Archive for Kwiecień, 2014


Wesołego Alleluja!

Wielkanocna pocztówa z USA, 1907

Wielkanocna pocztówa z USA, 1907

Reklamy

Pomyślicie, że mój temat jest dzisiaj nie na temat ? No to się mylicie.  Powódów jest przynajmniej kilka, a jeden z nich to taki, że podobnych kopert, jak ta poniżej,  zebrałam (nie kolekcjonując ich )  już przez ponad dekadę mały stosik: Oto bohaterka dzisiejszego niepoważnego pisania :

intrum justitia

Nie, nie, nie – to nie jest tak jak myślicie 🙂 Długów nie mam („tylko winny się tłumaczy”), ale z godną podziwu nieregularnością od lat znajduję podobną korespondencję w mojej skrzynce. W mojej skrzynce, tzn. adresowaną na mój adres, ale nie do mojej osoby. Oczywiście, cudzej korespondencji nie powinno się ruszać, ale sprawa dla mnie jest tak zabawna, że dawno zapomniałam o konwenansach.  Zacznijmy od początku.

Jakąś dekadę temu, gdy przeprowadzałam się do nowego mieszkania, na mój adres zaczęły przychodzić wezwania do zapłaty od Telekomunikacji Polskiej S.A.., adresowane imiennie do nijakiego pana Tadeusza Bombki (imię i nazwisko umyślnie zmienione na cele tego postu).  Okazuje się, że p. Tadeusz Bombka mieszkał tam zanim ja się wprowadziłam, a że mu się niestety tak przytrafiło, że wg relacji sąsiadów, odszedł kilka miesięcy wcześniej, musiał zostawić po sobie widocznie jakieś „niedokończone” sprawy. Ponieważ otrzymywanie wezwań, nawet cudzych, nie należy do rzeczy przyjemnych, zwróciłam się do TP S.A. , aby zaprzestali przysyłać korespondencję p. Tadeusza Bombki do mnie. Przyczynę prośby także uzasadniłam, jak sądzę należycie, faktem, że p. Bombka już niestety nigdy nie będzie mógł zapłacić wymagalnej kwoty, chyba około 20-30 zł, jeżeli dobrze pamiętam.  Zdziwiłam się, gdy jakiś czas później zaczęłam dostawać kolejne wezwania, tym razem od firm windykacyjnych, które metodą „kija i marchewki” próbowały odzyskać kilkadziesiąt zł od nieżyjącego pana Tadzia. Za każdym razem tłumaczyłam takim firmom pisemnie, że p. Bombka tu nie mieszka, nie żyje i nie zapłaci, żeby poszukali gdzie indziej i mnie już więcej podobnymi pismami nie molestowali. Za każdym razem otrzymywałam jednak kolejne wezwania od innych firm, które stosując różne metody persfazji pisemnej starały się  dopiąć swego. I tak było tych firm już kilka, a ostatnią z nich jest właśnie Intrum Justitia, która od poprzedniego windykatora otrzymała p. Tadzia Bombkę jako bonus w pakiecie „długów nieściągalnych”. I tak biznesik się kręci –  P. Tadeusz Bombka już nie jest już wśród nas od ponad 13 lat, ale jego dług jest wiecznie żywy, stanowiąc przedmiot nieustającego „rynkowego obrotu wierzytelnościami’, dzięki czemu wspomniany obywatel, podobnie jak pewnie tysiące mu podobnych, przedłużył swoje życie, może nie cielesne, ale na pewno duchowe, zakorzeniając o sobie pamięć w  duszach i umysłach nawet nie rodziny, ale osób postronnych, jak ja, które nawet nie miały przyjemności uścisnąć mu dłoni. „Człowiek żyje tak długo, jak trwa pamięć po nim.”

Fakt, że pan Bombka sprytnie zostawiając niezapłacone rachunki przedłużył sobie życie, jest tylko jednym z plusów dodatnich. Wyobraźmy sobie, że wierzytelność pana Bombki pracuje na nas wszystkich, zwiększając nieustannie PKB naszego pięknego kraju. Pracownicy firm windykacyjnych mają przecież zajęcie, piszą pisma, oddają je na pocztę, obracają długiem, przeszukują bazę danych – to się nie dzieje za friko. Doliczmy do tego jeszcze usługi pocztowe związane z dostarczeniem wszystkich wezwań, które przecież kosztują coraz więcej, a których sumaryczna wartość na przestrzeni lat już dawno przekroczyła kwotę samej należności. Zarabiają na tym także producenci papieru, tuszu do drukarek, elektrownie, drukarze eleganckich kopert. Sama koperta jest także piękna, na co należy zwrócić uwagę zbieraczy, i sama w sobie może stanowić przedmiot zainteresowania na rynku kolekcjonerskim (a sprzedają się w necie takie kopertki z obiegu, sprzedają).  Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że w pewnym stopniu także WordPress na tym teraz zarabia, jakkolwiek jest to zarobek trudny do skwantyfikowania, przynajmniej dla mnie. Reasumując, korzysta finansowo na tym cała biurokratyczna maszyneria i nie tylko, co może nie jest takie złe, bo w końcu ludzie mają pracę, co chyba nie należy postrzegać jako coś nagannego.  W ten sposób nieumyślnie wytworzony dług pana Bombki może jeszcze długie lata pracować na polepszenie naszego Produktu Krajowego Brutto, chociaż sam w sobie jest nieściągalny i debatowanie nad nim wydaje się śmieszne.  Ujmując to inaczej, w pewnych określonych okolicznościach, robiąc rzeczy bez sensu (lub pozornie takiego sensu pozbawione), można zarabiać pieniążki, zjawiskom o negatywnym ładunku, nadając nowego, pozytywnego wydźwięku.  Czyż ekonomia nie jest fascynująca !? 

Tak więc pamiętajcie Kochani, jeżeli kiedyś Wam się przydarzy nie zapłacić jakiegoś rachunku i nie będziecie mogli zasnąć wiedzeni wyrzutami sumienia, to możecie być niemal pewni, że dla równowagi, powszechnie występującej we wszechświecie, gdzieś tam są ludzie  i instytucje, które pewnie ten fakt mogą obrócić na korzyść swoją (pośrednio, może także Waszą!), przez co tak powstały dług, spłaca się w pewnym sensie sam, bez konieczności angażowania środków.

Na koniec muszę jeszcze przytoczyć słowa pewnego młodego, rzutkiego prawnika ( a słowa te bez wątpienia cisną się na usta przedstawicieli wielu zawodów, jak chociażby lekarze)  – „Nieszczęście naszych klientów, jest naszym błogosławieństwem „. 

Do niezwykle ciekawych należą pocztówki – „bajarki”, które poukładane w serie np. 6, 9 lub więcej, opowiadały jakieś historyjki, których kolejne odcinki prezentowane były na poszczególnych egzemplarzach należących do kolekcji.  Często były to historyjki o humorystycznym zabarwieniu. Nadawcy kupowali często całą serię i wysyłali kolejne sztuki do adresatów, aby ci mogli zebrać całość i umieścić w albumie. W złotej epoce karty pocztowej była to popularna zabawa, dzięki czemu dzisiaj, można niekiedy spotkać albumy wypełnione takimi seriami, które w stanie nienaruszonym przetrwały do naszych czasów.  W Polsce pewnie rzadziej można spotkać takie przypadki, ale np. we Francji takich rodzynki wciąż jeszcze występują na aukcjach.

Poniższe pocztówki wydane zostały na początku XX wieku i należą do francuskiej serii kart pocztowych  o intrygującym  tytule Samobójstwo („Le Suicide”). Seria prezentuje w telegraficznym skrócie sposoby pożegnania się ze światem żywych, podając przykłady tradycyjnych, powszechnie znanych metod popełniania samobójstwa jak otrucie, powieszenie, utopienie,  postrzelenie oraz wyższość nowoczesnej techniki w tym względzie nad tymi wymienionymi. Bohaterem krótkiej opowieści jest sponiewierany przez codzienność (zdradzony!) jegomość, któremu życie obrzydło i chciałby je sobie co prawda odebrać, ale decyzja o właściwym popełnieniu tego czynu nie może zostać podjęta nazbyt pochopnie. Dżentelmen jest wybredny, deliberuje nad rozmaitymi ewentualnościami, aż ostatecznie decyduje się na jedną z nich, najlepszą, bo szybką i skuteczną.

1. Samobójstwo. Zdradzony? Życie jest mi ciężarem …..

(samobójstwo 1)

Samobójstwo dawniej. Szybko i skutecznie. Pocztówka z serii "Le Suicide", wydanie Charles Colas, źródło: cparama.com

Samobójstwo dawniej. Szybko i skutecznie. Pocztówka z serii „Le Suicide”, wydanie Charles Colas, źródło: cparama.com

2. Trucizna? To naprawdę brzydko pachnie.

(Samobójstwo 2)

Samobójstwo dawniej. Szybko i skutecznie. Pocztówka z serii "Le Suicide", wydanie Charles Colas, źródło: cparama.com

Samobójstwo dawniej. Szybko i skutecznie. Pocztówka z serii „Le Suicide”, wydanie Charles Colas, źródło: cparama.com

3.  Sznurek ? Wisząc, nie wygląda się zbyt ładnie

(samobójstwo 3)

Samobójstwo dawniej. Szybko i skutecznie. Pocztówka z serii "Le Suicide", wydanie Charles Colas, źródło: cparama.com

Samobójstwo dawniej. Szybko i skutecznie. Pocztówka z serii „Le Suicide”, wydanie Charles Colas, źródło: cparama.com

4. Woda? Nigdy nie próbowałem

(samobójstwo 1)

Samobójstwo dawniej. Szybko i skutecznie. Pocztówka z serii "Le Suicide", wydanie Charles Colas, źródło: cparama.com

Samobójstwo dawniej. Szybko i skutecznie. Pocztówka z serii „Le Suicide”, wydanie Charles Colas, źródło: cparama.com

5. Kulka? Czasem się pudłuje

(samobójstwo 5)

Samobójstwo dawniej. Szybko i skutecznie. Pocztówka z serii "Le Suicide", wydanie Charles Colas, źródło: cparama.com

Samobójstwo dawniej. Szybko i skutecznie. Pocztówka z serii „Le Suicide”, wydanie Charles Colas, źródło: cparama.com

6. Ah! (Metro) …..szybko i pewnie

(samobójstwo 6)

Samobójstwo dawniej. Szybko i skutecznie. Pocztówka z serii "Le Suicide", wydanie Charles Colas, źródło: cparama.com

Samobójstwo dawniej. Szybko i skutecznie. Pocztówka z serii „Le Suicide”, wydanie Charles Colas, źródło: cparama.com

Adresat pocztówek, który otrzymywał stopniowo, kolejne części tej układanki, na pewno musiał być zaskoczony, że prawdziwym bohaterem lub tematem jej nie jest ani smutny Pan w garniturze, ani przepis na skuteczną śmierć, a ….nowo otwarte we francuskiej stolicy Metro.  Paryskie Metro zostało oddane do użytku w roku 1900 (w tym samym roku, kiedy miała miejsce Wystawa Światowa (l’Exposition universelle ) i było trzecim tego typu środkiem transportu w Europie, po metrze londyńskim i budapesztańskim.  Autorzy projektu  z wisielczym poczuciem humoru prezentują główne zalety nowoczesnego, paryskiego środka lokomocji – „szybko i pewnie” :). Kartki pocztowe zostały wprowadzone w obieg i skasowane trzy lata później, w 1904 roku.

Seria prezentowanych tu pocztówek francuskich może być zarazem przykładem wysublimowanej reklamy, której sposób działania wykorzystywany jest do dnia dzisiejszego (zaintrygowanie odbiorcy, wywołanie u niego emocji, które powodują, że aktywnie śledzi on  kolejne sekwencje przekazu etc.) , jak i czarnego humoru, który na dawnych pocztówkach był nader powszednim zjawiskiem.

Skany kart pocztowych pochodzą z forum www.cparama.com

 

Ciekawa stronka, która wpadła mi w oko podczas jednej  z wieczornych wędrówek po internecie

http://www.rymanow-zdroj.pl/

Rymanów Zdrój na starej pocztówce (zrzut ekranu strony  rymanow-zdroj.pl )

Rymanów Zdrój na starej pocztówce (zrzut ekranu strony
rymanow-zdroj.pl )