Tag Archive: pocztówki fotograficzne


  • Warszawa,Pałac Kultury i Nauki
  • fot. J. Siudecki
  • wydanie: RUCH
  • pocztówka fotograficzna c. 1960 (przed 1972 rokiem, gdyż na drugim planie brakuje dobrze nam znanego Hotelu Forum )
  • Skany otrzymałam dzięki uprzejmości użytkownika _tomi_

d

Warszawa Pałac Kultury i Nauki, J. Siudecki, wydanie Foto Ruch (1) rewers

Warszawa Pałac Kultury i Nauki, J. Siudecki, wydanie Foto Ruch (1) rewers

Warszawa Pałac Kultury i Nauki, J. Siudecki, wydanie Foto Ruch (2)

Warszawa Pałac Kultury i Nauki, J. Siudecki, wydanie Foto Ruch (2)

W/W zdjęcie można pobrać w wysokiej rozdzielczości TUTAJ

Reklamy

Jak wytłumaczyć komuś co czujesz, gdy patrzysz na kawałek papierka? Nie jakiś tam, ale „ten konkretny”, na który czekałeś latami. Temperatura niebezpiecznie wzrasta, krew się gotuje, puls szaleje, brakuje powietrza i ….nagle błogi spokój. Udało się – papierek kupiony  – jest twój.  Dzikie, nieszkodliwe szaleństwo – to zapewne coś więcej niż tylko wypełnianie luk w domowym albumie.

Marlena był osobowością magnetyczną, fascynującą i pozostała niezapomnianą do naszych czasów – nie każdej dawnej gwieździe się to udało.  Dlaczego właśnie ona? Cóż, jej uroda to pewnie kwestia gustu, a tutaj różne słyszałam opinie.  W początkowych latach swej kariery artystka nie zdawała się olśniewać reżyserów urodą – do dzisiaj można na ten temat przeczytać tu i ówdzie nieprzychylne artystce wypowiedzi z epoki; gdy w późniejszych latach wspominała tamte czasy, mówiła tak, jakby chciała o nich zapomnieć. Narzekała, że tamte pierwsze zdjęcia i filmy przedstawiały ją bardzo niekorzystnie,  skarżyła się na złe oświetlenie i inne detale.  Miała jednak wielkie zalety – piękne nogi, uwodzicielski głos i nieprzeciętny sposób bycia, który ją dopiero wyróżniał przy bliższym kontakcie. Nieoszlifowany diament, który wymagał pracy ? O tak, Josef von Sternberg poznał się na tym diamencie natychmiast i postanowił zaangażować do swojego nowego filmu „Błękitny Anioł”, który stał się przełomem w karierze drugorzędnej lub może nawet trzeciorzędnej berlińskiej aktorki. Po premierze „Błękitnego Anioła” w Berlinie w 1929 roku Marlena opuściła swoją ojczyznę. Kierunek Hollywood. Wtedy cały świat usłyszał jej nazwisko. Niemcy na 5 minut zyskały gwiazdę, odkrytą przez amerykańskiego reżysera, by ją zdążyć tylko obrzucić oklaskami i kwiatami,  a zaraz potem bezpowrotnie stracić. W stolicy światowego kina Miss Dietrich była pieczołowicie szlifowana przez nowego mentora, brała lekcje języka, zrzuciła trochę zbędnych kilogramów, dostała odpowiednią garderobę i nauczyła się, jak ważne jest w pracy filmowej światło. Tak ze skromnej aktoreczki powoli wyciosano wielką gwiazdę. Cała sztuka polega przecież na tym, żeby zatuszować niedostatki i wydobyć na powierzchnię te istotne cechy, które stanowią o naszych przewagach.

Prusaczka z krwi i kości, nauczona dyscypliny i wytrwałości, zadomowiła się w Ameryce, gdzie szokowała męskimi strojami, które zakładała i  romansami, w które się wdawała.  Marlena przyciągała jak magnes, także kobiety, co pewnie jest jedną z przyczyn, dla których pozostaje ikoną środowisk gejowskich, podobnie z resztą jak  Zarah Leander.   Oficjalnie wytworna, elegancka, jak wymagały tego okoliczności, a prywatnie prosta, lubiąca porządek gospodyni, z zamiłowaniem do prostych ludzi, nie znosząca pozerstwa i sztuczności, stroniąca od pustych, nic nie wnoszących wywiadów. Dzisiaj mało prawdopodobne, żeby Marlena dawała sobie co i rusz cykać fotki na ściankach czy robiła ustawki z tabloidami.  Najważniejsza rzecz, jakiej w życiu dokonała? – sama twierdziła, że była nią służba w czasie II wojny światowej, u boku Aliantów, przeciwko nazistowskim Niemcom. Przeciwko ojczyźnie.  Okres powojenny był wypełniony wewnętrzną walką ze swoimi uczuciami względem utraconego kraju. Po wojnie już nic nie było takie samo. Z Hitlerem odszedł raj, odszedł Berlin, jaki pamiętała, okres dzieciństwa i młodości pozostał jedynie w śpiewanych chropowatym głosem piosenkach. Później sama ułożyła wzruszający tekst   do muzyki Czesława Niemena „Mutter, Hast du mir vergeben” – „Matko, czy mi wybaczyłaś”.

Mutter, hast du mir vergeben? (Mamo, czy mi wybaczyłaś? )
Mutter, denkst du noch daran? (Mamo, myślisz jeszcze o mnie?)
Mutter, hast du mir vergeben, (Mamo, czy mi wybaczyłaś? )
was ich dir angetan? (co Tobie zrobiłam?)

(…)

Heimat, hast du mir vergeben? (Ojczyzno, czy mi wybaczyłaś?)
Heimat, denkst du noch daran? (Ojczyzno, czy jeszcze o tym myślisz?)
Heimat, hast du mir vergeben, (Ojczyzno, czy mi wybaczyłaś?)
was ich dir angetan? (co Tobie zrobiłam)

(…)

Ostatnie lata to czas goryczy i izolacji. Artystka schowała się na 12 lat w swoim paryskim mieszkaniu, którego prawie nie opuszczała. 12 lat samotności, wspomnień, zapisków, niezliczonych telefonów, listów, , tysiące autografów, dobrodusznie rozdanych fanom z całego świata.

„Co nam zostało z tamtych lat?”. Pocztówki, ale nie tylko. Marlena, jak każda gwiazda kina w tamtym okresie była wdzięcznym tematem kart pocztowych. Już wtedy kolekcjonerzy chętnie zbierali pocztówki z odtwórczynią drugoplanowej roli „Błękitnego Anioła”. Na uwagę zasługuje fakt, że pocztówki te często były nabywane tylko po to, żeby je wsadzić do czystego albumu, dzięki czemu obecnie znalezienie karty pocztowej w nienagannym stanie nie jest trudne.  Z drugiej strony, stan pocztówek z gwiazdami kina jest dla współczesnych zbieraczy bardzo ważny. Zawsze mi się chce trochę śmiać, jak pomyślę, że gdy Marlena występowała w Niemczech, gdzie produkowane były najpiękniejsze na świecie pocztówki, wypuszczono zaledwie kilka kart z jej podobizną. Dopiero gdy  wyjechała do Hollywood, najsłynniejszy, światowy wydawca fotograficznych pocztówek z gwiazdami kina zaczął wypuszczać całe serie poświęcone aktorce. A co w kwestii pocztówek w Ameryce? Ha, pustynia! Do dzisiaj udało mi się znaleźć w moim zbiorku jakieś b. słabej jakości egzemplarze „made in USA”. To jest właśnie cała ironia – Ameryka produkowała filmy oraz światowe gwiazdy, a Niemcy i reszta Europy pocztówki je przedstawiające.  Najpiękniejsze i najwyższej jakości karty pocztowe związane z kinem i artystami były wydawane przez ROSS VERLAG Strona poświęcona pocztówkom VERLAG ROSS i do dzisiaj stanowią one bardzo ważny element kolekcji osób, które skupiają swą uwagę na kinematografii i odtwórcach ról filmowych.  Jeżeli chodzi o kino to Ross Verlag jest zdecydowanie numerem 1 w tej materii.  Przemawiają za tym – nienaganne wykonanie oraz ilość „modeli”, że tak to określę. Samych pocztówek, nie licząc dużych kart z fotosami aktorki i małych zdjęć kolekcjonerskich, poświęcił Ross Marlenie  ponad 200 sztuk. Do tego należy dodać rozmaite edycje zagraniczne, jak np. pocztówki dla włoskiego wydawnictwa Ballerini & Fratini. Marlena nie była jednak najliczniej reprezentowaną artystką na pocztówkach tego wydawnictwa, w tym względzie przewyższała ją zdecydowanie Greta Garbo, której pocztówkowy dorobek na całym świecie jest doprawdy imponujący. Stare Pocztówki z Gretą Garbo – baza danych ze skanami i informacjami tutaj

Pierwsza pocztówka poświęcona Marlenie Dietrich przez wydawnictwo Ross Verlag wydana została na początku 1928 roku. Pocztówka kosztowała wówczas w sprzedaży detalicznej 0,15RM i jak nadmieniają autorzy niemieckiego katalogu pocztówek z Marleną Dietrich z 1998 roku, nie było to bez ryzyka dla wydawnictwa, gdyż artystka była wtedy mało znana, co mogło się skończyć małym popytem publiczności na jej zdjęcia, a co za tym idzie stratami finansowymi . Poniższa kartka została własnoręcznie wzbogacona przez aktorkę podpisem, pochodzącym z wczesnego okresu jej kariery.

Marlene Dietrich stara pocztówka

Pierwsza pocztówka z Marlene Dietrich, jaka została wydana prze Verlag Ross pod koniec lat 1920-tych.

Ostatnia pocztówka z wizerunkiem Marleny wydana została przez Ross Verlag latem 1940 roku. Jest to dosyć rzadki egzemplarz. Autorem zdjęcia jest sławny amerykański fotograf Clarence Sinclair  Bull. Pierwszą i ostatnią pocztówkę Ross’a dzieli odstęp 12 lat. Patrząc na obydwie pocztówki trudno się dziwić Marlenie, że pragnęła za wszelką cenę zatrzeć udokumentowaną pamięć o wczesnych latach swojej kariery. Będąc już wielką gwiazdą pracowała z najlepszymi fotografami, sławnymi projektantami kostiumów.  Z tej przyczyny uważam, że pocztówki, takie jak te z Marlene Dietrich to prawdziwe,  wielkie – małe dzieła sztuki.  Na zakup kolekcji oryginalnych fotografii z epoki takich artystów jak Sinclair Bull czy Eugene Robert Richee mało kto może sobie pozwolić, a jednak stare pocztówki bez straty dla jakości i portfela  pozwalają nam cieszenie tym autentycznym pięknem. Stare pocztówki filmowe to także historia kostiumów filmowych, historia mody i cały magiczny glamour.  W przypadku filmowej garderoby Marlene, należy wymienić przynajmniej jedno wielkie nazwisko, które poprzez swoje dzieła zostało uwiecznione na tych niezwykłych pocztówkach – Travis Banton – niezmordowany, płodny hollywoodzki projektant.

marlene dietrich on vintage postcards 5

Ostatnia pocztówka z Marlene, jaka została wydana przez legendarnego berlińskiego wydawcę – Verlag Ross.

Jedna z moich ulubionych pocztówek to włoska karta fotograficzna z domu wydawniczego Ballerni & Fratni.  Marlene Dietrich w podwójnej roli – złodziejki i hrabiny w filmie Desire; tutaj jest wygodnie rozłożona na okazałym szezlongu i nonszalancko trzyma papierosa. Za projekt kostiumów odpowiedzialny był Travis Banton.

marlene dietrich on vintage postcards 9

Piękna włoska pocztówka z połowy lat 1930-tych wydana przez Frattini & Ballerini we Florencji. Glamour w pełnej krasie. Zdjęcia do filmu „Desire”.

Niemcy byli moim zdaniem niedoścignionymi producentami pocztówek. Przed pierwszą wojną i także przed tą drugą.  Nie byli oni jednak w tym rzemiośle odosobnieni na mapie Europy. Doskonałe pocztówki filmowe produkował także brytyjski Picturegoer oraz holednerski Bonnist & Zonen.  Kartki tego ostatniego wydawnictwa są dosyć rzadkie, ale przeważnie dobrze zachowane i jeżeli już się gdzieś pojawiają, schodzą jak świeże bułeczki. Wiele pięknych kart ukazało się we Włoszech i we Francji, sporą ilością pocztówek filmowych, o dziwo, może poszczycić się także Łotwa, jednak ich jakość już nie jest tak doskonała. W Polsce pocztówki z Marlene Dietrich produkowane były głównie w Krakowie przez wydawnictwo Polonia. Nie jest ich wiele, ale są i to się liczy.

Pocztówki filmowe były nastawione na opiewanie kolejnych sukcesów przedstawianych aktorów, ale zdarzają się też ciekawostki i rarytasy, jeżeli można użyć tego określenia. Do ciekawostek na pewno należą wszelkie nietypowe karty, jak np. ta belgijska dająca po chwili przypatrywania się efekt iluzji optycznej.  Podobne pocztówki poświęcono także innym artystkom, m.in. Grecie Garbo.

Marlene Dietrich,  La photo Mystérieuse, Patent Burtec, 19 rue Potagère, Belgium Bruxelles

Marlene Dietrich, La photo Mystérieuse, Patent Burtec, 19 rue Potagère, Belgium Bruxelles

Dla wytrwałych zbieraczy ogromną nagrodą jest także zdobycie pocztówek – karykatur lub takich,

gdzie nazwisko aktora nie jest wymienione (np. gdy jest to zdjęcie z wczesnego okresu kariery jako modelki i przykładowo  zostało użyte na pocztówkach okolicznościowych dla ozdoby) lub też jest trudno zauważalne.  Trik polega na tym, że sprzedający często nie zagłębiają się w detale i jeżeli nie nadadzą swojemu przedmiotowi odpowiednich słów kluczowych, znalezienie  go przez poszukujących zbieraczy jest bardzo trudne. Do ciekawostek należą również pocztówki wyprodukowane przez samego artystę. Są to oczywiście powszechnie niegdyś dostępne w fotograficznych atelier zdjęcia odpowiedniego formatu z pocztówkową liniaturą na rewersie. Przeważnie były one zamawiane w niewielkiej liczbie sztuk, na prywatne potrzeby, do wysłania znajomym lub rodzinie.  Są to bardzo osobiste pocztówki.  Poniżej jedna z takich kartek, na której widnieje fotografia młodej, 18-letniej Marleny z jej podpisem. Zdjęcie wysłane zostało do jej ówczesnej sympatii, a ona sama nie przypomina w niczym przyszłej hollywoodzkiej gwiazdy.

Pierwsza znana mi pocztówka z Marlene Dietrich. Przyszła aktorka w wieku 18 lat, gdy świat jeszcze o niej nie słyszał.

Pierwsza znana mi pocztówka z Marlene Dietrich. Przyszła aktorka w wieku 18 lat, gdy świat jeszcze o niej nie słyszał.

Marlene Dietrich ma wiernych wielbicieli na całym świecie. Najpiękniejszych kolekcji z przedstawiającymi ją pocztówkami można się spodziewać w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Holandii, Wielkiej Brytanii, USA. Katalog pocztówek z Marleną nie jest zamknięty, nie wiadomo ile dokładnie ich powstało, choćbyś objeździł świat i odwiedzał regularnie giełdy i aukcje, zawsze pojawi się coś nowego.  Pocztówki z wizerunkiem Marleny Dietrich należą do droższych – karty wydane przez Ross Verlag przeważnie można nabyć w cenie do 10 EUR / sztukę.  Rzadsze egzemplarze lub te w wyjątkowo dobrym stanie kosztują więcej.  Zakładając, że mówimy o o zwykłych kartach (bez np. autografów lub innych wartości dodanych) pocztówki z Miss Dietrich nie zwykły przekraczać 50 EUR, chociaż w ekstremalnych, odosobnionych przypadkach kupujący mogą dać więcej za brakujące do kolekcji egzemplarze. Najdroższa pocztówka jaką spotkałam na aukcji została nabyta przez szczęśliwego zbieracza za ok. 150 USD.

Jedną z niemiłych niespodzianek była dla mnie w roku ubiegłym aukcja tej pocztówki, którą ku mojemu zaskoczeniu sprzedano jakiemuś szczęśliwemu kolekcjonerowi za ….ponad 83 EUR.

Przedwojenna pocztówka z Marlene Dietrich, sprzedana za 83 EUR

Przedwojenna pocztówka z Marlene Dietrich, sprzedana za 83 EUR

Pech związany z tą brytyjską, kolorową pocztówką prześladuje mnie od samego początku. Kartę z serii „cameo series” widuję na aukcjach regularnie, a mimo to, za każdym razem udaje się ją nabyć komuś innemu za astronomiczne kwoty:). Poniższy egzemplarz sprzedano innemu szczęśliwcowi za 37 funtów na aukcji ebay.

Marlene Dietrich - 37 funtów brytyjskich

Marlene Dietrich – 37 funtów brytyjskich

Zasada, że pocztówka z aktorami musi być doskonałej jakości, nie zawsze jest respektowana. Poniższa pocztówka, mimo pewnych ubytków mechanicznych została sprzedana za 36,50 USD. Możliwe, że podziałała magia widniejącego na awersie „podpisu”, który jest nieoryginalnym autografem.

36,50 - Marlene Dietrich na starej karcie pocztowej.

36,50 – Marlene Dietrich na starej karcie pocztowej.

Rzadko spotykana, ale nadwyrężona niejednym zębem czasu pocztówka. Nabyta przez klienta z Niemiec za 20 EUR na aukcji w Hiszpanii.

Marlene Dietrich, 20 EUR

Marlene Dietrich, 20 EUR

Najdrożej , znana mi, zwykła  pocztówka z Marlene Dietrich, sprzedana za 156 USD. Pocztówka chyba wyprodukowana w Argentynie, nie jest dobrej jakości, jednak przedstawia rzedko spotykane na kartach pocztowych ujęcie artystki. Szczęśliwemu nabywcy wypada pogratulować.

156 USD / pocztówka z Marlene Dietrich

156 USD / pocztówka z Marlene Dietrich

Ciekawostką mogą się okazać także niektóre pocztówki o mieszanej tematyce, reprezentujące różne motywy, będące obiektem pożądania kolekcjonerów o odmiennych zainteresowaniach. Do takich kart należy najdroższa, współczesna (lub pół-współczesna) pocztówka z Marlene Dietrich, wydana  w latach 1950-tych z okazji jej występów w obecnie już nieczynnym Hotelu Sahara w Las Vegas.  Pocztówka ta pojawia się czasem na aukcjach, ale za każdym razem osiąga dosyć wysokie ceny. Rywalizują o nią zarówno kolekcjonerzy Marleny Dietrich, jak i osoby zbierające tematykę „kasyna”, „hotele”  oraz „Las Vegas”.  Poniższy egzemplarz w stanie dobrym sprzedano jakiemuś szczęśliwcowi za 101 USD.

101 USD - Marlene Dietrich w Sahara Hotel w Las Vegas.

101 USD – Marlene Dietrich w Sahara Hotel w Las Vegas.

Takich przykładów można mnożyć bez końca. Są to wyjątki od reguły, o czym wie każdy, kto cokolwiek zbiera. Najbardziej ekscytujące są poszukiwania, nawet te trwające latami. Chodzi przecież o to, żeby gonić króliczka, prawda? Dlatego każdy „myśliwy” powinien tak polować,  żeby nie „ubić” wszystkiej zwierzyny. Bo gdzie kończy się zwierzyna, tam kończy się zabawa.

Poniżej mała galeria pocztówek z Marlene Dietrich.

oraz nieco bardziej rozbudowana, acz niekompletna…Galeria pocztówek z Marlene Dietrich

Na koniec wypada wspomnieć, że Marlena również zbierała pocztówki z aktorkami. No może nie pocztówki jako takie, ale zdjęcia z wizerunkiem swojej niegdyś ulubionej aktorki, którą była mało już dzisiaj znana gwiazda niemieckiego kina niemego Henny Porten.  Marlena była tak zafascynowana ( a nawet, nie bojąc się użyć słowa „zakochana”) swoją idolką, że nosiła jej kwiaty do garderoby po przedstawieniach i chodziła pod jej dom.

Sąsiedzkie wykopki szufladowe cz.I

Sąsiedzi sąsiadów znajomych podczas postypowych wykopek nazbierali garstkę listów i pocztówek z czasów PRL, które zapewne spotkałby smutny los śmietnikowy, gdyby nie czujność dobrych ludzi, którzy o mnie i o moich inklinacjach pamiętają. W ten oto sposób stałam się w ciągu jednego dnia właścicielką niechcianego skarbu rodziny „X” złożonego z około 200 sztuk listów, pocztówek i zdjęć . Skarb jest oczywiście bezcenny – dostałam go za friko i nie zamierzam zbywać w najbliższym czasie ze względu na  brak czasu na skanowanie, opisywanie etc. Wśród niewycenionych znalezisk mamy fotograficzne pocztówki z Polski, głównie z lat 1960-tych, kilka kartek świątecznych, telegramy, karty pocztowe z demoludów i krajów Europy Zachodniej, wiele listów zagranicznych z Anglii i Niemiec (te ostatnie zubożały o znaczki pocztowe, które zostały podręcznikowo wycięte z kopert i zapewne teraz grzeją miejsce w jakiejś kolekcji filatelistycznej). Znalazł się nawet jeden bilet kolejowy do Lipska z 1968 roku. Nie muszę chyba nadmieniać, że popołudnie miałam bardzo sympatyczne i to pomimo to, że unikatów niestety „niet”. Na początek

1.

Jadąc od góry – koperta listu nadanego w Senegalu w lipcu 1967. W kopercie oprócz zapisanego świstka papieru znajdowała się także urocza fotograficzna pocztówka przedstawiająca handlarzy ryb. Poniżej koperta z Włoch z roku 1968, dalej już nasza krajowa kopera, ze skromnym znaczkiem i stemplami propagującymi „PZU Ubezpieczenia Zaopatrzenia Dzieci” oraz „PZU Ubezpieczenia Rentowe Zapewniają Spokojną Starość „. Ostatnia koperta PKO I Oddział w Warszawie, Ew. 1, ul. Sienkiewicza 12/14 i jakże chwytliwe hasło reklamowe ” Masz złotówkę chcesz mieć sto – składaj skrzętnie w PKO.

Wykopkowe koperty z PRL ;) Senegal, Włochy i Polska Ludowa

Wykopkowe koperty z PRL 😉 Senegal, Włochy i Polska Ludowa

Tutaj pocztówka z Senegalu i handel rybami:

Editions HOA-QUI, Afrique en Couleurs, Targ rybny, Marchandes de poissons

Editions HOA-QUI, Afrique en Couleurs, Targ rybny, Marchandes de poissons

2.

Najciekawszymi pocztówkami dla mnie, jakie będą pasowały do mojego zbiorku są kartki artystyczne – okolicznościowe, w tym zdobne telegramy:

Wesołych Świąt, pocztówka świąteczna ze Świętym Mikołajem, autor: Danuta Imielska, RUCH, 1962

Wesołych Świąt, pocztówka świąteczna ze Świętym Mikołajem, autor: Danuta Imielska, RUCH, 1962

Wesołych Świąt, kartka rozkładana artystyczna, autor: Janusz Stanny, RUCH 1966

Wesołych Świąt, kartka rozkładana artystyczna, autor: Janusz Stanny, RUCH 1966

Kartka rozkładana, artystyczna, kwiaty - wzór ludowy,  autor. Ewa Salamon, wyd.  RUCH, 1966

Kartka rozkładana, artystyczna, kwiaty – wzór ludowy, autor. Ewa Salamon, wyd. RUCH, 1966

Kartka rozkładana, artystyczna, pawie, autor. A. Balcerzak, wyd.  RUCH, 1964

Kartka rozkładana, artystyczna, pawie, autor. A. Balcerzak, wyd. RUCH, 1964

Telegramy z kopertami, rok 1964

Telegramy z kopertami, rok 1964

3.

Klasztor na Jasnej Górze, Częstochowa, pocztówka obiegowa z 1959 roku, fotograficzna

Klasztor na Jasnej Górze, Częstochowa, pocztówka obiegowa z 1959 roku, fotograficzna, Polskie Towarzystwo Turystyczno Krajoznawcze

Klasztor na Jasnej Górze, Częstochowa, pocztówka obiegowa z 1959 roku, fotograficzna, Polskie Towarzystwo Turystyczno Krajoznawcze

4.

Park Miejski w Białymstoku, pocztówka fotograficzna, Wojskowa Agencja Fotograficzna, Warszawa

Park Miejski w Białymstoku, pocztówka fotograficzna, Wojskowa Agencja Fotograficzna, Warszawa, RUCH, c. 1953

Park Miejski w Białymstoku, pocztówka fotograficzna, Wojskowa Agencja Fotograficzna, Warszawa, RUCH, c. 1953

5.

Pocztówka fotograficzna z Sopotu, 1956 rok

Sopot - molo, kartka fotograficzna, 1956,

Sopot – molo, kartka fotograficzna, 1956,

6.

Hotel MERKURY w Poznaniu,  Pocztówka fotograficzna ( kolorowa ! ) z 1965 roku

Hotel MERKURY - Poznań,  Pocztówka fotograficzna nadana w  1965 roku, RUCH

Hotel MERKURY – Poznań, Pocztówka fotograficzna nadana w 1965 roku, RUCH

7.

Tatry, Żółta Turnia ok. 1966 , pocztówka fotograficzna

Tatry, Żółta Turnia ok. 1966 , pocztówka fotograficzna, fot. P. Mystkowski

Tatry, Żółta Turnia ok. 1966 , pocztówka fotograficzna, fot. P. Mystkowski

8.

Sandomierz – Gastomianum ( obecnie liceum ogólnokształcące), c. 1961

Sandomierz - Gastomianum ( obecnie liceum ogólnokształcące), około 1961, wyd. RUCH, fot. B. Malmurowicz

Sandomierz – Gastomianum ( obecnie liceum ogólnokształcące), około 1961, wyd. RUCH, fot. B. Malmurowicz

9.

Ruiny Zamku w Ujeździe, ok. 1966 roku, kartka fotograficzna

Ujazd - ruiny zamku, fot. P.Pierściński, ok. 1966, PTTK,

Ujazd – ruiny zamku, fot. P.Pierściński, ok. 1966, PTTK,

10.

Krynica – fragment uzdrowiska, pocztówka fotograficzna

Krynica - fragment uzdrowiska, pocztówka fotograficzna, ok. 1968, fot. G. Russ, PTTK

Krynica – fragment uzdrowiska, pocztówka fotograficzna, ok. 1968, fot. G. Russ, PTTK

11.

Ha! Znalazło się też cosik, co ucieszyłoby miłośników i kolekcjonerów latarni morskich. Oto latarnia morska w Rozewiu – pocztówka fotograficzna;  Latarnia morska  z 1731 roku, rozbudowana w 1910 roku. Należy do największych w Europie. Wysokość 27m, siła światła 4 miliony świec, błyski widoczne na odległość 60km.

Rozewie, Latarnia Morska, pocztówka fotograficzna, ok. 1967 roku, fot. J. Siudecki

Rozewie, Latarnia Morska, pocztówka fotograficzna, ok. 1967 roku, fot. J. Siudecki

12.

Jezioro Garcz, pocztówka fotograficzna, RUCH, ok. 1961 roku

Jezioro Garcz, pocztówka fotograficzna, RUCH, ok. 1961 roku

Jezioro Garcz, pocztówka fotograficzna, RUCH, ok. 1961 roku

13.

Piękny, okaleczony Wrocław. Fragment miasta – widok  z wieży Ratusza.

Wrocław, widok z wieży Ratusza, fot. L. Święcki, PTTK, Wrocław

Wrocław, widok z wieży Ratusza, fot. L. Święcki, PTTK, Wrocław

14.

Jastarnia, Port Rybacki, pocztówka fotograficzna RUCH

Jastarnia, Port Rybacki, pocztówka fotograficzna RUCH, fot. J. Siudecki

Jastarnia, Port Rybacki, pocztówka fotograficzna RUCH, fot. J. Siudecki

15.

Pocztówka fotograficzna o nietypowych wymiarach. Port w Gdyni i statek BATORY. Dodatkowo ciekawy rewers z ładną hotelową vlepką ” International Student Hotel”.

Gdynia, Statek Batory, pocztówka fotograficzna, 1965

Gdynia, Statek Batory, pocztówka fotograficzna, 1965

(rewers) Gdynia, Statek Batory, pocztówka fotograficzna, 1965

(rewers) Gdynia, Statek Batory, pocztówka fotograficzna, 1965

16.

Oto zdjęcie bez oznaczeń pocztówkowych, o nietypowych dla kartek pocztowych wymiarach 10×24. Na rewersie informacja o wytwórcy : Spółdzielnia Foto-Jedność, Zakopane, Fot. St. Burnatowicz,

fotografia wysłana jako pocztówka, St. Burnatowicz, Zakopane

fotografia wysłana jako pocztówka, St. Burnatowicz, Zakopane

W stercie kartek były także listy – niektóre w kopertach, inne bez. Nie udało się niestety wszystkich przeczytać, bo pismo niekiedy mało czytelne,  a i cierpliwości brak. Znalazły się jednak dwa listy pisane na maszynie.  Których ciekawsze fragmenty przytoczę.

17.

List polskiej zakonnicy z Włoch nr. 1. Zaznaczyłam ciekawy fragment, który cytuję, dotyczący nawiązania do historii polskich Ziem Zachodnich: ” (…)Teraz zabiorę się do przestudiowania naszej Historji, dotyczącej naszych ziem zachodnich, w tych dniach dzienniki niemieckie zupełnie bezwstydnie kłamią, mówiąc, że te ziemie zawsze należały do nich, chcę to sprostować na podstawie historji, bo wiem przecież, że Słowianie zajmowali ziemie aż tam, gdzie jest obecnie Berlin. Mieszko I połączył te różne szczepy słowiańskie, które najpierw nazywały się Polanami, a potem Polską. To pamiętam doskonale, a teraz jeszcze sobie powtórzę historię, napiszę na ten temat i dam do wydrukowania jednemu ze znanych dziennikarzy, bo nie chcę, aby to było wydrukowane pod moim nazwiskiem, bo jestem zakonnicą. Chodzi mi tylko o to, aby prawda była wiadoma. Nie mogę zrozumieć. jak Niemcy mogą takie bzdury pisac, ale też i tego, że nasi Polacy cicho siedzą i mało co piszą na ten temat. (…)”.

list z Włoch, 1967 rok

list z Włoch, 1967 rok

18.

List z Włoch nr. 2, połowa lat 1960-tych. List pisany przez tę samą zakonnicę, tym razem ciekawy fragment nawiązuje do lotu w Kosmos i wycieczek na księżyc: „(…) Tu wszyscy mówią, że te słoty zawdzięczają się tym próbom samolotowym na księżyc, gdyż poruszają się chmury radioaktywne, które przynoszą tyle zła. Prawdy rzekłszy, ja tych rzeczy nie uczyłam się, więc nie wiem, kto ma rację, a kto nie. Może by Witek coś mi na ten temat napisał, przecież on uczy się pewno tych rzeczy, tak teraz przez wszystkich omawianych, ale ja nie mam czasu teraz tym się zajmować  poważnie, wystarczają mi te wiadomości, które podają gazety, mniej lub więcej dokładnie. Ja sama jakoś nie bardzo dużo spodziewam się korzyści z tych wycieczek na księżyc, pewno jest to bardzo ciekawe, ale nie byłoby lepiej dać  na razie te olbrzymie sumy na tych ludzi, którzy umierają z głodu? Na księżycu nie ma światła, nie ma powietrza, jest okropnie zimno, powierzchnia księżyca jest miękka, więc jaka korzyść  materjalna może z tego być ? Ale zostawiam ten znak zapytania ludziom, którzy poświęcają tej sprawie wiele nauki  i badań, nasi potomkowie będą to wiedzieli, a my jesteśmy w ciemnościach, co przyniesie przyszłość . (…)”

list pisany na maszynie, połowa lat 1960-tych

list pisany na maszynie, połowa lat 1960-tych

Kartek pocztowych z widokami z Polski jest więcej, jednak na dzisiaj to by było na tyle, z polskich akcentów..  W drugiej części, jak starczy zapału, zeskanuję kilka kartek zagranicznych.

Jak wspomniałam w papierzyskach zapętlił się niewinny bilecik kolejowy na pociągi pośpieszne z Warszawy Głównej  ( Orbis) do Lipska Hauptbahnhof przez Poznań Słubice.

Bilecik do Lipska, z 19 kwietnia 1967

Bilecik do Lipska, z 19 kwietnia 1967