Category: Korea Północna


Niekompletna seria znaczków wydana dla upamiętnienia 450-lecia śmierci Albrechta Dürera, Korea, 1979

  1. Wielki Pęk Trawy

Łatwość z jaką Dürer obchodził się z dostępnymi materiałami, została udokumentowana poprzez jeden z najbardziej emblematycznych obrazów, mianowicie, „Wielki pęk trawy” z 1503 roku. Obraz jest mistrzostwem realizmu, dzięki czemu „botaniczne oko” bez problemu rozpozna  i nazwie każde źdźbło z osobna.  Wystarczy przyjrzeć się tonacji ziemi w dolnej części, która jest także wykonana w akwareli i gwaszu; doskonale widoczne są drobne kosmyki snujące się w dół z trzcin – wyglądają, jak gdyby artysta maczał swój pędzel w wodzie i rozpuszczał farbę, którą wcześniej położył.

Praca jest oszczędna w wyborze kolorów, – gradacje tonalne surowej umbry i miętowej zieleni z odrobiną akwamaryny oraz bursztynu – jeżeli przyjrzeć się bliżej, sunąc wzrokiem z dołu w kierunku górnych partii rośliny, można odnieść wrażenie, że patrzymy na tępą obfitość zielonych pionowych linii.

Wystarczy jednak nieco się oddalić od obrazu, aby każdy z tych detali powrócił tworząc jedną, spójną całość. Nagromadzone gęsto, szczegółowo odtworzone detale sprawiają wrażenie hiper-realizmu odcinającego się wyraźnie od jasnego tła. Pustka, która pojawia się za trawiastą kępą, tworzy swój własny kontekst. Obrazek nie wydaje się być ani fragmentem pejzażu, ani garstką roślin wykopaną w ogrodzie i rzuconą na stół dla bliższego obejrzenia. Zamiast tego wydaje się być czymś pomiędzy, niczym przeciąganie liny pomiędzy symulacją i rzeczywistością.

Realizm tego obrazu to nie tylko precyzja, z jaką artysta odtworzył każde źdźbło, to także naturalny ich układ względem siebie.

praca w wysokiej rozdzielczości jest tutaj LINK

Dzieła Albrechta Dürera, 1979 North Korea Północna,

2.

Skrzydło kraska, 1512

20 x 20 cm Akwarela i gwasz na pergaminie.

Graphische Sammlung Albertina, Vienna

Co w tym skrzydle takiego niesamowitego? Niestety z przedstawienia dzieła na znaczku nie da się wywnioskować, czemu skrzydło zasłużyło sobie na taki zaszczyt. Diabeł tkwi w szczegółach, których na znaczku nie widać. W istocie jest to mistrzowskie studium ptasiego skrzydła, z bukietem wspaniałych barw – szarości, błękitu, bieli i zieleni. Dzięki swojej perfekcji, artysta osiągnął niesamowity efekt mieniących się kolorów. Przedstawione skrzydło należało kraska, ptaka który występuje w południowej i centralnej Europie. Dürer ukazał górną część lewego skrzydła, w mniej więcej naturalnych rozmiarach. Dzieło powstało z dbałością o najdrobniejsze detale, dzięki czemu widz może zobaczyć jak krótsze pióra nachodzą na dłuższe, jak się zbliżają do kości, a zielone stają się bardziej liczne i puszyste oraz w jaki sposób pióra brązowe bliższe piersi zwisają w kępach.

Jakkolwiek data – 1512 na akwareli jest najpewniej prawidłowa, nie jest wykluczone, że dzieło mogło być wykonane wcześniej. Dürer przedstawił ptasie skrzydła w swoich rycinach Nemesis ok. 1502 roku oraz herb śmierci w 1503 roku. Zawsze był zaintrygowany ptakami egzotycznymi i w 1506 roku sprowadził pióra z Wenecji dla Pirckheimer’a.

Górny brzeg skrzydła jest prawdziwą paletą mieniących się błękitów, zieleni i filetów z półokrągłymi liniami rojącymi się niczym zwieńczenie płaszczyzny. Te półokrągłe oznaczenia, które wyglądają bardziej jak nacięcia niż namalowane linie, są szczegółami, które prawdopodobnie byłyby niezauważone w reprodukcji, nie wspominając już o tym, jak ich metaliczność ozdabia już oszałamiającą efuzję barw.

Znaczek poniżej, natomiast dzieło w wysokiej rozdzielczości można obejrzeć „pod lupą” tutaj

Dzieła Albrechta Dürera, 1979 North Korea Północna, (2)

Skrzydło Kraska, Dzieła Albrechta Dürera, 1979 North Korea Północna, (2)

 

3.

Akeley / Akelei: Aquilegia vulgaris / orlik pospolity

Korea Północna

Malarstwo – Albrecht Dürer

Stanley Gibbons KP 1857

Michel KP 1854

Malarstwo | Sztuka

Data wydania: 1979-06-08

Dzieła Albrechta Dürera, 1979 North Korea Północna, (3)

Linki:

Lewe skrzydło kraska: http://www.wga.hu/html_m/d/durer/2/16/2/10roller.html

Dzieła Durera: http://www.wikiart.org/en/albrecht-durer

Reklamy

Dziecku nie potrzeba wiele, żeby je zaciekawić i rozbawić. Dziecko potrafi cieszyć się wszystkim, nawet znaczkami, które nie mają prawie żadnej wartości, poza sentymentalną oczywiście.

Gdy zaczynałam zbierać znaczki, a było to jakieś 25 lat temu, mało wiedziałam o czymś takim, jak „wartość znaczka” czy „kancera”, nie miałam pojęcia o tym, że ludzie są w stanie płacić setki tysięcy w różnych walutach, tylko dlatego, że na jednym znaczku wydrukowana jest kropka nie w tym miejscu, gdzie powinna :).  Jakby to powiedział pewnie Obelix – „Ale głupi Ci filateliści”. Ale to nie wszystko – ci ludzie ( z których tylko niektórzy to filateliści, bo częściowo to kolekcjonerzy, a częściowo zbieracze) , nie dość, że płacą setki tysięcy za znaczki, które ktoś „spaprał” na produkcji, to w dodatku, są to przeważnie brzydkie znaczki, i to jak strasznie brzydkie !!!.

Ja oczywiście, zbierałam tylko te ładne – miałam ich chyba kilka klaserów. Ulubiony temat, oczywiście –  zwierzęta.   Moje dziecięce zbieranie polegało na kupowaniu gotowych zestawów znaczków spakowanych w koperty i wkładaniu do albumów wg własnej, dziecięcej logiki – zwierzęta ze zwierzętami, sportowcy ze sportowcami, widoczki z widoczkami, smutni panowie …. – najczęściej lądowali gdzieś na końcu, albo po prostu zostawali w tych kopertach.  Filatelistką nie byłam nigdy, kolekcjonerką także nie, ani nawet zbieraczką. Kim więc była dziewczynka, która lubiła takie obcowanie ze znaczkami ? Może fanką znaczków pocztowych ?

Z wielkim sentymentem wspominam tamte czasy, gdy nie obchodziły mnie żadne „gumy”, „podlepki”, „kancery”, „niedoskonałości”. Liczył się tylko ładny obrazek i tyle! W sumie, do dnia dzisiejszego moje podejście do tych spraw nie zmieniło się. Nadal nie przejmuję się podstawowymi czynnikami wpływającymi na wartość walorów filatelistycznych, za to cenię sobie niezwykle, jeżeli znaczek niesie ze sobą jakieś emocje.

Ostatnio w swoim klaserze dostrzegłam kilka koreańskich znaczków z 1991 roku, z niekompletnej u mnie serii. Cóż, znaczki tego typu nie interesują „rasowych filatelistów”, którzy niemal zgodnie twierdzą, że filatelistyka się zamyka dla nich na roku 1950, czy też 1945, nie pamiętam. Gdy je zobaczyłam, serce zabiło mi mocniej ze wzruszenia, bo to były chyba moje ulubione znaczki, na które uwielbiałam patrzyć, kartkując swoje albumy jako dziecko. Jedna chwila przywróciła wiele wspomnień. Dla mnie to są nadal jedne z najpiękniejszych znaczków, jakie mam, tyle że teraz są jeszcze cenniejsze. Nie bez znaczenia jest sentyment, jakim je darzę. Mogę z dużą dozą prawdopodobieństwa wskazać nawet miejsce, gdzie je nabyłam.  Panda Wielka to było jedno z moich  ulubionych zwierząt, obok geparda – wspaniałego, szybkiego kota o szlachetnej budowie.

Te znaczki z pandą wielką były dla mnie niczym baśniowe obrazki z innego wymiaru. To wszystko zakodowałam sobie w głowie i to wszytko powróciło, jak za przyciśnięciem klawisza ENTER. To dla mnie taki sam symbol dzieciństwa, co kredki bambino czy guma Donald :).

Znaczki wydane zostały w 1991 roku przez Koreę Północną

Kompletna seria składa się z 6 znaczków i w katalogu Michel nosi numerację  3165- 3170

Oto najpiękniejsze znaczki mojego dzieciństwa: 

DPR Panda 195 DPR Panda 196 DPR Panda 197 DPR Panda 198 DPR Panda 200

 

„Wielkim człowiekiem jest ten, kto nie zatracił serca dziecka, tego pierwotnego, dobrego serca, z którym rodzi się każdy człowiek” (Mencjusz)