Na początek przepraszam bardzo, jeżeli kogoś (lub COŚ) obrażam. Naprawdę, tyle co znaczków widziałam, tyle co ich dostałam, stwierdzam bez bicia i picia, że znaczki z Holandii to zdecydowanie najbardziej praktyczne  i monotonne artykuły w swojej branży. Tak się dzieje, że nie wszyscy jesteśmy piękni i zabawni, tak i wytwory ludzkich rąk i umysłów nie są zawsze w stanie  w 100% zaspokoić oczekiwań 100% populacji. Jeszcze raz przepraszam, jeżeli kogoś obrażam i jednocześnie, natychmiast śpieszę wyjaśnić, że zachodzi prawdopodobieństwo, że po prostu należę do tego 0,01% populacji, która się nie zna kompletnie na rzeczy. Ha, ale o czym my mówimy – O GUSTACH, naturalnie. Rzecz w tym, że są gusty i guściki, tak więc o tym się nie dyskutuje, a przynajmniej o gustach, bo jeżeli chodzi o guściki, to niech będzie, że to właśnie taki mój „guścik”.

Przepraszam za słowotok, ale coś musiałam napisać, żeby przytłumić wagę mojego haniebnego stwierdzenia wyrażonego w tytule. Doprawdy, nie mam słów podziwu dla praktyczności i nowoczesności Holendrów.

Oto dzieło, o którym mowa :

Znaczek, Holandia, 2012, 10c

Znaczek, Holandia, 2012, 10c

znaczek pochodzi z bieżącej korespondencji

P.S.

Jednak muszę przyznać, że Holandia ma wspaniałą pocztę i uprzejmych obywateli 🙂 Jakiś czas temu udało mi się tam zlecić personalizowany znaczek z Miss. Dietrich

personalizowane znaczki pocztowe z Holandii, 2011 (Marlene Dietrich)

personalizowane znaczki pocztowe z Holandii, 2011 (Marlene Dietrich)

Advertisements