Archive for Kwiecień, 2013


Zdrowie

Trzy najważniejsze rzeczy  - zdrowie (foto: morguefile.com)

Trzy najważniejsze rzeczy – zdrowie (foto: morguefile.com)

Dalai Lama zapytany o to, co go najbardziej zaskakuje w ludzkości, powiedział:

“Człowiek. Poświęca swoje zdrowie, aby zrobić pieniądze.
Następnie poświęca pieniądze, aby odzyskać zdrowie.
Wtedy tak obawia się przyszłości, że nie cieszy się teraźniejszością;
W rezultacie nie żyje w teraźniejszości ani w przyszłości;
żyje jakby nigdy nie miał umierać, po czym umiera, nigdy tak naprawdę nie żyjąc”

POKÓJ

Pokój; Hiroszima 1945 (foto: nucleardarkness.org, corbis )

Trzy najważniejsze rzeczy: Pokój; Hiroszima 1945 (foto: nucleardarkness.org, corbis )

Wolność

„Libertà
quanti hai fatto piangere
senza te quanta solitudine
fino a che avrà un senso vivere
io vivrò per avere te…”

/

Wolności,
iluż przyprawiłaś o łzy,
tyle samotności bez ciebie,
dokąd będzie sens żyć,
będę żył, aby Cię mieć

/

Trzy najważniejsze części składowe szczęścia człowieka; bez którejkolwiek z tych części szczęście jest niepełne, ale możliwe. Wtedy jest to takie szczęście kalekie. Oczywiście, poza tymi trzema są jeszcze inne elementy, ale o tym może innym razem :).

Dobranoc….

Reklamy

Nie rozpieszcza nas wiosna tej zimy, oj nie.  Lany poniedziałek już za nami (a raczej śniegowo-kulkowy poniedziałek), a ja tylko się pochwalę jak w stolicy wyglądał krajobraz wielkanocny, o właśnie tak:

Wielkanoc  2013 w Warszawie

Wielkanoc 2013 w Warszawie

czyli zawieje  i zamiecie, a bałwanki śniegowe na niejedno podwórko zawitały i śniegu tyle to często w Święta Bożego Narodzenia nie mieliśmy. I to wcale się nie ja skarżę, tylko fakt stwierdzam, tak na marginesie.

Ostatnio zaniedbałam swoje tematy zakupowe, słowem nie wspomniałam o wizycie na pierwszej aukcji stacjonarnej pocztówek, która miała miejsce w marcu w Muzeum Powstania Warszawskiego.  Na samej aukcji nie byłam, gdyż nie mogłam, ale czas pozwolił zwiedzić mi giełdę, która się odbyła tuż po licytacji.  Ku mojemu zdziwieniu oprócz starych, uwielbianych przez naszych rodzimych kolekcjonerów tematów jak topografia Polski, judaika etc., byli tam także  inne kartki, jak chociażby moje piękne diabełki, za którymi zawsze wypytuję, skoro mam sposobność. Diabełki owszem były, ale z przyczyn ekonomicznych do transakcji nie doszło. Zawsze jednak miło było sobie pogrzebać w starych kochanych pocztówkach i podroczyć się z handlarzami, którym niejednokrotnie humorek przypisuje. Ponieważ –  być na takiej imprezie i zakupu nie zrobić – jest dla mnie grzechem, sprawiłam sobie całkiem przyzwoitą, kresową pocztówkę w cenie dla mnie atrakcyjnej, której nie zdradzę. Nie jest to może unikat, jak to się mówi, ale kartka swój smaczek ma. Oto ona – urocza kartka ze Stanisławowa, „ulicówka” z widokiem rynku i przedstawieniem grupy anonimowych, przypadkowych osób :

Stara pocztówka ze Stanisławowa c. 1905

Stara pocztówka ze Stanisławowa c. 1905

Pocztówka jest z obiegu, ale nie mogę się doczytać daty na rewersie. Nie wiem, czy słowa „przypadkowych” nie użyłam nader pochopnie w stosunku do przechodniów. Widać wszakże, że zgromadzili się po środku i patrzą najwyraźniej w naszą stronę, bo wiedzą, że zaraz będzie „pstryk”,  który może  zapewnić  im jakiś rodzaj nieśmiertelności. Grupka mieszkańców i przejezdnych, wybiegła może nawet celowo z okolicznych domów i warsztatów, sklepów, żeby się ustawić w kadrze i dać się upamiętnić. Czyż nie jest to urocze ?

Wracając do diabełków, oto klika moich ostatnich zdobyczy:

Tutaj pocztówka może zaskakująca, wysyłana niegdyś „na Krampusa” czyli na 5 grudnia. Ta pocztówka jest niestety PRL-owskim przedrukiem oryginału przedwojennego, prawdopodobnie wydanego pierwotnie w Austrii, gdzie moda na diabełki jest żywa po dzień dzisiejszy. Mnie kiedyś straszono rózgą od Mikołaja, ale nigdy takim diabełkiem. Dzieci w Austrii muszą się bać okrutnie. Zastanawia mnie tylko co latach powojennych taka pocztówka robiła w Polsce; Krampus był znany w Polsce przed wojną głównie na terenach byłego zaboru austriackiego, ale nigdy na stałe nie zagnieździł się w naszej kulturze. Mimo to diabełki jeszcze epizodycznie pojawiały się na pocztówkach PRL, tych wydawanych również przez RUCH. Mój egzemplarz jest na papierze zdjęciowym, robota typu „chałupniczego”, zaznaczony rewers pocztówkowy, a taki awers  :

Pocztówka z PRL - diabeł z dziećmi w worku

Pocztówka z PRL – diabeł z dziećmi w worku

A tutaj Pozdrav od čerta –  niewinny diabełek – zabawka  z Czechosłowacji, :

Dziecko i diabeł

Vintage Devil Krampus postcard

Vintage Devil Krampus postcard

Muszę przyznać, że nigdy nie przepadałam za czeskimi pocztówkami, także tymi z ulubionymi motywami; dziecko wstaje rano i zastaje prezenty od „Mikołaja”, zamiast wielkiego upiornego diabła jednak, natyka się na maskotkę krampusową, z obowiązkowo, zawsze wywalonym ozorem dyżurnym. Czy to nie okrutne, tak maluchy straszyć ?

Dodatkowo dwie polskie pocztówki humorystyczne, obydwie przedwojenne ma się rozumieć:

pocztówka humorystyczna z diabłem, przedwojenna

pocztówka humorystyczna z diabłem, przedwojenna

vintage devil postcard from Poland

vintage devil postcard from Poland

Pocztówki same w sobie może już nie są pierwszej młodości, ale tematy nadal aktualne 🙂