Archive for Styczeń, 2014


Na Exponet jest wiele ciekawych i wartościowych materiałów. Na pewno do takich należy ta wystawa. Zapraszam!

Listy i pocztówki z perforacjami używane przez firmy gdańskie

exponet

exponet

Reklamy

Dla mnie jedną z ciekawszych stron poświęconych znaczkom pocztowym i poczcie jest EXPONET, prezentująca wirtulane wystawy filatelistyczne, stworzone przez pasjonatów z różnych zakątków Świata. Ostatnio serwis ten przypomniał mi o swoim istnieniu dodając mnie do obserwowanych na G+. Z przyjemnością weszłam na stronę i co widzę ? ……. Pierwsza Dama w Przestrzeni kosmicznej 🙂 . No to dzielę się ekspozycją z Wami, oto ona :

Wirtualna wystawa filatelistyczna Pierwsza kobieta w kosmosie

(fot. filanotes.sk)

(fot. filanotes.sk)

Exponet jest naprawdę wart uwagi – jeżeli zaczyna ktoś zabawę ze znaczkami lub też jest weteranem tego hobby. Wystawy starannie przygotowane, na wysokim poziomie. Aż miło być filatelistą. 

2013 in review

The WordPress.com stats helper monkeys prepared a 2013 annual report for this blog.

Here’s an excerpt:

The concert hall at the Sydney Opera House holds 2,700 people. This blog was viewed about 16,000 times in 2013. If it were a concert at Sydney Opera House, it would take about 6 sold-out performances for that many people to see it.

Click here to see the complete report.

Stare pocztówki z Jasła, Rzeszowa i Krosna

Stare pocztówki z Jasła, Rzeszowa i Krosna

Polskie Radio Rzeszów, 13 stycznia, poniedziałek, g. 22:05, Dyskusyjny Klub Radiowy.

O swoich zborach opowiedzą kolekcjonerzy z Rzeszowa, Krosna i Jasła. W czasie audycji czynny jest telefon 17 2222222.

„W Dyskusyjnym Klubie Radiowym rozmowa z kolekcjonerami i wydawcami pocztówek. Trudno ustalić autora i datę pierwszej karty pocztowej. Na pewno stało się to w XIX wieku, a dużą rolę odegrała poczta cesarstwa austro-węgierskiego, która w1869 roku jako pierwsza wprowadziła ” odkrytą” karę korespondencyjną. W XXI wieku, pocztówki ustępują miejsca wiadomościom przesyłanym za pomocą urządzeń elektronicznych czy telefonów, niemniej zbieranie kart pocztowych stało się jednym z najpopularniejszych hobby na świecie. Deltiologia ma wiele odmian i specjalności. Kolekcjonerzy zbierają pocztówki z pejzażami, fotografiami miast, kolekcjonują kartki okolicznościowe i świąteczne. Wielkim zainteresowaniem cieszą się specjalne wydawnictwa i katalogi poświęcone pocztówkom, które są znakomitym świadectwem zmieniającej się rzeczywistości i historii. W Polskim Radiu Rzeszów o swoich zborach opowiedzą kolekcjonerzy z Rzeszowa , Krosna i Jasła. Dyskusyjny Klub Radiowy w Polskim Radiu Rzeszów w poniedziałek13 stycznia o 22.05. W czasie audycji czynny jest telefon 17 2222222. Zaprasza Adam Głaczyński”

źródło info:

Stare pocztówki to nie tylko art deco, pozłacane aniołki, wieże kościołów i rozebrane panienki. Niemałym zaskoczeniem okazało się dla mnie to, jak bardzo rozpowszechniony był niegdyś, przepraszam za wyrażenie,  „kult brzydoty”, lub też, jak kto woli, niezdrowe zaciekawienie wszelkimi anomaliami związanymi z ludzkim ciałem, które wg obecnych standardów, oficjalnie raczej nie przystoi.  Tematy wstydliwe były kiedyś chętnie przechwytywane przez wydawców i przedstawiane w formie drukowanej karty pocztowej.   Ludzka ciekawość nie zna granic i dzisiaj, z tego przecież żyją obecnie gazety i portale sensacyjno-plotkarskie.  Te jednak mają tę zręczną sytuację, że działają pod płaszczykiem przekaźnika informacji, co w wielu przypadkach zmienia postać rzeczy. A co w sytuacji, gdy obrazek przedstawiający pannę z solidną nadwagą traktuje się jako ciekawostkę przyrodniczą i wysyła do znajomych w postaci suweniru z wakacji lub przedstawienia ?

Spotykana obecnie na rynku, szczególnie zachodnim, ilość dawnych kart pocztowych poświęconych tematyce nadwagi i to w bardzo konkretnym ujęciu, pozostawia wiele do myślenia. Jakieś 100 lat temu, gdy znakomita część społeczeństwa mogła cierpieć raczej na niedobory żywieniowe niż otyłość, osobnik ważący ok 200 kg musiał budzić nie mniejsze emocje niż słoń z dwiema trąbami. I tak był też traktowany  – jako kuriozum, co często pozwalało mu na znalezienie zatrudnienia w cyrku.  Takie mam przynajmniej odczucie oglądając stare pocztówki. Najbardziej dla mnie zastanawiający  był  nie sam fakt przedstawienia osób otyłych, gdyż z tym przecież spotykamy się teraz na co dzień, ale łatka „dziwoląga”, które się im przyszywało. Nadawane przymiotniki („najgrubsza kobieta świata”,  „najcięższy mężczyzna współczesności”, „najcięższa tancerka „) i uwaga poświęcona konkretnym osobom, podkreślam – osobom znanym z nazwiska i imienia, a także w wielu przypadkach, ilość różnorakich kart pocztowych poświęconych tylko jednemu mężczyźnie lub kobiecie,  pozwala na wysnucie wniosku, że miały one charakter lokalnej atrakcji, cyrkowego kuriozum, anomalii.  Takie są moje odczucia, gdy dzisiaj przeglądam te kartki, wraz z naprawdę cennymi, chociaż krótkimi notkami od samych wydawców.

Z całej masy dostępnych w sklepach i na ukcjach kart pocztowych wybrałam tylko niektóre dobrze obrazujące to zjawisko.

Egon Cannon Erven , le Colosse (kolos)  – wg opisów na pocztówkach „holenderski gigant, najcięższy jaki istniał, ważący 738 livres (czyli ok. 360 kg)  i mierzący 242 cm w obwodzie talii. Urodzony w Kolonii 7 maja 1884 roku.”.  Z uwagi na swoją nieprzeciętną wagę był tematem wielu kart pocztowych.  Od sierpnia 1914 do stycznia 1915 przebywał we Francji w charakterze więźnia wojennego.  W 1916 roku występował w berlińskim Passage-Panoptikum (info. postkarten-archiv.de).

Holenderski gigant ze swoją, nieco cieńszą,  siostrą.

holenderski kolos (fot.  JIMMY4473 /delcampe.net)

holenderski kolos (fot. JIMMY4473 /delcampe.net)

„Najcięższy człowiek świata” w wieku 30 lat oraz wytrzymałe krzesło.

holenderski kolos (fot. The Nite Tripper/ flickr.com)

holenderski kolos (fot. The Nite Tripper/ flickr.com)

Ciekawe zestawienie; wydawca postanowił zilustrować wagę problemu – 1 kolos waży więcej niż 5 „normalnych” osób. Do wykonania precyzyjnych pomiarów wykorzystano niezawodną wagę.

1kolos waży więcej od 5 normalnych osób (fot. Pouet48/delcampe.net)

1kolos waży więcej niż 5 normalnych osób (fot. Pouet48/delcampe.net)

Jeszcze jedno ujęcie – tym razem w pozycji tronowej.

Cannon (fot. Patrick1306/delcampe.net)

Cannon (fot. Patrick1306/delcampe.net)

Cygaro i papieros –  najcięższy człowiek na świecie – Cannon oraz  jego przeciwieństwo  – najlżejszy, ważący zaledwie 7 kg Deniso.

najcięższy  i najlżejszy człowiek świata (fot. Maranaflo / delcampe.net)

najcięższy i najlżejszy człowiek świata (fot. Maranaflo / delcampe.net)

To co najbardziej przyciąga oko, to różnice.  Holenderski kolos nie był ponadprzeciętnie wysoki (1,90 m wzrostu raczej nie było przpustką do cyrku), tylko gruby. Jednak zestawienie z karłami nadawało mu optycznie jeszcze większych rozmiarów. Takie było zamierzenie wydawców – zaszokować, zadziwić i ułowić klienta na pocztówkę. Cannon był niekwestionowaną atrakcją,  a po dzisiejszemu po prostu  celebrytą.

holenderski kolos (fot.  JIMMY4473 /delcampe.net)

holenderski kolos (fot. JIMMY4473 /delcampe.net)

Herr Feig – stolarz z Kellenhusen. Dwie atrakcje turystyczne i jedno miejsce – Kellenhusen.  „Najgrubszy dąb w i najgrubszy człowiek w Niemczech – zobaczcie sami w Ostseebad Kellenhusen!”  Podobny slogan reklamowy widniał na wielu różnych kartkach pocztowych wysyłanych z tej nadmorskiej miejscowości, zachęcając podróżnych do odwiedzin. Największy dąb rzeczywiście znajdował się w tamtejszym lesie, miał obwód 9,20 m, wysokość 38 m i średnicę 3,05m.  Pan Feig, najcięższy człowiek w Niemczech ważył ponad 500 funtów (ok. 230 kg)  i z powodu nadwagi musiał porzucić swój zawód stolarza. (info:postkarten-archiv.de)

Najcięższy człowiek w Niemczech  - jedna z wielu kartek, które można było wysłać do znajomych z pobytu w Kellenhusen (fot. ansichtskartenversand.com )

ok. 1918 Najcięższy człowiek w Niemczech – jedna z wielu kartek, które można było wysłać do znajomych z pobytu w Kellenhusen (fot. ansichtskartenversand.com )

Najcięższy człowiek w Niemczech  - jedna z wielu kartek, które można było wysłać do znajomych z pobytu w Kellenhusen (fot. ansichtskartenversand.com )

ok. 1918. Najcięższy człowiek w Niemczech – jedna z wielu kartek, które można było wysłać do znajomych z pobytu w Kellenhusen (fot. ansichtskartenversand.com )

Daniel Lambert  – najgrubyszy człowiek  – tym razem z Anglii….

Daniel Lambert (1770-1809)  swego czasu najgrubszy człowiek w kraju. Ważył ponad 335 kg ( over 52 stone ), a jego obwód talii mierzył 280cm.
Po swoim ojcu,  wykonywał zawód strażnika więziennego w Leicester w Anglii, gdzie był także hodowcą zwierząt.  Znany był ze swojej nieprzeciętnej wagi, a także siły. Raz podobno walczył z niedźwiedziem na ulicach Leicester, znał się dobrze na psach, koniach i kogutach sportowych.  Po powrocie z nauk w Birminham do Leicester w 1788 roku jego waga ciągle rosła, chociaż był aktywny sportowo i nie spożywał nadmiernych ilości pożywienia. W 1805 roku więzienie, gdzie pracował Daniel zostało zamknięte, a ważył on wtedy już ok. 318 kg.  W tamtych czasach była to największa, udokumentowana waga dla człowieka, jaką zanotowano w historii. W 1806 roku sytuacja materialna  zmusiła go do wystawiania siebie na pokaz w celach zarobkowych.  Zamieszkał w Londynie i pobierał opłaty od zwiedzających za możliwość spotkania go w jego prywatnym apartamencie. Ci którzy go spotkali byli pod wrażeniem jego inteligencji i osobowości, a składanie mu wizyt stało się modne. Kilka miesięcy „wystawiania się na publiczny pokaz” zmęczyło Daniela i postanowił on wrócić do Leicester, gdzie zajął się hodowlą psów sportowych i odwiedzał imprezy sportowe. W latach 1806 – 1809 brał udział w pokazach, ponownie eksponując swoją nadwagę,  co przynosiło mu pożądane zarobki.

Zmarł nagle w czerwcu 1809 roku w Stamford.  W chwili śmierci ważył 335 kg; na wykonanie jego trumny zużyto 10,4m2 drewna, a włożenie jej do gobu wymagało udziału 20 mężczyzn. Daniel Lambert jest wciąż uznawany za popularną osobowość Leicester, a w 2009 roku został przez Leicester Mercury opisany jako „jedna z najbardziej cenionych ikon miasta”.  (źródło informacji: wikipedia.org, Więcej TUTAJ )

Poniższe dwie kartki pochodzą z pierwszej połowy XX wieku, gdyż w czasach Daniela pocztówka jeszcze nie była wynaleziona.

Daniel Lambert i tablica pamiątkowa, Stamford

stara pocztówka angielska – Daniel Lambert i jego grób, Stamford (foto. stamp-auctions.com)

Daniel Lambert, Stamford

stara pocztówka – Daniel Lambert, Stamford

Pamiętajcie o dziewczynach – niezapomniane, potężne niewiasty … 

Płeć piękna i słaba w wersji Plus Size ++ także znalazła swoje należne miejsce na dawnych kartach pocztowych.  Zdjęcia tych najczęściej młodych dziewcząt opatrzone były sensacyjnymi opisami typu „najcięższa, jaka kiedykolwiek żyła” lub „najcięższa dziewczyna współczesności”.  Niewątpliwie określenia „naj naj naj” zawsze przyciągały uwagę. Większość z tych pań w mniejszym lub większym stopniu brała udział w pokazach cyrkowych, o czym świadczyć mogą ekstrawaganckie stroje lub chociażby same opisy od wydawców.

Na pamiątkę Lory i Kaetchen – stara pocztówka niemiecka (ok. 1920-1930)

Dwie urocze i dobrze zbudowane dziewczątka - Lora i Kaetchen (fot. ansichtskarenversand.com)

Dwie urocze i dobrze zbudowane dziewczątka – Lora i Kaetchen (fot. ansichtskarenversand.com)

Na pamiątkę Teresiny

Pamiątka od Teresiny, stara pocztówka francuska  (foto: Mpcollections40 )

Pamiątka od Teresiny, stara pocztówka francuska (foto: Mpcollections40 )

” Irma – młoda dziewczyna – kolos;  najcięższa żyjąca kiedykolwiek”

Irma - kolosalne dziewczę  (fot. ansichtskarenversand.com)

Irma – kolosalne dziewczę (fot. ansichtskarenversand.com)

„Na pamiątkę Emmy – dziewczęcy kolos – najcięższa dziewczyna żyjąca współcześnie”. Emmy występowała także jako „gruba Emmy”.  Przypuszczalnie nazywała się Emmy Lanternbach. (info: postkarten-archiv.de)

Na pamiątkę Emmy  (fot. ansichtskarenversand.com)

Na pamiątkę Emmy (fot. ansichtskarenversand.com)

WERA – najcięższa dziewczyna Europy !

Wera - najcięższe dziewczątko ówczesnej europy w zwiewnej kreacji scenicznej ......

Wera – najcięższe dziewczątko ówczesnej europy w zwiewnej kreacji scenicznej ……

Wera - najcięższa dziewczyna Europy na starej kartce pocztowej (fot. Ansichtskartenversand.com )

Wera – najcięższa dziewczyna Europy na starej kartce pocztowej (fot. Ansichtskartenversand.com )

Najgrubsi w swojej kategorii …tancerze, sportowcy i nie tylko

Thelma – „najgrubsza tancerka świata” –  Pochodząca z Kalifornii w USA Thelma Williams wywodziła się z rodziny „dużych ludzi”.  Jej matka ważyła 280 funtów (127kg), siostra prawdopodobnie 265 (120kg) (kwestia sporna, gdyż jeden z członków rodziny temu zaprzeczył), druga siostra 450 funtów (204kg), a najmłodszy brat Thelmy ważył 400 funtów (181kg)  w wieku 18 lat. Sama Thelma w wieku 22 lat miała ważyć 585 funtów (265kg) i mierzyć 84″ (213 cm)  w biodrach oraz 42″(106 cm) w udach. W wieku 9 lat przyłączyła się do cyrku – ważyła wtedy 350 funtów (ok. 150kg) . Występowała w rozmaitych pokazach i przedstawieniach i była określana raczej mianem tancerki lub aktorki, niż „pokazowego dziwoląga”.  Thelma odeszła w 1961 roku w wieku 35 lat.  (info: phreeque.com)

Baby Thelma - najgrubsza tancerka świata , stara pocztówka z USA (fot. oldpostcards.org)

Baby Thelma – najgrubsza tancerka świata , stara pocztówka z USA (fot. oldpostcards.org)

Podpis pod kolejną pocztówką trochę mi się kojarzy z powtarzaną  u nas dla dowcipu frazą „stary i  może…”; oto kartka pocztowa, którą najprawdopodobniej można było nabyć w czasie artystycznych występów panny Comberson. „Panna J. Comberson – dziecko kolos i atletka”

Panna J. Comberson - dziecko kolos i atleta

Panna J. Comberson – dziecko kolos i atleta

Następna pocztówka pochodzi z USA (1908) i jako jedna z kilku znanych, poświęcona widocznej tu postaci z kijem, przedstawia „największego/najcięższego zawodnika baseballowego świata”, chociaż co do faktu, czy zasłużył on na to zaszczytne miano, są pewne wątpliwości.  Jak informuje nas opis na pocztówce, anonimowy zawodnik ważył 450 funtów (ok. 202kg) i był członkiem Citizens Ball Club of Emporium, Pa.

Najgrubszy zawodnik baseballowy świata - stara pocztówka z USA (fot. vintag.es )

Najgrubszy zawodnik baseballowy świata – stara pocztówka z USA (fot. vintag.es )

Wśród starych pocztówek znajdujemy też wiele przedstawiających otyłe dzieci. Tutaj kartka niemiecka – „Pozdrowienia od Annitty – dziecka giganta, 3 lata i 96 funtów wagi ( czyli ok. 43kg)”.

Pozdrowienia od Annitty - dziecka -  giganta, 3 lata i ponad 43  kg wagi )

Pozdrowienia od Annitty – dziecka – giganta, 3 lata i ponad 43 kg wagi )

Warto chyba wspomnieć, że wszystkie te osoby już dawno straciły korony pierwszeństwa w kategoriach grubości i wagi, dzięki czemu zarabiały niegdyś na życie.  W czasach gdy taka otyłość była zjawiskiem relatywnie rzadkim, pokazywało się ją w cyrku ku uciesze gawiedzi.  Dzisiaj niestety podobne obrazki już wystarczająco spowszedniały.

Motyw otyłości na starych pocztówkach jest właściwie podtematem, który zaszeregowałabym do kategorii szeroko pojętych „kuriozów” na kartach pocztowych. O ile w innych krajach ten temat jest chętnie kolekcjonowany przez zbieraczy, o tyle  w Polsce zauważyłam nim specjalnego zainteresowania. Problemem było także znalezienie typowo polskich odpowiedników „najgrubszego mężczyzny” lub „najcięższego dziewczęcia”. Zastanawiam się, czemu to należy przypisywać? Czy to znowu nasza „zaściankowość” nie pozwoliła nam w ubiegłym stuleciu rozwinąć skrzydeł i podążać z duchem nowoczesności, aby wypuszczać pamiątkowe kartki z puszystymi pannami oraz cieszyć się anomaliami współczesności, jak reszta Europy ? Ciekawa jestem, czy ktoś z Was może spotkał polską, starą kartkę tego typu?

Przed ostatnimi Świętami, gdy chciałam nabyć znaczki pocztowe z motywem bożonarodzeniowym, co przyzwyczajona jestem robić co roku, spotkało mnie niemiłe zaskoczenie. Pani w okienku na moją prośbę miała krótką odpowiedź „nie ma i już nie będzie”.  Aha, nie byłam, że tak się określę, na bieżąco. Czy to znaczy, że Poczta Polska już nigdy nie wyda znaczka z motywem bożonarodzeniowym ?!?!? To moje pytanie do siebie samej, o zgrozo, co za czasy!  Na poczcie oczywiście można nabyć znaczki pocztowe, ale takie nijakie – jakieś dziwne formy, bryły …brrr – takiego czegoś na moich listach z życzeniami nie chcę mieć, o nie. Ale co zrobić trzeba się posiłkować znaczkami bożonarodzeniowymi z lat ubiegłych. I to nie jest takie proste, bo na  mojej poczcie, chociaż gablota filatelistyczna dumnie zdobi salę, gdzie się obsługuje interesantów, to żadnego z tych pięknych okazów w żadnym okienku nabyć nie można. Dlaczego? Ha, jest co prawda jakieś tam okienko, ale obsługuje je jakaś tam pani, w określonych tylko godzinach, gdy normalni ludzie jeszcze są w pracy. Normalni więc ludzie nie mogą nabyć znaczków, ale zawsze można poprosić sąsiadkę  lub babcię – dla chcącego nic trudnego, prawda?  Kilka dni po tym, jak się z lekkiego szoku otrząsnęłam, wpadła mi w łapki, też na poczcie, propagandowa ulotka PP, reklamująca usługę dającą możliwość WYDRUKU ZNACZKÓW POCZTOWYCH NA WŁASNEJ, DOMOWEJ DRUKARCE.  Jak dla mnie – hurra ! – podskoczyłam radośnie na jednej nodze i pokicałam do domu sprawdzić o co chodzi.  Nowa usługa, udostępniona jest pod adresem envelo.pl, umożliwia zarówno wysyłanie kartek pocztowych, jak i drukowanie znaczków, bezpośrednio na kopertach lub etykietach. Z braku zadowalających motywów świątecznych nie skorzystałam z tego wynalazku. Jeszcze. Zawiedziona byłam, że nie można drukować własnych motywów, hę – wiem, wiem, że to trochę naiwne wymaganie z mojej strony, ale co tam.

envelo.pl - nowa usługa PP -  sam wydrukuj znaczki na swojej drukarce, pocztówki wyślij prosto z Internetu - Poczta dostarczy je do na wskazany adres pocztowy

envelo.pl – nowa usługa PP – sam wydrukuj znaczki na swojej drukarce, pocztówki wyślij prosto z Internetu – Poczta dostarczy je do na wskazany adres pocztowy

Zastanawia mnie, jak nasi filateliści podejdą do tych nowych walorów, z kodami kreskowymi i drukowanych na domowym sprzęcie. Ciekawi mnie też jak ten cały filatelistyczny „biznes” się w tym wszystkim ułoży. Z jednej strony mamy Pocztę, która tnie koszty i już od bardzo, bardzo dawna, traktuje znaczki jako barwne nalepki tylko dla filatelistów, których nie można nabyć w normalnym urzędzie i które nie służą do uiszczania opłaty pocztowej, a do zdobienia coraz mniej wartościowych zbiorów klaserowych. To bardzo przykre, bo wiadomo, że rzeczy produkowane tylko dla kolekcjonerów, nie mają kolekcjonerskiej racji bytu. Paradoksalnie, jeżeli usługa oferowana przez envelo.pl nie okaże się niewypałem lub sezonowym eksperymentem, to może właśnie teraz jest najlepszy czas, aby zainwestować w kolorowe, drukowane na Epsonie znaczki z kodem kreskowym, by wysłać je gdzieś – gdziekolwiek, może nawet do siebie samego i stworzyć w ten sposób wartościowy kiedyś walor, godny szanującego się klasera i poważnej wystawy filatelistycznej? Może się w niedalekiej przyszłości okaże, że właśnie te na początku  lekceważone znaczki, ale z obiegu, będą poszukiwanymi rarytasami ? Na pewno warto się temu przyjrzeć i polubić NOWE, na tyle, na ile to możliwe.

Strona http://filatelistyka.poczta-polska.pl funkcjonuje, ale jest dosyć uboga, podobnie jak  prowadzony przez Pocztę fanpage. Filateliści nie lubią takich spekulacyjnych nowości, bo dla wielu z nich, prawdziwa filatelistyka kończy się na latach 1940-tych/1950-tych. Młodzi do znaczków się nie garną.  Mam niewielką styczność z kolekcjonowaniem znaczków, ale ze wszystkich tych drobnych epizodów wyłania się obraz filatelistyki, jako umierającego dinozaura. Tylko ewolucja (albo inżynieria genetyczna) może mu pomóc przetrwać w zmienionej postaci – inaczej filatelistyka stanie się zamkniętym rozdziałem archeologii.

A mój problem z tegorocznymi znaczkami świątecznymi rozwiązałam naklejając znaczki wydane w roku 2009 😉

Boże Narodzenie 2009

Boże Narodzenie 2009

Rowery na starych pocztowkach

a vintage card of "tricycle"Nantucket Mass. PostcardVintage Postcard ~ Girl on BicycleMiss Louie Pounds on her bicycleBicycle Stunt Performers, Circus Act? RPPC About 1905Bicycle Stunt Performers, Circus Act? RPPC About 1905
Mlle R. tumblesHall Cycle and Plating Co., Waco, TexasJosie and Her BicycleRed BehindKaufmann's Cycle Beauties - Real Photo PostcardWho of the three?
Ellegaard, DanmarkVélo-SkiChâteau de Vincennes - la leçon de vélocipède (1905)J. C. Ferguson Using a Morrow Coaster Brake, New YorkBlack & White cycling postcardsDutch soldier during the mobilisation on his bicycle

Rowery na starych pocztowkach, a gallery on Flickr.

Jednym z popularnych tematów kolekcjonowanych przez filokartystów są „rowery”. Tutaj kilkanaście starych pocztówek ilustrujących ten wygodny i pożyteczny wynalazek. Wśród kart pocztowych spotykanych na rynku jest wiele stworzonych przez znanych ilustratorów, niektóre z nich mają wydźwięk humorystyczny.

Dla pocztówek  nie stworzono jednego, oficjalnego cennika, wg którego świat śledziłby notowania tej czy innej kartki, jak w przypadku znaczków lub monet.  Zawsze powtarzam, że to wielkie szczęście, gdyż nie ma nic gorszego jak przykleić znaczkowi czy monecie łatkę z ceną i bawić się w spekulacje giełdowe.  Jasne, są oczywiście różne katalogi pocztówek, pełniące rolę albumów, a  nawet przewodniki cenowe (Neudin), jednak w przypadku filokartystyki, największą rolę odgrywa pasja, polegająca na nieograniczonej możliwości kreowania i budowania kolekcji, której wartość zależy od zaangażowania  zbieracza. Kolekcjonowanie kartek daje nam unikalną szansę powrotu do dzieciństwa, odkrywania starych rzeczy na nowo. Pocztówki to wiele nieoczekiwanych spotkań i ekscytujących niespodzianek.    Kto nigdy pocztówek nie zbierał, nie wie nawet co to za uczucie,  zobaczyć gdzieś w stercie „papierków” kartkę pasującą idealnie do kolekcji, a o której istnieniu się nie wiedziało, bo w żadnym „katalogu” nie została jeszcze opisana, zwymiarowana, zważona, otagowana.   Jednak pocztówki mają swoje ceny i swoją wartość.  Rynek pocztówkowy jest nieprzewidywalny, kapryśny, ale jak wszędzie, tak i w filokartystyce znajdują się tematy, miejsca, osobistości, które są tzw. pewniakami, co oznacza, że ich ceny „rynkowe” są już od dawna ukształtowane na pewnym poziomie, poniżej którego nie schodzą.  Dobrze o tym wiedzą wszyscy, którzy zajmują się sprzedażą pocztówek na co dzień, wiedzą o tym także wielbiciele tych uroczych staroci.

Jedno z najczęściej powtarzających się pytań, których zbieracze i kolekcjonerzy mają przyjemność doświadczać przeszukując fora tematyczne poświęcone swoim zainteresowaniom brzmi następująco „Ile to może być warte ….” i tu opis słowny lub kilka fotek cykniętych komórką (i teraz wstawcie co chcecie)  pocztówkom,  znaczkom,  przedmiotom o nieokreślonych kształtach …etc. Osoby siedzące już od jakiegoś czasu w temacie nie zawsze mają chęć odpowiadać na podobne zapytania; raz, że owych zapytań jest naprawdę dużo, dwa – często nie ma jednej, właściwej odpowiedzi, trzy – wstępną wycenę, bo o taką przecież chodzi, może w wielu przypadkach zrobić każdy z nas sam. Wystarczy poszukać.  Tutaj jest zła i dobra wiadomość.  Zła jest taka, że dla poznania odpowiedzi na pytanie o wartość jest niezbędny czas i trochę chęci.  Dobra wiadomość, że usługa jest bezpłatna, a jej wynik wiarygodny.  Poniżej kilka wskazówek dla początkujących chętnych, którzy mają trochę wolnego czasu.

Jak ja to robię ?  Najprostszym dla mnie sposobem, poza oczywiście wrzuceniem pytania na jakieś forum i czekaniem na odpowiedź anonimowego usera,  jest przeszukiwanie archiwów zakończonych sprzedażą aukcji pocztówek w serwisach takich jak ebay, delcampe, allegro, todocoleccion etc.  Są to serwisy aukcyjne, gdzie spotyka się stosunkowo duża liczba  kupujących  i sprzedających, dostęp do nich nie jest odgórnie utrudniony, a osiągnięte ceny są w większości przypadków odzwierciedleniem zderzenia się rynkowych sił podaży i popytu.  To, że dochodzi niekiedy do wypaczeń (techniki nieuczciwego zawyżania ceny przez sprzedającego, brak zaufania kupujących do sprzedawców, nazbyt euforyczne licytowanie), nie zmienia dla mnie faktu, że są to na dzień dzisiejszy  najbardziej wiarygodne miejsca, gdzie mogę sobie gratis, własnymi siłami sprawdzić przybliżoną wartość posiadanych pocztówek.

delcampe.net

zdecydowanie jest to serwis numer 1, tak pod względem dostępnej historii aukcji zakończonych, które można śledzić na kilka lat do tyłu, jak i kompletności informacji oraz ilości przedmiotów, które możemy tu wykopać.  Spotkamy tu kolekcjonerów, antykwariuszy i drobnych handlarzy z całego świata, gdzie najliczniejszą grupę stanowią francusko-, angielsko- i niemiecko-języczni sprzedawcy oraz nabywcy.  Na pochwałę zasługuje wielojęzyczność serwisu ( do wyboru francuski, angielski, niderlandzki, włoski, niemiecki, hiszpański), rozbudowane fora dyskusyjne, gdzie zawsze możemy liczyć na szybką i kompetentną odpowiedź ze strony przyjaznych pasjonatów – wolontariuszy.

Do dzieła! – dla uproszczenia przyjmuję, wiemy co przedstawia pocztówka lub wg jakich słów kluczowych należy jej szukać w archiwum.  Jeżeli nie wiadomo co przedstawia pocztówka, bo np. napisy są w języku utrudniającym rozszyfrowanie miejsca, ewentualnie kartka ilustruje bliżej niezidentyfikowane obiekty, warto najpierw rozwiązać tę podstawową zagadkę.  Temu tematowi,  w wolnej chwili poświęcę osobny post, teraz jednak, na szybko mogę polecić zeskanowanie przedmiotu i wrzucenie zapytania na strony typu ask.com / yahoo.answers.com.

1. tak więc znając przedmiot naszych poszukiwań, wchodzimy na stronę http://www.delcampe.net i w okienku wyszukiwania wstukujemy interesujące nas hasło (np. „Warszawa„, „Kirchner” lub „pere noel„)

2. z rozwijanej listy kategorii wybieramy „pocztówki” (czyli w zależności od używanej wersji językowej serwisu „postcards„, „cartes postales„, „Ansichtskarten„, etc.)

3. klikamy na przycisk „szukaj”

wchodzimy na stronę www.delcampe.net

wchodzimy na stronę http://www.delcampe.net

Pojawić się nam powinny wyniki wyszukiwania, jednak domyślnie są to wyniki wyszukiwania aukcji trwających, a nam nie o takie chodzi – poszukujemy przedmiotów, których sprzedaż została zakończona. Aby wyświetlić przedmioty sprzedane, należy

4. w prawej kolumnie  wybrać aukcje zakończone i sprzedane  czyli  rozwinąć filty – Preferencje = Préférences  –  Zakończone = Fermées  – Tylko sprzedane = Uniquement vendues

5. z uwagi na wygodę, zawsze zaznaczam także opcję, która pozwala na wyświetlanie w pierwszej kolejności przedmiotów, które osiągnęły przy sprzedaży najwyższą cenę.  Jeżeli też uważacie to za pomocne, możecie w  sekcji Tri = sortowanie zaznaczyć Plus chers d’abord = najpierw najdroższe

6. Na koniec zatwierdzamy wybrane parametry wyszukiwania , klikając na dole lewej kolumny Utiliser ces paramètres = zastosuj te parametry

wybieramy kryteria wyszukiwania

wybieramy kryteria wyszukiwania

W efekcie, wyświetli się lista sprzedanych przedmiotów odpowiadających poszukiwanemu przez nas słowu kluczowemu. Poniższy zrzut ekranu przedstawia przykładowy ekran jednej z zakończonych aukcji, z informacjami o osiągniętej cenie końcowej (7), a także dokładną historią licytacji (8).  Jeżeli po wprowadzeniu słowa kluczowego (np. „Warszawa zoo” albo „fille avec parapluie”) okaże się, że nie ma żadnych wyników w historii aukcji zakończonych, może to oznaczać kilka rzeczy, np.

– zrobiliśmy błąd w pisowni (ewentualnie popełnił błąd sprzedawca, co zdarza się nie tak rzadko), pocztówka pod daną nazwą nie występuje i należy wpisać synonim lub też wpisać te samo słowo kluczowe, ale w innych językach (pamiętajmy,  że na delcampe większość przedmiotów opisanych jest po angielsku lub francusku i nie zawsze użytkownicy opisują sprzedawane przedmioty nazwami rodzimymi, np. „Warszawa” to po francusku „Varsovie”, a po hiszpańsku „Varsovia” – to samo dotyczy pocztówek, które nie są w ogóle opisane, a użytkownicy posługują się słowami kluczowymi wg prądów w sztuce, nazwami profesji, rekwizytów etc.

– nasza pocztówka jest dosyć rzadka i do tej pory prawdopodobnie nie była w sprzedawana na tym portalu, co może być dobrą wróżbą i zachętą do dalszych poszukiwań 🙂  Poszukiwania można kontynuować na ebay.com i portalach pokrewnych, a także w google.com oraz forach tematycznych, chociażby tych na delcampe.

– nasza pocztówka jest dosyć popularna i nikt jej ostatnio (w ostatnich latach) nie kupował lub jest uważana za pocztówkę wartościową i wiedzący  o tym sprzedawcy wystawiają ją po zawyżonej cenie, co powstrzymuje nabywców od zakupu – w tym wypadku powinniśmy wejść ponownie na stronę główną delcampe.net i ponowić wyszukiwanie w aukcjach trwających. Często się zdarza, że kartki padają ofiarami swojej popularności – jest ich albo zbyt dużo i „wszyscy już je mają” lub też  są tak wielbione przez handlarzy, że żaden nie chce opuścić ceny … .

dokładne wyniki licytacji dostępne natychmiast, bez opłat, rejestracji,  - archiwum obejmujące lata ubiegłe (stan na koniec 2013 roku)

dokładne wyniki licytacji dostępne natychmiast, bez opłat, rejestracji, – archiwum obejmujące lata ubiegłe (stan na koniec 2013 roku)

Dodatkowe wskazówki!

I w zasadzie to by było na tyle, jeżeli chodzi o wyszukiwanie na delcampe.  Pewnym problemem niekiedy mogą się okazać kwestie językowe, jak również słowa kluczowe i ich tłumaczenie na różne języki. Portal jest wielojęzyczny, ale na chwilę obecną nie radzi sobie najlepiej z polskimi znakami, dlatego wszelkie hasła typu „Lódź” ,  „Boże Narodzenie” lub „Wesołych Świąt” najlepiej wpisywać bez polskich znaków czyli zaleca się wpisać „Lodz” zamiast „Łódź”. Poniżej przykład wyszukiwania  – dla hasła „Łódź” wyszukiwarka delcampe nie znalazła niczego …..

Polskie znaki na delcampe.net

Polskie znaki na delcampe.net

Zamiast „Łódź” wpisano „Lodz”,  dzięki czemu okazało się, że mamy do przejrzenia aż 1377 wyników odpowiadających naszemu zapytaniu.  Może ale nie musi odnosić się to także do innych nazw występujących w obcych językach. Dlatego warto czasem spróbować powrzucać różne wersje pisowni tego samego wyrazu, żeby się przekonać, czy wyników rzeczywiście nie ma.

wyszukiwanie nazw zawierających polskie znaki

wyszukiwanie nazw zawierających polskie znaki

Jak sobie poradzić z językyami – angielskim, francuskim, włoskim etc.  ? Jak już wspomniałam – na delcampe mamy do wyboru kilka języków – jeżeli żaden z nich nam nie odpowiada warto skorzystać z oprogramowania tłumaczącego strony.

wybór języka delcampe

Osobiście, najchętniej korzystam z pobieżnego tłumaczenia, które z automatu dostępne jest w przeglądarce Chrome; dzięki Chrome bez problemu radzę sobie z czeskimi, węgierskimi, a nawet rumuńskimi stronami. Przeglądarkę Chrome można bezpłatnie, łatwo i szybko zainstalować stąd: https://www.google.com/intl/pl/chrome/browser/

Jeżeli Chrome już jest zainstalowana, odpal ją i wpisz adres www.delcampe.net , a następnie kliknij prawy klawisz myszy na pustym i niepodlinkowanym obszarze portalu, po czym z  menu rozwijanego wybierz opcję „Przetłumacz na język polski”.

9

Efekt powinien być, jak poniżej – portal delcampe w języku polskim; jasne – nie jest to taki ładny polski jak w książeczce, ale poruszać po najważniejszych miejscach strony da się bez problemu – będziemy wiedzieli, gdzie jest „szukaj”, gdzie „wyjście” i gdzie „pocztówki”.

10

Jeżeli przeglądarka Chrome jest skonfigurowana poprawnie pod względem języka, na górze strony zawsze pojawia się pasek pomocy, informujący o możliwości przetłumaczenia stron obcojęzycznych na naszą piękną polszczyznę.

12

Podsumowanie :

– Wyszukując staraj się używać różnych języków i synonimów przy – czasem naprawdę warto – np. Warszawa, Warschau, Varsovie, Varsovia; kobieta / dziewczyna – femme – Frau – fille – donna – femmina etc. Jest to bardzo pomocne, gdyż sprzedawcy pochodzą z różnych krajów i posiadając pocztówkę z widokiem Gdańska opisaną jako „Danzig” nie zawsze fatygują się, aby nazwę miasta podać w naszym ojczystym języku, chociaż jest to na ich korzyść.  Z tego chociażby wynika, że takie poszukiwania, nawet pojedynczego przedmiotu mogą być czasochłonne, ale niekiedy opłacalne.

– Jeżeli nie możemy znaleźć żadnych wyników, spróbujmy poszerzyć zakres wyszukiwania poprzez odrzucenie niektórych słów np. zamiast „fille parapluie robe” wpiszmy „fille parapluie” lub zamiast „Warschau Nacht 1900” spróbujmy „Warschau 1900”.

ebay.com –

Schemat szukania w wynikach serwisu ebay jest bardzo podobny do tego, który stosuję w delcampe.net. Największa różnica jest taka, że ilość wyników, które otrzymam będzie znacznie mniejsza, gdyż ebay utrzymuje historię zakończonych aukcji przez kilka tygodni, tak więc nie możemy sprawdzić w listopadzie, za ile sprzedano określony przedmiot w maju zeszłego roku. Bez względu na to, serwis ebay jest niezwykle przydatny z uwagi na ilość generowanego ruchu, tak więc jeżeli przeszukamy główne serwisy tego giganta  – ebay.de, ebay.fr, ebay. com,  ebay.co.uk, to bez wątpienia, jeżeli nie mamy w garści jakiegoś niesamowitego unikatu,  powinniśmy wycisnąć stamtąd potrzebne informacje dotyczące orientacyjnej wartości pocztówek lub innych drobiazgów.

Wyszukiwanie zamkniętych aukcji / sprzedanych przedmiotów jest proste. Wchodzimy na stronę www.ebay.com –

a. w okienku wyszukiwania wpisujemy hasło „bicycle„, z listy kategorii z prawej strony wybieramy „collectibles” i

b. klikamy „Advanced” (z prawej, obok dużego, niebieskiego „Search

ebay.com - jak przeszukiwać historię aukcji zakończonych

ebay.com – jak przeszukiwać historię aukcji zakończonych

Na następnej stronie zaawansowanego wyszukiwania

c. pozostawiamy słowo „bicycle”, jak jest

d. pozostawiamy „collectibles” na liście kategorii

e. niżej zaznaczamy ptaszkiem „sold listings” (przedmioty sprzedane)

ebay.com - jak przeszukiwać historię aukcji zakończonych

ebay.com – jak przeszukiwać historię aukcji zakończonych

schodzimy niżej i natej samej stronie zaznaczamy

f. Only show items: From preferred locations: „Worldwide” – z całego świata

g. klikamy na „Search” na dole strony

ebay.com - jak przeszukiwać historię aukcji zakończonych

ebay.com – jak przeszukiwać historię aukcji zakończonych

Pojawi się lista wyników. Ale uwaga ! – wyniki pokażą wszystkie przedmioty kolekcjonerskie mające w tytule „bicycle”. My szukamy tylko pocztówek, dlatego w lewej kolumnie klikamy na „Postcards„,  co powinno ostatecznie wyświetlić pożądaną listę wyników odpowiadającą naszemu słowu kluczowemu. Jeżeli wyników jest bardzo dużo, wyszukiwanie można zawęzić wpisując zamiast słowa „bicycle” kombinację np. „old bicycle” lub „vintage bicycle” itd.

ebay.com - jak przeszukiwać historię aukcji zakończonych

ebay.com – jak przeszukiwać historię aukcji zakończonych

Warto wiedzieć! – zaznaczenie w opcjach wyszukiwania zaawansowanego „Worldwide” (czyli wyszukuj wyniki na całym świecie) nie oznacza, że pojawią nam się wszystkie wyniki z wszystkich krajów. Opcja ta będzie działać tylko w przypadku, jeżeli sprzedawca wypełniając formularz aukcyjny podał opcję wysyłki „Worldwide”.  Nie wszyscy sprzedawcy to robią, dlatego aby znaleźć poszukiwany przedmiot , w tym wypadku pocztówkę, warto  pokopać na innych serwisach należących do ebay.

Inne strony należące do wielkiej rodziny ebay, które warto przeszukać:

http://www.ebay.de

http://www.ebay.it

http://www.ebay.co.uk

http://www.ebay.fr

http://www.ebay.be

Wszystkie strony regionalne ebay można znaleźć tutaj:   http://www.ebayinc.com/who_we_are/one_company

allegro.pl – 

Wyników aukcji zakończonych w polskim serwisie allegro można szukać na dwóch niżej podanych stronach.

http://archiwum.allegro.pl/
http://archiwumallegro.pl/szukaj/

W tym roku serwis usunął niezwykle przydatną dla wielu użytkowników opcję wyszukiwania w świeżo zakończonych aukcjach, dzięki czemu z poziomu serwisu można było sprawdzić ceny sprzedanych przedmiotów w ciągu ostatnich 2 miesięcy (lub może 3 – nie jestem pewna). Wyżej podane strony oczywiście są użyteczne, jednak wygoda poruszania się po nich pozostawia wiele do życzenia.

Gdzie jeszcze szukać?

Serwisów aukcyjnych w internecie jest naprawdę dużo. Nie wszystkie jednak są tak dla mnie wygodne w obsłudze, jak wyżej opisane.  Podstawowy problem to ilość zarchiwizowanych aukcji, ich dostępność oraz miarodajność wyników. Większe domy aukcyjne, cieszące się na  prestiżem większym niż portale aukcyjne,  mają swoje schematy działania i swoich wiernych klientów, którymi są zazwyczaj bardziej majętni i wygodni uczestnicy rynku (ja jestem raczej drobnym myśliwym, łowczynią okazji, toteż chętniej wybieram ukochane portale delcampe/ebay). Jest to pewne ograniczenie, które w wielu przypadkach sprawia, chociaż nie jest to zawsze obowiązującą regułą, że ceny tam osiągnięte są wyższe niż na licytacjach ebay/delcampe.  Wiąże się to m.in. z większym zaufaniem, jakim cieszą się licytacje organizowane od lat przez dane domy aukcyjne, które zazwyczaj mają lepszy i już wyselekcjonowany towar (na ebay/delcampe/allegro – mamy „groch z kapustą”, który osobiście uwielbiam, gdyż jestem maniaczką przebierania i nałogowym szperaczem); jeżeli chcemy się kierować tymi wynikami, powinniśmy je skorygować czasem w dół, a czasem w górę, w zależności od okoliczności.   Dla takiego przeciętnego użytkownika, jak ja, który ma garstkę podziadkowych lub strychowych pocztówek do sprawdzenia, na pewno znacznie miarodajnym źródłem wiedzy są powszechnie dostępne aukcje internetowe – ebay, delcampe, allegro. Jeżeli mam kilka różnych cen tego samego przedmiotu, to przeważnie biorę pod uwagę tę najniższą. Oprócz tych już wspomnianych serwisów, można się posiłkować także innymi, pomocnymi, choć już nie tak elastycznymi w obsłudze stronami. Warto pamiętać o istnieniu:

http://www.todocoleccion.net/orientaprecios/ – Todocoleccion to hiszpańskojęzyczna adresowana do kolekcjonerów wszelakich; znajdziemy tam pocztówki, znaczki, naklejki, zabawki, magazyny i wiele innych.  Sekcja „orientaprecios”  działa jak wyszukiwarka w archiwum aukcji zakończonych, wyrzucając historyczne wyniki sprzedaży dla określonego słowa kluczowego.  Jeżeli nie mamy pocztówek związanych ze światem hiszpańskojęzycznym, narzędzie to będzie nam pomocne jedynie w niewielkim zakresie. Warto jednak znać.

http://www.liveauctioneers.com – wyniki zakończonych licytacji, zarówno stacjonarnych, jak i internetowych, z opisami, zdjęciami i cenami  – dostępne do przeglądania bezpłatnie po zarejestrowaniu.

http://www.worthpoint.com –  korzystanie z serwisu odpłatne. Zalety to duża baza danych  ze zdjęciami, opisami przedmiotów i wynikami sprzedaży;  źródło danych to zarówno  aukcje internetowe, jak i wyniki pochodzące z profesjonalnych domów aukcyjnych. O wycenę  przedmiotu można zapytać także eksperta. Warto tu zajrzeć i sprawdzić jeżeli istnieje duże prawdopobieństwo, że posiadany przedmiot jest wartościowy.

http://www.wiener-werkstaette-postkarten.com  – aukcje pocztówek „z wyższej półki” warsztaty wiedeńskie, bauhaus etc.  – na stronie ogólnie dostępne także wyniki aukcji zakończonych – jeżeli jesteście nowi w temacie pocztówek, to naprawdę warto tam zajrzeć, żeby przekonać się,  ile mogą kosztować zwykłe, a jednak niezwykłe, karty pocztowe :)!

Jeżeli chcę się dowiedzieć,  jakie notowania ma określona tematyka (nie konkretna pocztówka) czasem sięgam do dostępnych zasobów udostępnionych przez stacjonarne i internetowe domy aukcyjne. W tym wypadku dobrym adresem jest http://www.philasearch.com/ – serwis będący platformą skierowaną do profesjonalnych domów aukcyjnych obracających się w obszarze znaczków pocztowych i pocztówek. Oprócz możliwości śledzenia bieżących ofert, serwis udostępnia także wyniki aukcji zakończonych. Warta uwagi jest też sekcja informacyjna dotycząca współpracujących domów aukcyjnych http://www.philasearch.com/de/auctionhouses.html . Z naszego rodzimego podwórka, można spróbować zaopatrzyć się w katalogi i dostępne online listy wynikowe pocztówkowych aucji organizowanych tutaj  http://www.m-c.com.pl/ .

Bez względu na to w jakim miejscu grzebię, staram się zawsze dowiedzieć  za jaką cenę w ostatnim czasie sprzedano pocztówkę taką jak moja. Do tego celu pomocne okazują wszelkie dostępne narzędzia, z katalogami drukowanymi włącznie.

Czy może być prościej ?

Może, ale niekoniecznie korzystniej i już nie samodzielnie.  Zawsze można nasze kartki dać do wyceny specjaliście. Sama nigdy tego nie robiłam, bo nie miałam takiej potrzeby. Gdzie w Polsce siedzą tacy specjaliści od filokartystycznych zbiorów? Osoby mogące  się wypowiedzieć w kwestii cen kart pocztowych polskich można spotkać na rozmaitych giełdach kolekcjonerskich.  Jeżeli macie pocztówki zagraniczne, topograficzne lub tematyczne, najlepiej oddać je do wyceny w kraju, skąd pochodzą- przynajmniej ja bym tak zrobiła. Wyceny mogą dokonać także domy aukcyjne oraz firmy handlujące kartkami, gdyż z reguły są oni sami zainteresowani ich zakupem. Ze zbiorami kartek tematycznych lub widokami miejsc/miast/wsi zagranicznych, najpierw udałabym się po opinię do sklepów/handlarzy zagranicznych.

Dla kogo adresowany jest ten post ?
Dla każdego,  kto ma pocztówki do wyceny i trochę czasu oraz cierpliwości. Pocztówkę może sobie wycenić każdy i istnieje b. duże prawdopodobieństwo, że będzie to wycena jak najbardziej trafiona.

Od dawna się nosiłam z zamiarem stworzenia tego tekstu, chciałam, żeby był wyczerpujący, kompletny, poprawny. W efekcie po wielu miesiącach zwlekania i opracowywania strategii, jak tu się do tego „dzieła” zabrać nie napisałam ani zdania. W związku z powyższym, że temat mnie męczy już od sama-nie-pamiętam-kiedy, postanowiłam zmienić plan i napisać go całkowicie na luzie.  Mam nadzieję, że wskazówki tu ujęte, chociaż dla niektórych pewnie zbyt drobiazgowe, będą pomocne. Wszystko co tu napisałam, oparte jest na moich amatorskich doświadczeniach i chętnie skorzystam ze wszelkich Waszych spostrzeżeń, jeżeli macie życzenie się nimi podzielić.