Jakiś czas temu przyszła do mnie z Hiszpanii pocztówka, która ponad 100 lat temu została nadana w Warszawie do adresata w Valladolid, niejakiego Pana Jesusa Montero.

Na awersie kartki czytamy po francusku : „Warszawa, 8 sierpnia 1904.
W zamian za ten widoczek proszę o wysłanie mi jakiegoś widoku z Valladolid. Mój adres: Melle Alexandrine Hirszel, ul. Sadowa Nr 14, Warszawa,
(Polska Rosyjska )”

Na rewersie oczywiście adresik, który idzie tak:  Jesus Montero, Valladolid, Espagne. Hmmmm…czegoś mi tu brakuje – zastanawiam się, czy ta kartka w ogóle dotarła do adresata  i jeżeli tak, to jakim cudem. Wiemy, że do Valladolid dojechała cała, gdyż jest stempelek, ale adres jest nieco skąpy, więc jeżeli pan Jesus nie był kimś baaardzo, ale to baardzo ważnym to czy coś takiego mogło do niego normalnie dotrzeć. Jak wszyscy wiemy, niegdyś poczta była sprawniejsza niż dzisiaj, ale żeby aż tak……  wot zagwozdka!

Stara pocztówka warszawska z widokiem A. Ujazdowksich:

Warszawa Pocztówka Aleje Ujazdowskie, wysłana do Hiszpanii w  1904 roku

Warszawa Pocztówka Aleje Ujazdowskie, wysłana do Hiszpanii w 1904 roku

Warszawa Pocztówka Aleje Ujazdowskie, wysłana do Hiszpanii w  1904 roku (rewers)

Warszawa Pocztówka Aleje Ujazdowskie, wysłana do Hiszpanii w 1904 roku (rewers)