przypadkach (a nie jest to 100% reguła, zawsze działająca)  ceny osiągane na profesjonalnie organizowanych licytacjach przez znane domy aukcyjne są wyższe od cen osiąganych podczas licytacji na portalach typu delcampe / ebay. Może to być pewna wskazówka dla wszystkich, zarówno tych, którzy mają coś do sprzedania, jak i tych, którzy poszukują pewnych egzemplarzy do swojego zbiorku.

1. Pocztówka Tigre reale (tygrys królewski)

1a.  Pocztówka sprzedana na portalu delcampe.net w czerwcu 2013 – osiągnięta cena 60 EUR. Stan kartki pozostawiający nieco do życzenia.

Pocztówka sprzedana na delcampe.net w VI/2013 - 60 EUR

Pocztówka sprzedana na delcampe.net w VI/2013 – 60 EUR

1b. Cena osiągnięta na portalu ebay w grudniu 2013 – 91 GBP

ebay.co.uk, XII/13 GBP 91

ebay.co.uk, XII/13 GBP 91

1c. ta sama pocztówka sprzedana na 34-tej aukcji w X/2012 przez portal wiener-werkstaette-postkarten.com osiągnięta cena – 160 EUR

wiener-werkstaette-postkarten.com

Wg średnich kursów walnut z dnia 2014-01-03 ceny te wynosiły w przeliczeniu na polskie złote kolejno

– 249,87 zł (pocztówka w najsłabszym stanie zachowania)
– 666,32 zł (pocztówka w dobrym stanie zachowana, oceniona przez dom aukcyjny jako „I”)
– 456,94 zł (pocztówka w najlepszym stanie zachowania, na najpopularniejszym portalu handlowym)

2. Pocztówka  „Procellarie”

2a. cena osiągnięta na portalu ebay w grudniu 2013 – 52,51 GBP

GBP 52.51 - ebay.co.uk

GBP 52.51 – ebay.co.uk

2b. cena osiągnięta na portalu wiener-werkstaette-postkarten.com w październiku 2012- 220 EUR

220 EUR wiener Werkstatte

wiener-werkstaette-postkarten.com

Wg średnich kursów walnut z dnia 2014-01-03 ceny te wynosiły w przeliczeniu na polskie złote kolejno

– 263,67 zł –  w przypadku pocztówki sprzedanej na portalu ebay (na dzień sprzedaży 266,78 zł )
– 916,19 zł  – w przypadku pocztówki sprzedanej przez dom aukcyjny (na dzień sprzedaży (na dzień sprzedaży  901,05 zł)

Różnica w cenie jest widoczna przy zbliżonej jakości obydwu egzemplarzy.

3. Pocztówka  „Sfinge”

3a. cena osiągnięta na portalu ebay w grudniu 2013- GBP 77.00

GBP 77,00 - ebay

GBP 77,00 – ebay

3b. cena osiągnięta na portalu wiener-werkstaette-postkarten.com w październiku 2012 – 160 EUR

Wg średnich kursów walnut z dnia 2014-01-03 ceny te wynosiły w przeliczeniu na polskie złote kolejno

– 386,65 zł –  w przypadku pocztówki sprzedanej na portalu ebay (na dzień sprzedaży 391, 21 zł )
– 666,32 zł  – w przypadku pocztówki sprzedanej przez dom aukcyjny (na dzień sprzedaży  655,31 )

Zecchin w latach 1894-1901 uczęszczał do  Accademia di Belle Arti di Venezia. Od 1909 roku wystawia prace na wystawach Ca’Pesaro.  W latach 1913-1915 uczestniczy w wystawach secesji rzymskiej. W 1914 na Biennale w Wenecji wystawia szkła wykonane przy współpracy z malarzem  Teodoro Wolf Ferrari oraz bierz udział w wystawie „odzuconych” (  Rifiutati) na Biennale w Hotelu Excelsior del Lido di Venezia.  W 1916 otwiera laboratorium produkcji arrasów w dawnym klasztorze w Murano.  Z dziełami sztuk dekoracyjnych jest obecny podczas Biennale w Wenecji, w latach  1922, 1924, 1926, 1928, 1930, 1932, 1934, 1936, 1938, na ekspozycji w Monza (1923) oraz w Paryżu w 1925.

Do stworzenia posta wykorzystano zdjęcia  i dane historyczne z  licytacji portali a. wiener-werkstaette-postkarten.com (LINK TUTAJ) oraz ebay i delcampe.

Banja Luka jest miastem  w Bośni i Hercegowinie,  drugim z uwagi na liczbę ludności w kraju (ok. 237 tys. mieszkańców) / wikipedia /.

Oto kilka starych pocztówek z widokami miasta Banja Luka:

Banja Luka, Bośnia i Hercegowina, stara pocztówka fot. delcampe.net

fot. delcampe.net

fot. delcampe.net

Banja Luka, Bośnia i Hercegowina, stara pocztówka fot. delcampe.net

fot. delcampe.net

Banja Luka, Bośnia i Hercegowina, stara pocztówka fot. delcampe.net

fot. delcampe.net

Banja Luka, Bośnia i Hercegowina, stara pocztówka fot. delcampe.net

P.S.

ale to nie są żadne banialuki – sprawdźcie sami!

Macie gdzieś w albumach jakieś stare pocztówki z tą piękną, czarnoskórą artystką? Jeżeli tak, to wspaniale, bo kartki z Josephine są rzadkie i poszukiwane przez zbieraczy na całym świecie.  Przeciętne pocztówki  z jej podobizną można nabyć na ebay w cenie kilkadziesiąt USD / sztukę, przy czym często ceny przekraczają 100 dolarów; tym samym zaliczyłabym je do najdroższych kartek „gwiazdorskich/kinowych”.  Pani Baker przyszła na świat w  USA, ale swoje największe sukcesy odnosiła w Europie, gdzie przed II wojną światową wyprodukowano   najpiękniejsze pocztówki z jej wizerunkiem.  Na wielu z nich widniała półnago.  Zmysłowa tancerka była pierwszą czarnoskórą gwiazdą światowego formatu i do dnia dzisiejszego ma ogromne rzesze wielbicieli, którzy chętnie gromadzą pamiątki z nią związane.

Pocztówki z Josephine Baker mogą być interesujące dla osób, którym bliska jest tematyka gwiazd kina i estrady,  a także zbieraczy tematyki „black americana”.  W przypadku pocztówek z Josephine niezwykle ważna jest jakość kartki – kolekcjonerzy zdecydowanie wolą zapłacić znacznie więcej za wypieszczony egzemplarz bez skazy, niż 10 EUR za sztukę z wytartymi rogami czy gryzmołami na rewersie.

Josephine Baker, stara pocztówka przedwojenna

Josephine Baker, stara pocztówka przedwojenna

Josephine Baker, stara pocztówka przedwojenna

Josephine Baker, stara pocztówka przedwojenna

stara pocztówka Vintage Postcard Josephine Baker _  (3)

Josephine Baker, stara pocztówka przedwojenna

Josephine Baker, stara pocztówka przedwojenna

Josephine Baker, stara pocztówka przedwojenna

Josephine Baker, stara pocztówka przedwojenna

Josephine Baker, stara pocztówka przedwojenna

Josephine Baker, stara pocztówka przedwojenna

Josephine Baker i jej bananowy taniec, Folies Bergère – Paryż, 1927

Stare pocztówki to nie tylko art deco, pozłacane aniołki, wieże kościołów i rozebrane panienki. Niemałym zaskoczeniem okazało się dla mnie to, jak bardzo rozpowszechniony był niegdyś, przepraszam za wyrażenie,  „kult brzydoty”, lub też, jak kto woli, niezdrowe zaciekawienie wszelkimi anomaliami związanymi z ludzkim ciałem, które wg obecnych standardów, oficjalnie raczej nie przystoi.  Tematy wstydliwe były kiedyś chętnie przechwytywane przez wydawców i przedstawiane w formie drukowanej karty pocztowej.   Ludzka ciekawość nie zna granic i dzisiaj, z tego przecież żyją obecnie gazety i portale sensacyjno-plotkarskie.  Te jednak mają tę zręczną sytuację, że działają pod płaszczykiem przekaźnika informacji, co w wielu przypadkach zmienia postać rzeczy. A co w sytuacji, gdy obrazek przedstawiający pannę z solidną nadwagą traktuje się jako ciekawostkę przyrodniczą i wysyła do znajomych w postaci suweniru z wakacji lub przedstawienia ?

Spotykana obecnie na rynku, szczególnie zachodnim, ilość dawnych kart pocztowych poświęconych tematyce nadwagi i to w bardzo konkretnym ujęciu, pozostawia wiele do myślenia. Jakieś 100 lat temu, gdy znakomita część społeczeństwa mogła cierpieć raczej na niedobory żywieniowe niż otyłość, osobnik ważący ok 200 kg musiał budzić nie mniejsze emocje niż słoń z dwiema trąbami. I tak był też traktowany  – jako kuriozum, co często pozwalało mu na znalezienie zatrudnienia w cyrku.  Takie mam przynajmniej odczucie oglądając stare pocztówki. Najbardziej dla mnie zastanawiający  był  nie sam fakt przedstawienia osób otyłych, gdyż z tym przecież spotykamy się teraz na co dzień, ale łatka „dziwoląga”, które się im przyszywało. Nadawane przymiotniki („najgrubsza kobieta świata”,  „najcięższy mężczyzna współczesności”, „najcięższa tancerka „) i uwaga poświęcona konkretnym osobom, podkreślam – osobom znanym z nazwiska i imienia, a także w wielu przypadkach, ilość różnorakich kart pocztowych poświęconych tylko jednemu mężczyźnie lub kobiecie,  pozwala na wysnucie wniosku, że miały one charakter lokalnej atrakcji, cyrkowego kuriozum, anomalii.  Takie są moje odczucia, gdy dzisiaj przeglądam te kartki, wraz z naprawdę cennymi, chociaż krótkimi notkami od samych wydawców.

Z całej masy dostępnych w sklepach i na ukcjach kart pocztowych wybrałam tylko niektóre dobrze obrazujące to zjawisko.

Egon Cannon Erven , le Colosse (kolos)  – wg opisów na pocztówkach „holenderski gigant, najcięższy jaki istniał, ważący 738 livres (czyli ok. 360 kg)  i mierzący 242 cm w obwodzie talii. Urodzony w Kolonii 7 maja 1884 roku.”.  Z uwagi na swoją nieprzeciętną wagę był tematem wielu kart pocztowych.  Od sierpnia 1914 do stycznia 1915 przebywał we Francji w charakterze więźnia wojennego.  W 1916 roku występował w berlińskim Passage-Panoptikum (info. postkarten-archiv.de).

Holenderski gigant ze swoją, nieco cieńszą,  siostrą.

holenderski kolos (fot.  JIMMY4473 /delcampe.net)

holenderski kolos (fot. JIMMY4473 /delcampe.net)

„Najcięższy człowiek świata” w wieku 30 lat oraz wytrzymałe krzesło.

holenderski kolos (fot. The Nite Tripper/ flickr.com)

holenderski kolos (fot. The Nite Tripper/ flickr.com)

Ciekawe zestawienie; wydawca postanowił zilustrować wagę problemu – 1 kolos waży więcej niż 5 „normalnych” osób. Do wykonania precyzyjnych pomiarów wykorzystano niezawodną wagę.

1kolos waży więcej od 5 normalnych osób (fot. Pouet48/delcampe.net)

1kolos waży więcej niż 5 normalnych osób (fot. Pouet48/delcampe.net)

Jeszcze jedno ujęcie – tym razem w pozycji tronowej.

Cannon (fot. Patrick1306/delcampe.net)

Cannon (fot. Patrick1306/delcampe.net)

Cygaro i papieros –  najcięższy człowiek na świecie – Cannon oraz  jego przeciwieństwo  – najlżejszy, ważący zaledwie 7 kg Deniso.

najcięższy  i najlżejszy człowiek świata (fot. Maranaflo / delcampe.net)

najcięższy i najlżejszy człowiek świata (fot. Maranaflo / delcampe.net)

To co najbardziej przyciąga oko, to różnice.  Holenderski kolos nie był ponadprzeciętnie wysoki (1,90 m wzrostu raczej nie było przpustką do cyrku), tylko gruby. Jednak zestawienie z karłami nadawało mu optycznie jeszcze większych rozmiarów. Takie było zamierzenie wydawców – zaszokować, zadziwić i ułowić klienta na pocztówkę. Cannon był niekwestionowaną atrakcją,  a po dzisiejszemu po prostu  celebrytą.

holenderski kolos (fot.  JIMMY4473 /delcampe.net)

holenderski kolos (fot. JIMMY4473 /delcampe.net)

Herr Feig – stolarz z Kellenhusen. Dwie atrakcje turystyczne i jedno miejsce – Kellenhusen.  „Najgrubszy dąb w i najgrubszy człowiek w Niemczech – zobaczcie sami w Ostseebad Kellenhusen!”  Podobny slogan reklamowy widniał na wielu różnych kartkach pocztowych wysyłanych z tej nadmorskiej miejscowości, zachęcając podróżnych do odwiedzin. Największy dąb rzeczywiście znajdował się w tamtejszym lesie, miał obwód 9,20 m, wysokość 38 m i średnicę 3,05m.  Pan Feig, najcięższy człowiek w Niemczech ważył ponad 500 funtów (ok. 230 kg)  i z powodu nadwagi musiał porzucić swój zawód stolarza. (info:postkarten-archiv.de)

Najcięższy człowiek w Niemczech  - jedna z wielu kartek, które można było wysłać do znajomych z pobytu w Kellenhusen (fot. ansichtskartenversand.com )

ok. 1918 Najcięższy człowiek w Niemczech – jedna z wielu kartek, które można było wysłać do znajomych z pobytu w Kellenhusen (fot. ansichtskartenversand.com )

Najcięższy człowiek w Niemczech  - jedna z wielu kartek, które można było wysłać do znajomych z pobytu w Kellenhusen (fot. ansichtskartenversand.com )

ok. 1918. Najcięższy człowiek w Niemczech – jedna z wielu kartek, które można było wysłać do znajomych z pobytu w Kellenhusen (fot. ansichtskartenversand.com )

Daniel Lambert  – najgrubyszy człowiek  – tym razem z Anglii….

Daniel Lambert (1770-1809)  swego czasu najgrubszy człowiek w kraju. Ważył ponad 335 kg ( over 52 stone ), a jego obwód talii mierzył 280cm.
Po swoim ojcu,  wykonywał zawód strażnika więziennego w Leicester w Anglii, gdzie był także hodowcą zwierząt.  Znany był ze swojej nieprzeciętnej wagi, a także siły. Raz podobno walczył z niedźwiedziem na ulicach Leicester, znał się dobrze na psach, koniach i kogutach sportowych.  Po powrocie z nauk w Birminham do Leicester w 1788 roku jego waga ciągle rosła, chociaż był aktywny sportowo i nie spożywał nadmiernych ilości pożywienia. W 1805 roku więzienie, gdzie pracował Daniel zostało zamknięte, a ważył on wtedy już ok. 318 kg.  W tamtych czasach była to największa, udokumentowana waga dla człowieka, jaką zanotowano w historii. W 1806 roku sytuacja materialna  zmusiła go do wystawiania siebie na pokaz w celach zarobkowych.  Zamieszkał w Londynie i pobierał opłaty od zwiedzających za możliwość spotkania go w jego prywatnym apartamencie. Ci którzy go spotkali byli pod wrażeniem jego inteligencji i osobowości, a składanie mu wizyt stało się modne. Kilka miesięcy „wystawiania się na publiczny pokaz” zmęczyło Daniela i postanowił on wrócić do Leicester, gdzie zajął się hodowlą psów sportowych i odwiedzał imprezy sportowe. W latach 1806 – 1809 brał udział w pokazach, ponownie eksponując swoją nadwagę,  co przynosiło mu pożądane zarobki.

Zmarł nagle w czerwcu 1809 roku w Stamford.  W chwili śmierci ważył 335 kg; na wykonanie jego trumny zużyto 10,4m2 drewna, a włożenie jej do gobu wymagało udziału 20 mężczyzn. Daniel Lambert jest wciąż uznawany za popularną osobowość Leicester, a w 2009 roku został przez Leicester Mercury opisany jako „jedna z najbardziej cenionych ikon miasta”.  (źródło informacji: wikipedia.org, Więcej TUTAJ )

Poniższe dwie kartki pochodzą z pierwszej połowy XX wieku, gdyż w czasach Daniela pocztówka jeszcze nie była wynaleziona.

Daniel Lambert i tablica pamiątkowa, Stamford

stara pocztówka angielska – Daniel Lambert i jego grób, Stamford (foto. stamp-auctions.com)

Daniel Lambert, Stamford

stara pocztówka – Daniel Lambert, Stamford

Pamiętajcie o dziewczynach – niezapomniane, potężne niewiasty … 

Płeć piękna i słaba w wersji Plus Size ++ także znalazła swoje należne miejsce na dawnych kartach pocztowych.  Zdjęcia tych najczęściej młodych dziewcząt opatrzone były sensacyjnymi opisami typu „najcięższa, jaka kiedykolwiek żyła” lub „najcięższa dziewczyna współczesności”.  Niewątpliwie określenia „naj naj naj” zawsze przyciągały uwagę. Większość z tych pań w mniejszym lub większym stopniu brała udział w pokazach cyrkowych, o czym świadczyć mogą ekstrawaganckie stroje lub chociażby same opisy od wydawców.

Na pamiątkę Lory i Kaetchen – stara pocztówka niemiecka (ok. 1920-1930)

Dwie urocze i dobrze zbudowane dziewczątka - Lora i Kaetchen (fot. ansichtskarenversand.com)

Dwie urocze i dobrze zbudowane dziewczątka – Lora i Kaetchen (fot. ansichtskarenversand.com)

Na pamiątkę Teresiny

Pamiątka od Teresiny, stara pocztówka francuska  (foto: Mpcollections40 )

Pamiątka od Teresiny, stara pocztówka francuska (foto: Mpcollections40 )

” Irma – młoda dziewczyna – kolos;  najcięższa żyjąca kiedykolwiek”

Irma - kolosalne dziewczę  (fot. ansichtskarenversand.com)

Irma – kolosalne dziewczę (fot. ansichtskarenversand.com)

„Na pamiątkę Emmy – dziewczęcy kolos – najcięższa dziewczyna żyjąca współcześnie”. Emmy występowała także jako „gruba Emmy”.  Przypuszczalnie nazywała się Emmy Lanternbach. (info: postkarten-archiv.de)

Na pamiątkę Emmy  (fot. ansichtskarenversand.com)

Na pamiątkę Emmy (fot. ansichtskarenversand.com)

WERA – najcięższa dziewczyna Europy !

Wera - najcięższe dziewczątko ówczesnej europy w zwiewnej kreacji scenicznej ......

Wera – najcięższe dziewczątko ówczesnej europy w zwiewnej kreacji scenicznej ……

Wera - najcięższa dziewczyna Europy na starej kartce pocztowej (fot. Ansichtskartenversand.com )

Wera – najcięższa dziewczyna Europy na starej kartce pocztowej (fot. Ansichtskartenversand.com )

Najgrubsi w swojej kategorii …tancerze, sportowcy i nie tylko

Thelma – „najgrubsza tancerka świata” –  Pochodząca z Kalifornii w USA Thelma Williams wywodziła się z rodziny „dużych ludzi”.  Jej matka ważyła 280 funtów (127kg), siostra prawdopodobnie 265 (120kg) (kwestia sporna, gdyż jeden z członków rodziny temu zaprzeczył), druga siostra 450 funtów (204kg), a najmłodszy brat Thelmy ważył 400 funtów (181kg)  w wieku 18 lat. Sama Thelma w wieku 22 lat miała ważyć 585 funtów (265kg) i mierzyć 84″ (213 cm)  w biodrach oraz 42″(106 cm) w udach. W wieku 9 lat przyłączyła się do cyrku – ważyła wtedy 350 funtów (ok. 150kg) . Występowała w rozmaitych pokazach i przedstawieniach i była określana raczej mianem tancerki lub aktorki, niż „pokazowego dziwoląga”.  Thelma odeszła w 1961 roku w wieku 35 lat.  (info: phreeque.com)

Baby Thelma - najgrubsza tancerka świata , stara pocztówka z USA (fot. oldpostcards.org)

Baby Thelma – najgrubsza tancerka świata , stara pocztówka z USA (fot. oldpostcards.org)

Podpis pod kolejną pocztówką trochę mi się kojarzy z powtarzaną  u nas dla dowcipu frazą „stary i  może…”; oto kartka pocztowa, którą najprawdopodobniej można było nabyć w czasie artystycznych występów panny Comberson. „Panna J. Comberson – dziecko kolos i atletka”

Panna J. Comberson - dziecko kolos i atleta

Panna J. Comberson – dziecko kolos i atleta

Następna pocztówka pochodzi z USA (1908) i jako jedna z kilku znanych, poświęcona widocznej tu postaci z kijem, przedstawia „największego/najcięższego zawodnika baseballowego świata”, chociaż co do faktu, czy zasłużył on na to zaszczytne miano, są pewne wątpliwości.  Jak informuje nas opis na pocztówce, anonimowy zawodnik ważył 450 funtów (ok. 202kg) i był członkiem Citizens Ball Club of Emporium, Pa.

Najgrubszy zawodnik baseballowy świata - stara pocztówka z USA (fot. vintag.es )

Najgrubszy zawodnik baseballowy świata – stara pocztówka z USA (fot. vintag.es )

Wśród starych pocztówek znajdujemy też wiele przedstawiających otyłe dzieci. Tutaj kartka niemiecka – „Pozdrowienia od Annitty – dziecka giganta, 3 lata i 96 funtów wagi ( czyli ok. 43kg)”.

Pozdrowienia od Annitty - dziecka -  giganta, 3 lata i ponad 43  kg wagi )

Pozdrowienia od Annitty – dziecka – giganta, 3 lata i ponad 43 kg wagi )

Warto chyba wspomnieć, że wszystkie te osoby już dawno straciły korony pierwszeństwa w kategoriach grubości i wagi, dzięki czemu zarabiały niegdyś na życie.  W czasach gdy taka otyłość była zjawiskiem relatywnie rzadkim, pokazywało się ją w cyrku ku uciesze gawiedzi.  Dzisiaj niestety podobne obrazki już wystarczająco spowszedniały.

Motyw otyłości na starych pocztówkach jest właściwie podtematem, który zaszeregowałabym do kategorii szeroko pojętych „kuriozów” na kartach pocztowych. O ile w innych krajach ten temat jest chętnie kolekcjonowany przez zbieraczy, o tyle  w Polsce zauważyłam nim specjalnego zainteresowania. Problemem było także znalezienie typowo polskich odpowiedników „najgrubszego mężczyzny” lub „najcięższego dziewczęcia”. Zastanawiam się, czemu to należy przypisywać? Czy to znowu nasza „zaściankowość” nie pozwoliła nam w ubiegłym stuleciu rozwinąć skrzydeł i podążać z duchem nowoczesności, aby wypuszczać pamiątkowe kartki z puszystymi pannami oraz cieszyć się anomaliami współczesności, jak reszta Europy ? Ciekawa jestem, czy ktoś z Was może spotkał polską, starą kartkę tego typu?

Dla pocztówek  nie stworzono jednego, oficjalnego cennika, wg którego świat śledziłby notowania tej czy innej kartki, jak w przypadku znaczków lub monet.  Zawsze powtarzam, że to wielkie szczęście, gdyż nie ma nic gorszego jak przykleić znaczkowi czy monecie łatkę z ceną i bawić się w spekulacje giełdowe.  Jasne, są oczywiście różne katalogi pocztówek, pełniące rolę albumów, a  nawet przewodniki cenowe (Neudin), jednak w przypadku filokartystyki, największą rolę odgrywa pasja, polegająca na nieograniczonej możliwości kreowania i budowania kolekcji, której wartość zależy od zaangażowania  zbieracza. Kolekcjonowanie kartek daje nam unikalną szansę powrotu do dzieciństwa, odkrywania starych rzeczy na nowo. Pocztówki to wiele nieoczekiwanych spotkań i ekscytujących niespodzianek.    Kto nigdy pocztówek nie zbierał, nie wie nawet co to za uczucie,  zobaczyć gdzieś w stercie „papierków” kartkę pasującą idealnie do kolekcji, a o której istnieniu się nie wiedziało, bo w żadnym „katalogu” nie została jeszcze opisana, zwymiarowana, zważona, otagowana.   Jednak pocztówki mają swoje ceny i swoją wartość.  Rynek pocztówkowy jest nieprzewidywalny, kapryśny, ale jak wszędzie, tak i w filokartystyce znajdują się tematy, miejsca, osobistości, które są tzw. pewniakami, co oznacza, że ich ceny „rynkowe” są już od dawna ukształtowane na pewnym poziomie, poniżej którego nie schodzą.  Dobrze o tym wiedzą wszyscy, którzy zajmują się sprzedażą pocztówek na co dzień, wiedzą o tym także wielbiciele tych uroczych staroci.

Jedno z najczęściej powtarzających się pytań, których zbieracze i kolekcjonerzy mają przyjemność doświadczać przeszukując fora tematyczne poświęcone swoim zainteresowaniom brzmi następująco „Ile to może być warte ….” i tu opis słowny lub kilka fotek cykniętych komórką (i teraz wstawcie co chcecie)  pocztówkom,  znaczkom,  przedmiotom o nieokreślonych kształtach …etc. Osoby siedzące już od jakiegoś czasu w temacie nie zawsze mają chęć odpowiadać na podobne zapytania; raz, że owych zapytań jest naprawdę dużo, dwa – często nie ma jednej, właściwej odpowiedzi, trzy – wstępną wycenę, bo o taką przecież chodzi, może w wielu przypadkach zrobić każdy z nas sam. Wystarczy poszukać.  Tutaj jest zła i dobra wiadomość.  Zła jest taka, że dla poznania odpowiedzi na pytanie o wartość jest niezbędny czas i trochę chęci.  Dobra wiadomość, że usługa jest bezpłatna, a jej wynik wiarygodny.  Poniżej kilka wskazówek dla początkujących chętnych, którzy mają trochę wolnego czasu.

Jak ja to robię ?  Najprostszym dla mnie sposobem, poza oczywiście wrzuceniem pytania na jakieś forum i czekaniem na odpowiedź anonimowego usera,  jest przeszukiwanie archiwów zakończonych sprzedażą aukcji pocztówek w serwisach takich jak ebay, delcampe, allegro, todocoleccion etc.  Są to serwisy aukcyjne, gdzie spotyka się stosunkowo duża liczba  kupujących  i sprzedających, dostęp do nich nie jest odgórnie utrudniony, a osiągnięte ceny są w większości przypadków odzwierciedleniem zderzenia się rynkowych sił podaży i popytu.  To, że dochodzi niekiedy do wypaczeń (techniki nieuczciwego zawyżania ceny przez sprzedającego, brak zaufania kupujących do sprzedawców, nazbyt euforyczne licytowanie), nie zmienia dla mnie faktu, że są to na dzień dzisiejszy  najbardziej wiarygodne miejsca, gdzie mogę sobie gratis, własnymi siłami sprawdzić przybliżoną wartość posiadanych pocztówek.

delcampe.net

zdecydowanie jest to serwis numer 1, tak pod względem dostępnej historii aukcji zakończonych, które można śledzić na kilka lat do tyłu, jak i kompletności informacji oraz ilości przedmiotów, które możemy tu wykopać.  Spotkamy tu kolekcjonerów, antykwariuszy i drobnych handlarzy z całego świata, gdzie najliczniejszą grupę stanowią francusko-, angielsko- i niemiecko-języczni sprzedawcy oraz nabywcy.  Na pochwałę zasługuje wielojęzyczność serwisu ( do wyboru francuski, angielski, niderlandzki, włoski, niemiecki, hiszpański), rozbudowane fora dyskusyjne, gdzie zawsze możemy liczyć na szybką i kompetentną odpowiedź ze strony przyjaznych pasjonatów – wolontariuszy.

Do dzieła! – dla uproszczenia przyjmuję, wiemy co przedstawia pocztówka lub wg jakich słów kluczowych należy jej szukać w archiwum.  Jeżeli nie wiadomo co przedstawia pocztówka, bo np. napisy są w języku utrudniającym rozszyfrowanie miejsca, ewentualnie kartka ilustruje bliżej niezidentyfikowane obiekty, warto najpierw rozwiązać tę podstawową zagadkę.  Temu tematowi,  w wolnej chwili poświęcę osobny post, teraz jednak, na szybko mogę polecić zeskanowanie przedmiotu i wrzucenie zapytania na strony typu ask.com / yahoo.answers.com.

1. tak więc znając przedmiot naszych poszukiwań, wchodzimy na stronę http://www.delcampe.net i w okienku wyszukiwania wstukujemy interesujące nas hasło (np. „Warszawa„, „Kirchner” lub „pere noel„)

2. z rozwijanej listy kategorii wybieramy „pocztówki” (czyli w zależności od używanej wersji językowej serwisu „postcards„, „cartes postales„, „Ansichtskarten„, etc.)

3. klikamy na przycisk „szukaj”

wchodzimy na stronę www.delcampe.net

wchodzimy na stronę http://www.delcampe.net

Pojawić się nam powinny wyniki wyszukiwania, jednak domyślnie są to wyniki wyszukiwania aukcji trwających, a nam nie o takie chodzi – poszukujemy przedmiotów, których sprzedaż została zakończona. Aby wyświetlić przedmioty sprzedane, należy

4. w prawej kolumnie  wybrać aukcje zakończone i sprzedane  czyli  rozwinąć filty – Preferencje = Préférences  –  Zakończone = Fermées  – Tylko sprzedane = Uniquement vendues

5. z uwagi na wygodę, zawsze zaznaczam także opcję, która pozwala na wyświetlanie w pierwszej kolejności przedmiotów, które osiągnęły przy sprzedaży najwyższą cenę.  Jeżeli też uważacie to za pomocne, możecie w  sekcji Tri = sortowanie zaznaczyć Plus chers d’abord = najpierw najdroższe

6. Na koniec zatwierdzamy wybrane parametry wyszukiwania , klikając na dole lewej kolumny Utiliser ces paramètres = zastosuj te parametry

wybieramy kryteria wyszukiwania

wybieramy kryteria wyszukiwania

W efekcie, wyświetli się lista sprzedanych przedmiotów odpowiadających poszukiwanemu przez nas słowu kluczowemu. Poniższy zrzut ekranu przedstawia przykładowy ekran jednej z zakończonych aukcji, z informacjami o osiągniętej cenie końcowej (7), a także dokładną historią licytacji (8).  Jeżeli po wprowadzeniu słowa kluczowego (np. „Warszawa zoo” albo „fille avec parapluie”) okaże się, że nie ma żadnych wyników w historii aukcji zakończonych, może to oznaczać kilka rzeczy, np.

– zrobiliśmy błąd w pisowni (ewentualnie popełnił błąd sprzedawca, co zdarza się nie tak rzadko), pocztówka pod daną nazwą nie występuje i należy wpisać synonim lub też wpisać te samo słowo kluczowe, ale w innych językach (pamiętajmy,  że na delcampe większość przedmiotów opisanych jest po angielsku lub francusku i nie zawsze użytkownicy opisują sprzedawane przedmioty nazwami rodzimymi, np. „Warszawa” to po francusku „Varsovie”, a po hiszpańsku „Varsovia” – to samo dotyczy pocztówek, które nie są w ogóle opisane, a użytkownicy posługują się słowami kluczowymi wg prądów w sztuce, nazwami profesji, rekwizytów etc.

– nasza pocztówka jest dosyć rzadka i do tej pory prawdopodobnie nie była w sprzedawana na tym portalu, co może być dobrą wróżbą i zachętą do dalszych poszukiwań 🙂  Poszukiwania można kontynuować na ebay.com i portalach pokrewnych, a także w google.com oraz forach tematycznych, chociażby tych na delcampe.

– nasza pocztówka jest dosyć popularna i nikt jej ostatnio (w ostatnich latach) nie kupował lub jest uważana za pocztówkę wartościową i wiedzący  o tym sprzedawcy wystawiają ją po zawyżonej cenie, co powstrzymuje nabywców od zakupu – w tym wypadku powinniśmy wejść ponownie na stronę główną delcampe.net i ponowić wyszukiwanie w aukcjach trwających. Często się zdarza, że kartki padają ofiarami swojej popularności – jest ich albo zbyt dużo i „wszyscy już je mają” lub też  są tak wielbione przez handlarzy, że żaden nie chce opuścić ceny … .

dokładne wyniki licytacji dostępne natychmiast, bez opłat, rejestracji,  - archiwum obejmujące lata ubiegłe (stan na koniec 2013 roku)

dokładne wyniki licytacji dostępne natychmiast, bez opłat, rejestracji, – archiwum obejmujące lata ubiegłe (stan na koniec 2013 roku)

Dodatkowe wskazówki!

I w zasadzie to by było na tyle, jeżeli chodzi o wyszukiwanie na delcampe.  Pewnym problemem niekiedy mogą się okazać kwestie językowe, jak również słowa kluczowe i ich tłumaczenie na różne języki. Portal jest wielojęzyczny, ale na chwilę obecną nie radzi sobie najlepiej z polskimi znakami, dlatego wszelkie hasła typu „Lódź” ,  „Boże Narodzenie” lub „Wesołych Świąt” najlepiej wpisywać bez polskich znaków czyli zaleca się wpisać „Lodz” zamiast „Łódź”. Poniżej przykład wyszukiwania  – dla hasła „Łódź” wyszukiwarka delcampe nie znalazła niczego …..

Polskie znaki na delcampe.net

Polskie znaki na delcampe.net

Zamiast „Łódź” wpisano „Lodz”,  dzięki czemu okazało się, że mamy do przejrzenia aż 1377 wyników odpowiadających naszemu zapytaniu.  Może ale nie musi odnosić się to także do innych nazw występujących w obcych językach. Dlatego warto czasem spróbować powrzucać różne wersje pisowni tego samego wyrazu, żeby się przekonać, czy wyników rzeczywiście nie ma.

wyszukiwanie nazw zawierających polskie znaki

wyszukiwanie nazw zawierających polskie znaki

Jak sobie poradzić z językyami – angielskim, francuskim, włoskim etc.  ? Jak już wspomniałam – na delcampe mamy do wyboru kilka języków – jeżeli żaden z nich nam nie odpowiada warto skorzystać z oprogramowania tłumaczącego strony.

wybór języka delcampe

Osobiście, najchętniej korzystam z pobieżnego tłumaczenia, które z automatu dostępne jest w przeglądarce Chrome; dzięki Chrome bez problemu radzę sobie z czeskimi, węgierskimi, a nawet rumuńskimi stronami. Przeglądarkę Chrome można bezpłatnie, łatwo i szybko zainstalować stąd: https://www.google.com/intl/pl/chrome/browser/

Jeżeli Chrome już jest zainstalowana, odpal ją i wpisz adres www.delcampe.net , a następnie kliknij prawy klawisz myszy na pustym i niepodlinkowanym obszarze portalu, po czym z  menu rozwijanego wybierz opcję „Przetłumacz na język polski”.

9

Efekt powinien być, jak poniżej – portal delcampe w języku polskim; jasne – nie jest to taki ładny polski jak w książeczce, ale poruszać po najważniejszych miejscach strony da się bez problemu – będziemy wiedzieli, gdzie jest „szukaj”, gdzie „wyjście” i gdzie „pocztówki”.

10

Jeżeli przeglądarka Chrome jest skonfigurowana poprawnie pod względem języka, na górze strony zawsze pojawia się pasek pomocy, informujący o możliwości przetłumaczenia stron obcojęzycznych na naszą piękną polszczyznę.

12

Podsumowanie :

– Wyszukując staraj się używać różnych języków i synonimów przy – czasem naprawdę warto – np. Warszawa, Warschau, Varsovie, Varsovia; kobieta / dziewczyna – femme – Frau – fille – donna – femmina etc. Jest to bardzo pomocne, gdyż sprzedawcy pochodzą z różnych krajów i posiadając pocztówkę z widokiem Gdańska opisaną jako „Danzig” nie zawsze fatygują się, aby nazwę miasta podać w naszym ojczystym języku, chociaż jest to na ich korzyść.  Z tego chociażby wynika, że takie poszukiwania, nawet pojedynczego przedmiotu mogą być czasochłonne, ale niekiedy opłacalne.

– Jeżeli nie możemy znaleźć żadnych wyników, spróbujmy poszerzyć zakres wyszukiwania poprzez odrzucenie niektórych słów np. zamiast „fille parapluie robe” wpiszmy „fille parapluie” lub zamiast „Warschau Nacht 1900” spróbujmy „Warschau 1900”.

ebay.com –

Schemat szukania w wynikach serwisu ebay jest bardzo podobny do tego, który stosuję w delcampe.net. Największa różnica jest taka, że ilość wyników, które otrzymam będzie znacznie mniejsza, gdyż ebay utrzymuje historię zakończonych aukcji przez kilka tygodni, tak więc nie możemy sprawdzić w listopadzie, za ile sprzedano określony przedmiot w maju zeszłego roku. Bez względu na to, serwis ebay jest niezwykle przydatny z uwagi na ilość generowanego ruchu, tak więc jeżeli przeszukamy główne serwisy tego giganta  – ebay.de, ebay.fr, ebay. com,  ebay.co.uk, to bez wątpienia, jeżeli nie mamy w garści jakiegoś niesamowitego unikatu,  powinniśmy wycisnąć stamtąd potrzebne informacje dotyczące orientacyjnej wartości pocztówek lub innych drobiazgów.

Wyszukiwanie zamkniętych aukcji / sprzedanych przedmiotów jest proste. Wchodzimy na stronę www.ebay.com –

a. w okienku wyszukiwania wpisujemy hasło „bicycle„, z listy kategorii z prawej strony wybieramy „collectibles” i

b. klikamy „Advanced” (z prawej, obok dużego, niebieskiego „Search

ebay.com - jak przeszukiwać historię aukcji zakończonych

ebay.com – jak przeszukiwać historię aukcji zakończonych

Na następnej stronie zaawansowanego wyszukiwania

c. pozostawiamy słowo „bicycle”, jak jest

d. pozostawiamy „collectibles” na liście kategorii

e. niżej zaznaczamy ptaszkiem „sold listings” (przedmioty sprzedane)

ebay.com - jak przeszukiwać historię aukcji zakończonych

ebay.com – jak przeszukiwać historię aukcji zakończonych

schodzimy niżej i natej samej stronie zaznaczamy

f. Only show items: From preferred locations: „Worldwide” – z całego świata

g. klikamy na „Search” na dole strony

ebay.com - jak przeszukiwać historię aukcji zakończonych

ebay.com – jak przeszukiwać historię aukcji zakończonych

Pojawi się lista wyników. Ale uwaga ! – wyniki pokażą wszystkie przedmioty kolekcjonerskie mające w tytule „bicycle”. My szukamy tylko pocztówek, dlatego w lewej kolumnie klikamy na „Postcards„,  co powinno ostatecznie wyświetlić pożądaną listę wyników odpowiadającą naszemu słowu kluczowemu. Jeżeli wyników jest bardzo dużo, wyszukiwanie można zawęzić wpisując zamiast słowa „bicycle” kombinację np. „old bicycle” lub „vintage bicycle” itd.

ebay.com - jak przeszukiwać historię aukcji zakończonych

ebay.com – jak przeszukiwać historię aukcji zakończonych

Warto wiedzieć! – zaznaczenie w opcjach wyszukiwania zaawansowanego „Worldwide” (czyli wyszukuj wyniki na całym świecie) nie oznacza, że pojawią nam się wszystkie wyniki z wszystkich krajów. Opcja ta będzie działać tylko w przypadku, jeżeli sprzedawca wypełniając formularz aukcyjny podał opcję wysyłki „Worldwide”.  Nie wszyscy sprzedawcy to robią, dlatego aby znaleźć poszukiwany przedmiot , w tym wypadku pocztówkę, warto  pokopać na innych serwisach należących do ebay.

Inne strony należące do wielkiej rodziny ebay, które warto przeszukać:

http://www.ebay.de

http://www.ebay.it

http://www.ebay.co.uk

http://www.ebay.fr

http://www.ebay.be

Wszystkie strony regionalne ebay można znaleźć tutaj:   http://www.ebayinc.com/who_we_are/one_company

allegro.pl – 

Wyników aukcji zakończonych w polskim serwisie allegro można szukać na dwóch niżej podanych stronach.

http://archiwum.allegro.pl/
http://archiwumallegro.pl/szukaj/

W tym roku serwis usunął niezwykle przydatną dla wielu użytkowników opcję wyszukiwania w świeżo zakończonych aukcjach, dzięki czemu z poziomu serwisu można było sprawdzić ceny sprzedanych przedmiotów w ciągu ostatnich 2 miesięcy (lub może 3 – nie jestem pewna). Wyżej podane strony oczywiście są użyteczne, jednak wygoda poruszania się po nich pozostawia wiele do życzenia.

Gdzie jeszcze szukać?

Serwisów aukcyjnych w internecie jest naprawdę dużo. Nie wszystkie jednak są tak dla mnie wygodne w obsłudze, jak wyżej opisane.  Podstawowy problem to ilość zarchiwizowanych aukcji, ich dostępność oraz miarodajność wyników. Większe domy aukcyjne, cieszące się na  prestiżem większym niż portale aukcyjne,  mają swoje schematy działania i swoich wiernych klientów, którymi są zazwyczaj bardziej majętni i wygodni uczestnicy rynku (ja jestem raczej drobnym myśliwym, łowczynią okazji, toteż chętniej wybieram ukochane portale delcampe/ebay). Jest to pewne ograniczenie, które w wielu przypadkach sprawia, chociaż nie jest to zawsze obowiązującą regułą, że ceny tam osiągnięte są wyższe niż na licytacjach ebay/delcampe.  Wiąże się to m.in. z większym zaufaniem, jakim cieszą się licytacje organizowane od lat przez dane domy aukcyjne, które zazwyczaj mają lepszy i już wyselekcjonowany towar (na ebay/delcampe/allegro – mamy „groch z kapustą”, który osobiście uwielbiam, gdyż jestem maniaczką przebierania i nałogowym szperaczem); jeżeli chcemy się kierować tymi wynikami, powinniśmy je skorygować czasem w dół, a czasem w górę, w zależności od okoliczności.   Dla takiego przeciętnego użytkownika, jak ja, który ma garstkę podziadkowych lub strychowych pocztówek do sprawdzenia, na pewno znacznie miarodajnym źródłem wiedzy są powszechnie dostępne aukcje internetowe – ebay, delcampe, allegro. Jeżeli mam kilka różnych cen tego samego przedmiotu, to przeważnie biorę pod uwagę tę najniższą. Oprócz tych już wspomnianych serwisów, można się posiłkować także innymi, pomocnymi, choć już nie tak elastycznymi w obsłudze stronami. Warto pamiętać o istnieniu:

http://www.todocoleccion.net/orientaprecios/ – Todocoleccion to hiszpańskojęzyczna adresowana do kolekcjonerów wszelakich; znajdziemy tam pocztówki, znaczki, naklejki, zabawki, magazyny i wiele innych.  Sekcja „orientaprecios”  działa jak wyszukiwarka w archiwum aukcji zakończonych, wyrzucając historyczne wyniki sprzedaży dla określonego słowa kluczowego.  Jeżeli nie mamy pocztówek związanych ze światem hiszpańskojęzycznym, narzędzie to będzie nam pomocne jedynie w niewielkim zakresie. Warto jednak znać.

http://www.liveauctioneers.com – wyniki zakończonych licytacji, zarówno stacjonarnych, jak i internetowych, z opisami, zdjęciami i cenami  – dostępne do przeglądania bezpłatnie po zarejestrowaniu.

http://www.worthpoint.com –  korzystanie z serwisu odpłatne. Zalety to duża baza danych  ze zdjęciami, opisami przedmiotów i wynikami sprzedaży;  źródło danych to zarówno  aukcje internetowe, jak i wyniki pochodzące z profesjonalnych domów aukcyjnych. O wycenę  przedmiotu można zapytać także eksperta. Warto tu zajrzeć i sprawdzić jeżeli istnieje duże prawdopobieństwo, że posiadany przedmiot jest wartościowy.

http://www.wiener-werkstaette-postkarten.com  – aukcje pocztówek „z wyższej półki” warsztaty wiedeńskie, bauhaus etc.  – na stronie ogólnie dostępne także wyniki aukcji zakończonych – jeżeli jesteście nowi w temacie pocztówek, to naprawdę warto tam zajrzeć, żeby przekonać się,  ile mogą kosztować zwykłe, a jednak niezwykłe, karty pocztowe :)!

Jeżeli chcę się dowiedzieć,  jakie notowania ma określona tematyka (nie konkretna pocztówka) czasem sięgam do dostępnych zasobów udostępnionych przez stacjonarne i internetowe domy aukcyjne. W tym wypadku dobrym adresem jest http://www.philasearch.com/ – serwis będący platformą skierowaną do profesjonalnych domów aukcyjnych obracających się w obszarze znaczków pocztowych i pocztówek. Oprócz możliwości śledzenia bieżących ofert, serwis udostępnia także wyniki aukcji zakończonych. Warta uwagi jest też sekcja informacyjna dotycząca współpracujących domów aukcyjnych http://www.philasearch.com/de/auctionhouses.html . Z naszego rodzimego podwórka, można spróbować zaopatrzyć się w katalogi i dostępne online listy wynikowe pocztówkowych aucji organizowanych tutaj  http://www.m-c.com.pl/ .

Bez względu na to w jakim miejscu grzebię, staram się zawsze dowiedzieć  za jaką cenę w ostatnim czasie sprzedano pocztówkę taką jak moja. Do tego celu pomocne okazują wszelkie dostępne narzędzia, z katalogami drukowanymi włącznie.

Czy może być prościej ?

Może, ale niekoniecznie korzystniej i już nie samodzielnie.  Zawsze można nasze kartki dać do wyceny specjaliście. Sama nigdy tego nie robiłam, bo nie miałam takiej potrzeby. Gdzie w Polsce siedzą tacy specjaliści od filokartystycznych zbiorów? Osoby mogące  się wypowiedzieć w kwestii cen kart pocztowych polskich można spotkać na rozmaitych giełdach kolekcjonerskich.  Jeżeli macie pocztówki zagraniczne, topograficzne lub tematyczne, najlepiej oddać je do wyceny w kraju, skąd pochodzą- przynajmniej ja bym tak zrobiła. Wyceny mogą dokonać także domy aukcyjne oraz firmy handlujące kartkami, gdyż z reguły są oni sami zainteresowani ich zakupem. Ze zbiorami kartek tematycznych lub widokami miejsc/miast/wsi zagranicznych, najpierw udałabym się po opinię do sklepów/handlarzy zagranicznych.

Dla kogo adresowany jest ten post ?
Dla każdego,  kto ma pocztówki do wyceny i trochę czasu oraz cierpliwości. Pocztówkę może sobie wycenić każdy i istnieje b. duże prawdopodobieństwo, że będzie to wycena jak najbardziej trafiona.

Od dawna się nosiłam z zamiarem stworzenia tego tekstu, chciałam, żeby był wyczerpujący, kompletny, poprawny. W efekcie po wielu miesiącach zwlekania i opracowywania strategii, jak tu się do tego „dzieła” zabrać nie napisałam ani zdania. W związku z powyższym, że temat mnie męczy już od sama-nie-pamiętam-kiedy, postanowiłam zmienić plan i napisać go całkowicie na luzie.  Mam nadzieję, że wskazówki tu ujęte, chociaż dla niektórych pewnie zbyt drobiazgowe, będą pomocne. Wszystko co tu napisałam, oparte jest na moich amatorskich doświadczeniach i chętnie skorzystam ze wszelkich Waszych spostrzeżeń, jeżeli macie życzenie się nimi podzielić. 

Dużo zdrowia w Nowym Roku. A co poza tym ?  Niech anioły wpadają często do Waszych domów przez otwarte okna, a krasnale niechaj raz w tygodniu gubią w Waszych ogrodach sakwy wypchane cennym metalem. Brzuchy niech Was bolą od śmiechu i żeby chusteczki stały się zapomnianym rekwizytem.

stara pocztówka chromolitograficzna, wydanie ASB ( A.S.B. - Arthur Schürer & Co ; Berlin )

stara pocztówka chromolitograficzna, wydanie ASB ( A.S.B. – Arthur Schürer & Co ; Berlin ) – najpiękniejsze pocztówki na świecie były produkowane w Niemczech przed I wojną światową na rynek amerykański – mówię Wam!

Wesołych Świąt – Frohe Weihnachten – God Jul – Joyeux Noël  – Buon Natale

Na te Święta postanowiłam przygotować upgrade jednej z ładniejszych pocztówek z Marlene Dietrich 🙂 Miss Dietrich otrzymała mikołajkową czapkę + życzenia świąteczne na dole. Ruchomy  Śnieg jest dziełem znajomego Googla 🙂 Podoba się ulepszenie ?

Marlene Dietrich, modified Ross Verlag Postcard + later Google improved  - ( snow added )

Marlene Dietrich, modified Ross Verlag Postcard + later Google improved – ( snow added )

Tutaj „Cicha Noc” po Niemiecku, w wykonaniu Marleny Dietrich – uwielbiam ….

 

Christmas Illuminations Warsaw decorated for Christmas - Świąteczne dekoracje Warszawy _ 2013 _ 131-TWINKLE

Zapraszam do korzystania z w/w „prac” 🙂 Będzie mi miło, jeżeli się podoba ……