Smutna historia gruzińskiego malarza, Niko Pirosmaniego i jego platonicznej miłości do francuskiej aktoreczki Małgorzaty, pokazuje nam,  jak często w brutalny sposób piękno i wrażliwość ludzkiego wnętrza rozbijają się o mur  brutalnej rzeczywistości. Z krótką historią malarza zetknęłam się nie tak dawno podczas lektury książki pt. „Georgialiki” Katarzyny Pakosińskiej. Wydawała się ona być tak czarująca, że niemal nieprawdopodobna. A jednak musi być jakieś ziarnko prawdy w tej opowieści, gdyż jak się okazuje, była ona w odmiennych wersjach przytaczana przez różnych autorów, co więcej stanowiła inspirację dla innych artystów (historię tę opowiada m.in. piosenka Ally Pugaczowej – Million alyh roz).

Taka wspaniała historia, pomyślałam sobie – los malarza jest oczywiście znany, a co z piękną Małgorzatą, czy istniała naprawdę ? Do dzisiaj udało mi się odszukac w sieci tylko trzy wizerunki tajemniczej damy – jeden to oczywiście portret namalowany przez samego Niko, potem, wizerunek na starej pocztówce z początku XX wieku (czy to jest Małgorzata na 100% – nie mam pewności, wreszcie, prawdopodobne zdjęcie Małgorzaty jako starszej pani, wykonane w latach 1960-tych w miejscu ekspozycji prac artysty.

Niko Pirosmani (fot. wikipedia.org)

Niko Pirosmani (fot. wikipedia.org)

Głównym bohaterem krótkiej legendy jest Niko Pirosmani  (1862-1918) – gruziński malarz – prymitywista, samouk, bez żadnego gruntownego wykształcenia w tym kierunku. Pirosmani był płodnym malarzem, stworzył wiele obrazów, z których spora ilość zaginęła. Życie spędził w ubóstwie, prowadząc tułaczy tryb życia i pracując z najtańszymi materiałami. Cóż, biografia jakich wiele, poza jednym elementem, o czym za chwilę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Bohaterką nr 2 jest dosyć tajemnicza postać francuskiej aktorki, Marguerite de Sevres, o której bliżej nic nie wiadomo.  Poniżej pocztówka francuska z ok. 1900 roku, przedstawiająca akotrkę „De Sevre”. Co do tego, że jest to ta sama Marguerite, nie ma pewności.

Marguerite de Sevres c. 1900

Marguerite de Sevres c. 1900 (źródło: ebay.it / ludizorey )

 

 

W maju 1909 roku, plakaty rozwieszone na ulicach Tbilisi ogłaszały przyjazd francuskiej trupy teatralnej Belle Vue. Afisze chwaliły szczególnie gwiazdę, wspaniałą Marguerite de Sèvres i jej dar jednoczesnego tańca i śpiewu. Pirosmani podobno spotkał aktorkę osobiście i tak był oczarowany jej urodą, że zakochał się w niej bez pamięci. Mając nadzieję, że zdobędzie jej względy, sprzedał swój dom i obrazy, aby jej ofiarować morze kwiatów, które podobno gwiazda uwielbiała. Jak pomyślał, tak zrobił – wkrótce całe podwórze pod oknami artystki usłane było „milionem róż”. Marguerite na pewno było niezwykle przyjemnie z tego powodu, jednak ona wolała skierować swoją uwagę ku bogatemu oficerowi gruzińskiemu, z którym zniknęła wkrótce potem. Dla Pirosmaniego był to koniec miłości i początek życia  w ubóstwie.

Jeden z wielbicieli talentu Pirosmaniego, K. Zdanevich opisał zdarzenie w swojej książce w następujący sposób: ” Niko nie znał miłości, zanim spotkał piosenkarkę-tancerkę w Cafe Shaitan.  W Ogrodzie Mushtaid, na oświetlonej scenie, przy akompaniamencie mazurka, piękna madam Margarita pojawiła się przed zachwyconą publicznością, tańcząc i śpiewając urocze, wesołe piosenki paryskie. Niko nie mógł oderwać wzroku, był oczarowany”.

Szczęście malarza nie miało granic, wszystko co zaoszczędził w życiu, wydał na nią. Niestety nie był bogatym baronem ani księciem.

Jakaż piękna historia, prawda ? Trudno nam dzisiaj uwierzyć, że ktoś, a szczególnie ubogi malarz, byłby zdolny do takiego gestu. A może to właśnie wrażliwi artyści i ludzie o bogatym wnętrzu,  dla których nie tylko pieniądze się w życiu liczą, są gotowi do podobnych odruchów ?

Opowieść zaczęła się romantycznie i poetycznie, a skończyła, niestety prozaicznie.

Na pamiątkę tamtych zdarzeń pozostał artyście tylko obraz Margerity, który sam namalował.

 

Niko Pirosmani, Aktorka Margarita

Niko Pirosmani, Aktorka Margarita, 1909

Czy Marguerite naprawdę istniała ? W 1968 roku odbyła się w Paryżu wystawa prac nie żyjącego już od pół wieku Pirosmaniego. Podobno przed obrazem aktorki przez długi czas przebywała starsza kobieta. Podobno była to właśnie Marguerite de Sevres.

Poniżej Marguerite ujęta na zdjęciu, stojąc przed obrazem artysty.

 

 

 

Ta historia była inspiracją utworu, który śpiewała Alla Pugachova Million alyh roz

Dawno, dawno temu żył sobie malarz
miał on domek i płótna
Lecz pokochał pewną aktorkę
która lubiła kwiaty.
Sprzedał więc swój dom,
sprzedał obrazy i swój schron.
A za wszystkie pieniądze kupił
całe morze kwiatów.

Milion, milion, milion purpurowych róż
przez okno, przez okno, przez okno widzisz ty.
kto zakochał, kto zakochał, kto zakochał się na zabój
swoje życie dla ciebie przemienił w kwiaty.

Rano staniesz koło swego okna
Może po prostu zwariowałaś?
To jest jak dalszy ciąg snu-
podwórko zalane kwiatami.
Ostudzi się jednak dusza
Cóż to za bogacz tak cuduje?
A pod oknem ledwo dyszy
biedny artysta malarz.

Milion, milion, milion purpurowych róż
przez okno, przez okno, przez okno widzisz ty.
kto zakochał, kto zakochał, kto zakochał się na zabój
swoje życie dla ciebie przemienił w kwiaty.

Spotkanie było krótkie
Nocą aktorka odjechała pociągiem,
lecz w jej życiu pozostała
szalona pieśń róż.
Wiele nieszczęść przeżył
ów artysta malarz,
lecz w jego życiu pozostało
ogromne morze kwiatów.

Milion, milion, milion purpurowych róż
przez okno, przez okno, przez okno widzisz ty.
kto zakochał, kto zakochał, kto zakochał się na zabój
swoje życie dla ciebie przemienił w kwiaty.

(tekst piosenki z portalu: https://www.justsomelyrics.com/1305133/alla-pugachova-million-red-roses-lyrics.html )

Więcej:

http://www.lecourrierderussie.com/2008/12/niko-pirosmani-barbouilleur-de-tbilissi/

http://www.kulturologia.ru/blogs/160815/25814/

http://www.pirosmani.org/pirosmani/#margarita