Człowiek jest zwierzęciem tworzącym. Potrzeba kreowania wydaje się przejawiać w człowieku od najmłodszych lat, kiedy jeszcze nie potrafiąc dobrze chodzić i mówić, usiłuje mniej lub bardziej sprawnie kreślić na papierze jakieś kształty, układać klocki w budowle,  czy też lepić babki z piasku.  Gdyby nie ten pierwotny popęd, byśmy pewnie teraz trzęśli się nad ogniskami, odziani w skóry i zajadali świeże ryby, wyłapane z zamarźniętego jeziora. Potrzeba tworzenia tkwi w każdym z nas.  Jedni odczuwają ją bardziej, inni mniej; inne są też cele tej twórczości.  Zazwyczaj tworzenie ma wymiar praktyczny – buduje się dom dla schronienia, broń dla celów wojenno-obronnych, ubranie dla ochrony ciała. Obecnie, każdej z tych twórczości możemy jednocześnie przypisać aspekt komercyjny. Oprócz tego, współistnieją także twórczości mniej racjonalne, związane ze spędzaniem wolnego czasu, uprawianiem hobby, rozwojem pasji. Do takich  możemy zaliczyć chociażby malarstwo amatorskie, sweterki na drutach, pielenie ogródka, wycinanki z papieru i wiele innych.

W PRL, a pewnie i nie tylko wtedy, rozmaite przejawy twórczości zawdzięczały swój rozkwit wszelakim niedoborom. Brakujący towar, tam gdzie to możliwe, zastępowało się innym, czasem wykonanym samemu. Tak mogło być w przypadku niektórych karnetów i kart pocztowych, jakie z tamtych czasów zachowały się do dzisiaj.  Ilość takich samoróbek, jakie obecnie spotykam,  zastanawia mnie. Z jednej strony, pocztówki jako takie, nie były chyba towarem deficytowym, z drugiej jednak strony, mam nieodparte wrażenie, że w niektórych przypadkach, rękodzieła powstawały trochę z konieczności.

Czy poniższa, ręcznie malowana farbami  kartka wielkanocna  mogła powstać w takich okolicznościach ? Czy może po prostu, autor miał zwyczajne hobby i kochał tworzyć ?

Ręcznie robiona kartka pocztowa z czasów PRL - zajączki

Ręcznie robiona kartka pocztowa z czasów PRL – zajączki

Poniżej jeszcze jeden przykład z tego samego podwórka. Autor zmienił technikę, ale nie obcykany szablon, dzięki czemu powstały dwa różne, ale podobne dzieła.  Żadna z tych kartek nie znalazła się w obiegu pocztowym.

Wielkanocny Karnet z okresu PRL

Wielkanocny Karnet z okresu PRL

Poniżej także świąteczny karnecik, który zakupiłam ok. 2 lata temu w zestawie rozmaitych kart. Karnet wykonano techniką mieszaną  – jest wyszywanka, wycinanka, klej, farbki.  Prawdziwy przegląd możliwości i pomysłów.

Szopaka, karnet  ręcznie robiony z czasów PRL

Szopaka, karnet ręcznie robiony z czasów PRL

Nie wszystkie z tych kart były robione w domowym zaciszu na własne potrzeby. PRL-owski rynek pocztówkowy zdominowany był przez RUCH, od którego pochodzi znakomita większość pocztówek wydanych za komuny. Obok Ruchu funkcjonowały także drobniejsze wytwórnie, zakłady, spółdzielnie produkujące pocztówki zwykle metodą chałupniczą, o czym świadczy jakość wykonania. Klasycznymi przykładami są dla mnie pocztówki wydawane w małym, przedwojennym formacie 9 x 14, najczęściej na papierze fotograficznym usiłujące reprodukować przedwojenne karty m.in. niemieckie, stare, klasyczne ilustracje, ale nie tylko.   Poniżej kilka przykładów takich kart. Szczególnie ciekawe są rewersy.

Wesołego Alleluja, karta wykonana na początku lat. 1960-tych, prawdopodobnie przez jedną ze "Spółdzielni"

Wesołego Alleluja, karta wykonana na początku lat. 1960-tych, prawdopodobnie przez jedną ze „Spółdzielni”

rewers Wesołego Alleluja, karta wykonana na początku lat. 1960-tych, prawdopodobnie przez jedną ze "Spółdzielni"

rewers Wesołego Alleluja, karta wykonana na początku lat. 1960-tych, prawdopodobnie przez jedną ze „Spółdzielni”

Poniżej przykład karty fotograficznej, jaka ukazała się  nakładem Spółdzielnia Pracy Fotografów Zawodowych, Stalinogród (Katowice)

Rewers pocztówki Spółdzielnia Pracy Fotografów Zawodowych, Stalinogród (Katowice)

Rewers pocztówki Spółdzielnia Pracy Fotografów Zawodowych, Stalinogród (Katowice)

pocztówka okolicznościowa, fotograficzna Spółdzielnia Pracy Fotografów Zawodowych, Stalinogród (Katowice)

pocztówka okolicznościowa, fotograficzna Spółdzielnia Pracy Fotografów Zawodowych, Stalinogród (Katowice)

Poniższa pocztówka pochodzi z połowy lat 1950-tych. Wydawca  Fotoplastyka PRzem Spółdź. Pracy. Fotogr. w Gdańsku Wytw. Poczt. Gdynia.  Czy krasnal nie jest zapożyczeniem z Niemiec ?

Rewers poczówki, wydanie Fotoplastyka z Gdańska,

Rewers poczówki, wydanie Fotoplastyka z Gdańska,

Pocztówka, wydanie Fotoplastyka - Gdańsk, lata 1950-te

Pocztówka, wydanie Fotoplastyka – Gdańsk, lata 1950-te

Mały PRL-owski plagiat, prawdopodobnie nieautoryzowany przedruk oryginalnej pocztówki ilustrowanej przez niemiecką artystkę – Katrin Höngesberg;  Powstał pewnie w jednym z ówczesnych fotograficznych atelier. Jakim – nie wiadomo. Atelier nie zawsze się podpisywały, za to jest sygnatruka widoczna w prawym dolnym rogu wskazująca na autorstwo Höngesberg- , na środku niemiecki napis „Wesołych Świąt”, a polskie życzenia z prawej🙂

Polak potrafi :) PRL-owski przedruk oryginalnej niemieckiej pocztówki z ilustracją Katrin Höngesberg

Polak potrafi🙂 PRL-owski przedruk oryginalnej niemieckiej pocztówki z ilustracją Katrin Höngesberg

Jeszcze inne przedruki przedwojennych kart pocztowych – Święty Mikołaj

Święty Mikołaj

Święty Mikołaj

Oraz typowo polski motyw wielkanocny  – karta pocztówkowa wg przedwojennego wzoru (odbitka).

przedruk z przedwojennej pocztówki polskiej

Wszystkie tu wymienione pocztówki łączy jedna wspólna cecha  – bylejakość. Niska jakość wykonania  to znak rozpoznawczy wielu kart z lat 1950-tych i 1960-tych.  Spółdzielnie i pracownie korzystały z dobrych, sprawdzonych wzorów, kopiując pocztówki rodzime lub niemieckie sprzed 1940 roku, a także co ładniejsze ilustracje. W tym natłoku naprawdę specyficznej twórczości znaleźć można nieco ciekawsze okazy, jak ręcznie malowane karnety i pocztówki o bardziej indywidualnym, autorskim charakterze.  Do takich przykładów zaliczyłabym :

Karta wielkanocna z lat c. 1960-tych

Karta wielkanocna z lat c. 1960-tych

Boże Narodzenie 1971

Boże Narodzenie 1971

Boże Narodzenie, rękodzieło w PRL

Boże Narodzenie, rękodzieło w PRL

Karta ręcznie malowana, Imieninowa, koniec lat 1960-tych

Karta ręcznie malowana, Imieninowa, koniec lat 1960-tych

W przeciwieństwie do kart zaprezentowanych na wstępie, cztery tu pokazane egzemplarze powstały prawdopodobnie pod nadzorem funkcjonujących spółdzielni, o czym mogą świadczyć regularne kształty kart, a także szablonowe czcionki, użyte na awersach.  Myślę, że ten rodzaj twórczości bardziej zasługuje na pochwałę niż klepane na kolanie odbitki ilustracji przedwojennych.  Wiele z tych kart – samoróbek, których wytwarzanie było zinstytucjonalizowane lub nie, nie posiada podpisów autorów. Jest to zarówno twórczość indywidualna, jak i rzemieślnicza, która szczególnie mocno, w moim postrzeganiu, rozkwitła w czasach PRL. Kart powojennych nie da się w żaden sposób porównać do tych powstałych przed 1939 rokiem. To dwa zupełnie odmienne światy.  Powojenna bylejakość, szarość odcisnęła swe piętno także na pocztówkach, które już nigdy nie były tak kunsztowne jak przedwojenne odpowiedniki, co nie znaczy, że nie były ciekawe artystycznie. Przed wojną ludzie także robili pocztówki ręcznie – ale wtedy to był chyba rodzaj hobby, spędzania czasu wolnego, umilania sobie i bliskim czasu;  gdybyśmy rozłożyli na podłodze przypadkowo zebrane pocztówki przedwojenne na jednej stercie i odpowiadające im, zebrane równie przypadkowo pocztówki z czasów PRL, łatwiej byłoby może dojść do wniosku, że powojenne kartofilskie rękodzieło mogło płynąć z potrzeby wypełnienia niewysłowionej luki „piękna”, która wytworzyła się po wojnie. Gdybam tylko.