Tag Archive: stare kino


Otrzymałam dzisiaj tak prośbę od jednego kupującego – „Czy można opisać pocztówkę dokładniej? Od tego jest opis. Zdjęcie nie zawsze oddaje właściwy stan przedmiotu”. W pierwszej chwili wiadomość taka nieco mnie zdziwiła, gdyż zawsze wydawało mi się, że nic tak dobrze nie opisze kupowanego przedmiotu, jak wyraźne zdjecie z każdej strony (w przypadku pocztówki są to u mnie 2 skany – rewersu i awersu), które kupujący sam sobie powinien ocenić i wycenić. Tu powinnam zaznaczyć, że moje skany były wyraźne i duże, pozwalające kupującemu na właściwą ocenę wartości kartki. Pocztówka była w stanie dobrym (wielu sprzdających określiłoby ją pewnie jako „ideał” lub „bdb”), jednak jeden róg był lekko zgięty, co na załączonych fotografiach było wyraźnie widoczne. Po chwili namysłu doszłam do wniosku, że w rzeczy samej pytający miał rację, gdyż oprócz skanów obydwu stron pocztówki, niezbędne byłyby przybliżenia określonych partii kartki, a także przedstawienie pocztówki na zdjęciu „pod światło” celem wskazania na potencjalne zabrudzenia lub uszkodzenia, niedostrzegalne w normalnym ujęciu, a czego na mojej aukcji nie było. Tak dokładne fotografowanie pocztówek jest czynnością pracochłonną i jeżeli karty nie reprezentują znaczącej wartości, pomijaną. Zamiast tego, sprzedający często posługują się słowem, aby uzupełnić to, czego fotografie i skany nie były w stanie dokładnie przedstawić. Czy to nie dziwne, że, wydawałoby się odzwierciedlające stan faktyczny zdjęcia, są uzupełniane opisem, aby kupujący miał pewność co do rzeczy nabywanej, zupełnie tak, jakby obraz był czymś złudnym i kłamliwym ? Jeszcze dziwniejsze wydawało mi się, że oczekiwania co do stanu pocztówki mogą być tak wysokie, że kartka wyglądająca naprawdę dobrze może być podejrzewana o posiadanie jakichkolwiek ukrytych wad i skaz. Kupujący są wymagający i wybredni. To stwierdzenie i nie odnosi się jedynie do kolekcjonerów, gdyż wszyscy będąc na co dzień klientami hipermarketów przebieramy nawet na półkach z dezodorantem, świeczkami czy garnkami, poszukując sztuk najmniej wybrakowanych, nie wygniecionych, nie otwieranych, najładniejszych, z najdłuższą datą przydatności etc. Szczęśliwi ci, którzy na takie wybieranie mogą sobie pozwolić. W świecie kolekcjonerskim, gdzie ilość obiektów poszukiwanych jest ograniczona i mniej dostępna nie często można sobie tak pofolgować. Niekiedy zmuszeni jesteśmy wybierać nawet obiekty w stanach daleko odbiegających od jakichkolwiek akceptowalnych w normalnym świecie konsumpcji standardów. Uniwersalną prawdą jest, że wszyscy chcielibyśmy, ażeby wszystkie kolekcjonowane przez nas przedmioty (tu: pocztówki) były w najlepszej kondycji, „jak spod igły”, aczkolwiek często takie właśnie obiekty podejrzewane są o bycie kopiami lub falsyfikatami, gdyż zwyczajowo się przyjęło sądzić, że to co stare musi być zużyte, wytarte, naznaczone zębem czasu. Obserwując zachowania kupujących pocztówki, a także moje własne, udało mi się zauważyć rzecz następującą:

  • stan pocztówki jest bardzo ważny, gdy karta pocztowa nabywana jest z uwagi na swoje walory artystyczne, tzn. jest np. dziełem znanego, lubianego artysty, a przy tym występuje w dosyć znacznej ilości kopii. Walory artystyczne nie mogą być w pełni podziwiane, gdy będą przedstawione w byle jaki sposób, na pomiętej lub popękanej powierzchni, dlatego kupujący poszukujący piękna, poszukują także doskonałych egzemplarzy, których „słaby stan” nie będzie psuł tej harmonii.
  • stan pocztówki nie jest tak istotny, gdy karta pocztowa jest rzadko występująca, a szczególnie wtedy, gdy jest nabywana dla uzupełnienia kolekcji o charakterze sentymentalno – historycznym; stwierdzenie może być prawdziwe szczególnie w przypadku pocztówek topograficznych, przedstawiających miejscowości lub dokumentujace zwyczaje i historię regionu, który jest przedmiotem zainteresowania kolekcjonera.

Jest w tym jakaś prosta i dość oczywista logika, gdyż za dobra, których jest stosunkowo mało, jesteśmy w stanie zapłacić więcej, a gdy jest ich dużo, staramy się wybrać najlepsze okazy. Im większą rolę przy zakupie odgrywają nasze sentymenty (miłość, wspomnienia etc.) tym bardziej rośnie cena, którą jesteśmy gotowi zapłacić i tym bardziej zwiększa się nasza obojętność wobec stanu nabywanego przedmiotu.

Dla jakich starych pocztówek stan zachowania jest najważniejszy?

Raphael Kirchner

Czy kolekcjoner "małych dzieł sztuki" chce, aby jego eksponaty były upiększane korespondencją prywatną ?

Wg moich obserwacji, bez wątpienia są to kartki artystyczne, które kolekcjonwane są najczęściej wg artysty, do takich należą np. Raphael Kirchner , Alphonse Mucha, Sophia Chiostri etc,; do takich kart zaliczę także te z wizerunkami gwiazd kina przedwojennego, których wyprodukwano w swoim czasie sporo, przez co kupujący mają dosyć wysokie wymagania i mogą sobie pozwolić na pokręcenie nosem. Stan jest tu kluczowy, gdyż dzieła Chiostri, czy Muchy to małe dzieła sztuki, a takie powinny być nieskazitelnie czyste, bez zabrudzeń, zagięć, najlepiej bez obiegu pocztowego, który siłą rzeczy pogarsza stan kartki. Nieskazitelnie piękne i czyste muszą być take karty pocztowe z wizerunkami aktorów i aktorek, którzy po dziś dzień uchodzą za idoli, a idol to „świętość”, która nie może być skalana po żadnej stronie, w żaden sposób, na co przykładem może być przytoczony przeze mnie na wstępie przypadek.

Stara pocztówka niemiecka

Pocztówki z Marilyn Monroe należą do tych bardzo poszukiwanych prze kolekcjonerów. Stan kartek nie zawsze odgrywa największą rolę, gdy czegoś brakuje w zbiorze.

Romy Schneider Pocztówka niemiecka

Romy Schneider - pocztówka niemiecka, najlepiej w stanie idealnym

Na marginesie dodam, że z moich dotychczasowych obserwacji wyciągnęłam jeszcze jeden wniosek – polscy zbieracze ( pocztówek ) są nieco mniej pedantyczni i bardziej wyrozumiali co do stanów kart pocztowych od swoich zagranicznych kolegów. Cóż, w kraju gdzie historia wywijała krwawego kankana na ołtarzach, nie można być bardzo wybrednym i w związku z tym się takim nie jest. Zagięte rogi, rdzawe plamki i otwory po dzirkaczach nie odstraszają nas od robienia zakupów, co nie oznacza oczywiście, że nie brak wśród nas estetów. Po prostu patrzymy na nasze zbiory trochę przez różowe okulary.

Na koniec jeden przykład, jakich jest zapewne wiele.  Dosyć rzadka i piękna pocztówka z wizerunkiem Heleny Modrzejewskiej;  pocztówka niestety w złym stanie, o czym świadczą załączone skany. Pocztówka sprzedana za prawie 40 zł, co nie jest kwotą wysoką w pocztówkowym świecie, jednak biorąc pod uwagę stan kartki można się domyślać, że to poszukiwany walor, i właśnie dlatego osiągnął taką cenę pomimo widocznych, licznych niedoskonałości.

Skany Awersu i rewersu pocztówki udostępnione dzięki uprzejmości sklepu TabakaMedic

Helena Modrzejewska na starej karcie pocztowej

Helena Modrzejewska, pocztówka sprzedana za prawie 40 zł,

Helena Modrzejewska stara pocztówka rewers

Rewers pocztówki z początku XX wieku - Helena Modrzejewska
zdjęcie dzięki uprzejmości sklepu TabakaMedic

Reklamy

 

 

Rudolph Valentino i Vilma Banky

Rudolph Valentino i Vilma Banky

 

Rudolph Valentino – amant kina niemego, inspiracja dla kolejnych pokoleń.

 

O wspaniałym Włochu posłuchamy sobie jeszcze wiele razy, gdyż jego usta milczały na ekranie, ale nazwisko zawsze rozbrzmiewało.

Rudolf pojawia się m.in. w piosence „Czy ja jestem fotogeniczna”,  śpiewanej przez Ewę Wiśniewską w filmie „Hallo Szpicbródka”,
tutaj występuje ona w roli Very Patroni….

„…Widzę kino me ogromne,
gala, seans trwa,
w roli głównej Valentino,
obok niego Ja….”