Jeżeli kupujesz od czasu do czasu coś na aukcjach internetowych możesz być pewien, że na pewno Cię to spotka. I nie ma znaczenia, jak bardzo się zabezpieczysz. Niektóre przesyłki dochodzą bez problemu, nawet jeżeli nie są wysłane listem poleconym, niektóre nawet nadane jako wartościowe giną. Na ciekawską „kontrolę jakości” nie ma rady. Ryzyko po prostu jest, bo nie możesz uzyskać gwarancji, że Twojej przesyłce nie stanie się nic złego, podobnie jak nie możesz mieć gwarancji, że gdy wyjdziesz do pracy i staniesz na przystanku nie najedzie na Ciebie jakiś szalony, pijany zmotoryzowany. Oczywiście zawsze można próbować zminimalizować ryzyko, jednak wszelkie znane sposoby nie są na 100% skuteczne. Każda strata jest bolesna, nawet jeżeli przesyłka nie była nazbyt wartościowa to niesmak pozostaje. Oto moje ostatnie zguby kwietniowo-majowe 2012. Zginęło (tzn . nie doszło do mnie)  kilka pocztówek nadanych w Hiszpanii i w Holandii. Co ciekawe zostały one nadane mniej więcej w tym samym czasie.

Oto one.

 

No więc co zrobić, gdy zginie Ci przesyłka ? Wiem, że może nie jest to dla wielu odpowiedź satysfakcjonująca, ale mój pomysł brzmi : pokaż innym, co Ci zginęło.

Stąd też moje zguby powyżej.

Advertisements